Reklama

Reklama

LM siatkarek. Chemik Police bliski awansu do fazy pucharowej

Zwycięstwo nad bułgarską Maricą Płowdiw w rundzie rewanżowej Ligi Mistrzyń znacznie przybliży siatkarki Chemika Police do awansu do kolejnej fazy rozgrywek.

Do fazy pucharowej LM awans wywalczy sześć zespołów: zwycięzcy każdej z czterech grup oraz dwie drużyny z drugich miejsc z najlepszym bilansem punktowym. Na półmetku rozgrywek grupowych Chemik był w szóstce najlepszych drużyn. Miał na koncie dwa zwycięstwa - bez straty seta i porażkę z Dynamem Kazań, które wydaje się być poza zasięgiem grupowych rywalek.

Jedynie w grupie D wicelider Galatasaray Stambuł miał - tak jak Chemik - na koncie sześć punktów. W innych grupach wiceliderzy mieli słabszy dorobek. Wynika z tego, że powtórka rezultatów z pierwszej rundy zapewni mistrzyniom Polski awans.

Reklama

"Trudno się nad tym aż tak głęboko zastanawiać i analizować szanse. My zagramy o trzy zwycięstwa w rewanżach. W Kazaniu też będziemy chcieli wygrać" - zapewnił prezes polickiego klubu Paweł Frankowski.

W czwartek policzanki zagrają w bułgarskim Płowdiw z tamtejszą Maricą. Dwa tygodnie temu w Koszalinie zespół polski dość łatwo poradził sobie z tym rywalem. Jedynie w drugiej partii Bułgarki stawiły większy opór i "chemiczki" dopiero po zaciętej końcówce zwyciężyły 26:24. Za to w pierwszym i trzecim secie podopieczne Jakuba Głuszaka dominowały zdecydowanie.

"Tyle, że teraz gramy na wyjeździe. Własna hala, kibice, doping mogą zrobić swoje. Każdy zespół w roli gospodarza jest groźniejszy niż na wyjeździe" - przestrzegł Frankowski.

Mecz w Bułgarii może się okazać kluczem do awansu do fazy play off. Polki wygrywając zapewnią sobie drugie miejsce na koniec rozgrywek grupowych, bo we wtorek Vizura Ruma przegrała u siebie z Dynamem Kazań 0:3.

Do Płowdiw trener Głuszak zabrał wszystkie zawodniczki, które ma do dyspozycji. Brakuje tylko Agnieszki Bednarek-Kaszy, która leczy przewlekłą kontuzję. Jest za to najlepiej punktująca w pierwszym meczu Katarzyna Zaroślińska-Król (17 pkt), której trener dał wolne w ostatnim meczu ligowym w Muszynie.

"Kasia zmagała się z drobnym urazem, potrzebowała kilka dni na wyleczenie, krótką rehabilitację i odpoczynek. W meczu z Muszyną zapewne byłaby w stanie zagrać, ale uznaliśmy, że nie warto ryzykować. Przed nami bardzo ważne spotkania i nie chcieliśmy, żeby uraz się odnowił. Woleliśmy odpuścić i mieć przekonanie, że nie pospieszyliśmy się z powrotem na parkiet. Kasia trenuje już z zespołem i będzie gotowa na mecz w Lidze Mistrzyń" - wyjaśnił trener Głuszak.

Bułgarskie rywalki w trakcie rozgrywek wzmacniają zespół. Przed pierwszą konfrontacją z Chemikiem w Koszalinie pozyskały Shainah Joseph i Kanadyjka momentalnie wskoczyła do podstawowej szóstki trenera Iwana Petkowa. Natomiast tuż przed rewanżem zdążyli zatwierdzić Aleksandrę Milanową. To raptem 17-letnia zawodniczka, która już zdążyła się wedrzeć do reprezentacji Bułgarii i w ubiegłym roku zagrała w mistrzostwach Europy. Jest wychowanką Slawii Sofia. W weekend Marica właśnie grała ze Slawią mecz ligowy i wygrała pewnie 3:0 potrzebując do tego 53 minuty, a Milanowa była najskuteczniejszą zawodniczką swojej drużyny.

Mecz Marica - Chemik rozpocznie się w czwartek 8 lutego w hali Kolodruma w Płowdiw.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje