Reklama

Reklama

LM siatkarek: Atom Trefl Sopot - Eczacibasi 0:3

Siatkarki Atomu Trefl przegrały w Sopocie z Eczacibasi VitrA 0:3 (21:25, 20:25, 22:25) w pierwszym meczu play off Ligi Mistrzyń. Rewanżowe spotkanie odbędzie się we wtorek w Stambule.

Siatkarki Atomu Trefl występują na co dzień w Ergo Arenie, ale ze względu na instalację bieżni przed halowymi mistrzostwami świata w lekkiej atletyce ten obiekt do połowy marca wyłączony jest z użytkowania. Dlatego też pierwszy mecz Top 12 Ligi Mistrzyń z Eczacibasi VitrA Stambuł mistrzynie Polski musiały rozegrać w znacznie mniejszej hali 100-lecia Sopotu.

Reklama

Trzeci aktualnie zespół ligi tureckiej nie miał większych problemów z pokonaniem 3:0 wicelidera polskiej ekstraklasy. Jedynie w trzecim secie Atom Trefl zdołał stawić przeciwniczkom bardziej zacięty opór.

Co prawda w inauguracyjnym secie pierwszy punkt zdobyła Anna Podolec, ale za chwilę przyjezdne wygrywały 6:2. Kiedy zawodniczki ze Stambułu wyszły na prowadzenie 21:13 wydawało się, że bez problemów sięgną w tej partii po zwycięstwo. Tymczasem, kiedy na zagrywce pojawiła się Charlotte Leys, gospodynie zaczęły w ekspresowym tempie odrabiać straty.

Przy stanie 22:20 dla rywalek sopocianki miały dwie piłki nad siatką, ale zamiast zdecydować się na dynamiczny atak próbowały "kiwki" i szansa została zaprzepaszczona. Decydujący punkt zdobyła z zagrywki, po złym przyjęciu Kimberly Hill, Senna Usic Jogunica.

W drugim secie wyrównana walka trwała do wyniku 13:13. Za chwilę, głównie dzięki skutecznym atakom znakomicie grającej Neslihan Demir, zrobiło się 19:13 dla Eczacibasi. Co prawda siatkarki Atomu Trefl zdołały zmniejszyć straty do dwóch punktów (przegrywały 18:20), jednak końcówka znowu należała do przyjezdnych. Zwycięstwo w tej partii drużynie prowadzonej przez trenera Lorenzo Micelliego zbiciem z lewego skrzydła ponownie zapewniła Usic.

Początek trzeciego seta zdecydowanie należał do mistrzyń Polski, które po bloku Leys na Demir wygrywały już 15:9. Najskuteczniejsza zawodniczka Eczacibasi nie załamała się jednak tą nieudaną akcją i dwoma punktowymi atakami poderwała swoje koleżanki do walki. W dodatku to po jej asie serwisowym ekipa gości wyszła na prowadzenie 16:15. Później był jeszcze remis 20:20, ale decydujące słowo ponownie należało do tureckiego zespołu.

Powiedzieli po meczu:

Lorenzo Micelli (trener Eczacibasi VitrA): "Zdawałem sobie sprawę, że w Sopocie czeka nas bardzo trudny mecz i dlatego byliśmy znakomicie do niego przygotowani pod każdym względem. Poza tym opuścił nas wreszcie pech, bo po serii kontuzji od miesiąca możemy trenować w pełnym składzie.

- Dwa sety były w naszym wykonaniu naprawdę udane i jedynie w trzecim gra przestała nam się układać. Na szczęście najskuteczniejsza, świetnie spisująca się zarówno w ataku jak i obronie Neslihan Demir odmieniła w tej partii oblicze naszego zespołu. Ta wygrana o niczym jednak nie świadczy, bo pozostał nam jeszcze decydujący mecz w Stambule".

Teun Buijs (trener Atomu Trefl): "Trener Eczacibasi już kilka lat pracuje z tą samą grupą zawodniczek i to było w tym spotkaniu bardzo widoczne. Rywalki są zgrane, mają wypracowane określone schematy, na które my potrzebujemy sporo czasu. Poza tym turecki zespół zaprezentował znakomita obronę, ze sforsowaniem której mieliśmy ogromny problem. Szkoda także, że zaprzepaściliśmy szansę na wygranie trzecie seta. Widać jednak, że rywalizacja w najlepszej "12" Ligi Mistrzyń, a gra w lidze polskiej to zupełnie co innego".

Esra Gumus Kirici (kapitan Eczacibasi VitrA): "To był dla nas bardzo ważny mecz i cieszę się, że wykonałyśmy to, co sobie przed nim założyliśmy. Gospodynie sprawiły nam co prawda sporo problemów w przyjęciu, ale my swoją zagrywką również nie ułatwiłyśmy im zadania. Udało nam się również obejść świetny blok Atomu Trefl. Generalnie było to dobre spotkanie w naszym wykonaniu. Miałyśmy problemy jedynie w trzecim secie, ale i tak wyszłyśmy z niego zwycięsko".

Izabela Bełcik (kapitan Atomu Trefl): "Chciałabym pogratulować przeciwniczkom pięknej gry i walki do końca. Nam ten mecz niezbyt się układał. Na początku poszczególnych setów toczyłyśmy walkę punkt za punkt, ale wtedy następowała seria naszych błędów, po których rywalki odskakiwały na pięć, sześć "oczek". Szkoda zmarnowanej szansy zwłaszcza w trzeciej partii, kiedy wypracowałyśmy sobie najwyższe prowadzenie, ale dałyśmy zespołowi ze Stambułu, głównie przez swoje nieudane zagrania, odrobić straty".

Atom Trefl Sopot - Eczacibasi VitrA Stambuł 0:3 (21:25, 20:25, 22:25)

Atom Trefl Sopot: Izabela Bełcik, Anna Podolec, Julia Szeluchina, Kimberly Hill, Charlotte Leys, Zuzanna Efimienko - Mariola Zenik (libero) - Judith Pietersen, Justyna Łukasik, Brizitka Molnar, Klaudia Kaczorowska,

Eczacibasi VitrA Stambuł: Denise Hanke, Neslihan Demir, Maja Poljak, Esra Kirici, Busra Cansu, Senna Usic Jogunica - Gulden Kuzubasioglu (libero) - Asuman Karakoyun, Yimei Wang, Buse Kayacan, Andressa Picussa.

Widzów: 600.

Dowiedz się więcej na temat: Atom Trefl Sopot | Anna Podolec

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje