Reklama

Reklama

LM siatkarek. Chemik szykuje na VakifBank specjalne zagrania

Najlepsza turecka drużyna VakifBank Stambuł będzie faworytem ćwierćfinałowej rywalizacji z Grupą Azoty Chemikiem Police w Lidze Mistrzyń. Polski zespół zapowiada jednak, że postawi się rywalkom. Szykuje nawet na nie specjalne zagrania.

"VakifBank jest budowany po to, by wygrać Ligę Mistrzyń. Ale to sprawia również, że przeciwniczki będą pod presją. A my nie. Nie zmartwiło mnie wylosowanie tego rywala. Zamierzamy twardo powalczyć" - zapowiedział turecki trener Chemika Ferhat Akbas, który pochodzi ze Stambułu i w przeszłości pracował w tym klubie jako asystent.

VakifBank rozgrywa niemal idealny sezon. W lidze tureckiej stracił zaledwie trzy punkty. W 29 meczach pozwolił rywalkom wygrać osiem setów. Jedynym zespołem, który zdołał pokonać drużynę szkoloną przez Włocha Giovanniego Guidettiego, który prowadzi też turecką kadrę, był lokalny rywal THY Stambuł. 22 listopada przeciwnik Chemika przegrał 2:3.

Była to zresztą jedyna porażka w bieżącym sezonie, bowiem rozgrywki grupowe LM VakifBank przebrnął bez straty punktu, o czym przekonał się m.in. ŁKS Commercecon Łódź dwukrotnie przegrywając po 0:3. 4 lutego w Łodzi turecka ekipa w meczu kończącym rozgrywki grupowe LM zwyciężyła Maricę Płowdiw 3:1 i był to jej jedyny przegrany set w tym roku. W rodzimej lidze ostatni raz seta oddały 13 grudnia z Kuzeyboru Aksaray.

Rywalizacja policko-stambulska to okazja do powrotu do hali Chemika rozgrywającej VakifBanku Mai Ognjenovic. Serbka była zawodniczka polskiego zespołu w latach 2013-15 i zdobyła z nim dwa tytułu mistrza Polski.

To właśnie z nią w składzie Chemik jako ostatni polski zespół w 2015 roku grał w Final Four LM. Policzanki zajęły w turnieju rozgrywanym w Szczecinie czwarte miejsce, przegrywając rywalizację o brąz właśnie z VakifBankiem. Ognjenovic została wtedy uznana najlepszą rozgrywającą turnieju. Obecnie uznawana jest za jedną najlepszych w świecie.

Za siłę ataku tureckiej drużyny odpowiadają z kolei Szwedka Isabelle Haak i Amerykanka Michelle Bartsch-Hackley, a blokiem dyryguje kolejna reprezentantka Serbii Milena Rasic. Czy Chemik jest w stanie zatrzymać taką plejadę gwiazd?

"Wszystko jest otwarte. Nie takie sensacje się w sporcie zdarzały" - uważa Iga Wasilewska, środkowa Chemika, która z powodu kontuzji nie zagra nie tylko przeciwko VakifBankowi, ale nie pojawi się na boisku już do końca sezonu.

"W rywalizacji z Dynamem Kazań w niedawnej fazie grupowej czy przed rokiem z Galatasaray Stambuł też nie byłyśmy faworytkami, a wygrałyśmy wszystkie te mecze. Oczywiście VakifBank to jeszcze wyżej zawieszona poprzeczka, ale łatwo się nie poddamy" - dodała.

Chemik w miniony weekend pewnie wygrał turniej finałowy Pucharu Polski. Drużyna trenera Akbasa od kilkunastu tygodni notuje zwyżkę formy i coraz lepsze rezultaty. Turecki szkoleniowiec przyznał po finałowym meczu PP w Nysie z Budowlanymi Łódź, że jego zespół zagrał pod względem taktycznym najlepszy mecz od kiedy on pracuje w Policach.

"Spotkanie w Policach z VakifBankiem to będzie świetne widowisko, na najwyższym europejskim poziomie. Po turnieju w Nysie wyczuwam u dziewczyn głód kolejnych zwycięstw i jeszcze lepszej gry. Wiem, że przygotowując się do rywalizacji z zespołem ze Stambułu zespół trenował nowe, ciekawe zagrania i rozwiązania. Myślę, że rywalki będą zaskoczone tym, co na nie przygotowałyśmy" - wspomniała Wasilewska.

Pierwszy mecz ćwierćfinałowy Grupa Azoty Chemik z VakifBankiem odbędzie się w czwartek o godz. 18 w Policach. Rewanż 4 marca w Turcji.

Reklama

pż/ pp/

Dowiedz się więcej na temat: Grupa Azoty Chemik Police

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama