Reklama

Reklama

Liga Światowa: Brazyli - Rosja 3:2

W drugim meczu półfinałowym Ligi Światowej Brazylijczycy pokonali Rosjan 3:2 (25:19, 25:19, 24:26, 23:25, 20:18) i to oni zmierzą się w jutrzejszym finale z Włochami.

Zdekoncentrowani przystąpili do batalii z Brazylią wicemistrzowie olimpijscy. Co prawda pierwszy punkt na konto Rosjan zapisał Szulepow, jednak po znakomitych odrzucających zagrywkach Giby i dwóch asach z rzędu Andre podopieczni Władimira Kondry schodzili na pierwszą przerwę techniczną z deficytem już pięciu punktów (8:3). Po wyprowadzonej kontrze i atomowym zbiciu Andre gracze z Ameryki Południowej prowadzili już 12:5. Chwilę później znów po rozegraniu Limy zaatakował Giba i było już 14:7 dla Brazylijczyków. Fatalnie przestrzelił z krótkiej Kazakow i reprezentacja Brazylii prowadziła 16:9. Błąd w przyjęciu Mitkowa kosztował Rosjan utratę 18 punku, straty zmniejszył skutecznym blokiem Jegorczew (19:12). Do końca partii Brazylijczycy kontrolowali sytuację na parkiecie pewnie triumfując w secie do 19.

Reklama

Na początku drugiej partii Rosjanie odzyskali rytm gry. Po wymianie ciosów (1:1 i 2:2) po asie Tietiuchina Rosjanie prowadzili 5:2. Po chwili Kazakow popisowo powstrzymał blokiem Andre i było 6:3 dla Rosjan. Autowa zagrywka Szulepowa pozwoliła Brazylijczykom zmniejszyć dystans tylko do jednego "oczka" (9:8). Po perfekcyjnej zagrywce Andre to ekipa z Ameryki Południowej wyszła na pierwsze prowadzenie w tej partii i Władimir Kondra poprosił o czas. Po chwil znów zaimponował Mauricio Lima i po jego minięciu Brazylijczycy zeszli na drugą przerwę techniczną z prowadząc 16:14. Raz za razem mulił się w ataku Jakowlew i strata Rosjan urosła już do 4 punktów (20:16 i 21:17) i Brazylia wygrała i drugą partię do 19.

Trzeci set rozpoczął się pod dyktando Rosjan (5:3 i 7:5) jednak po blokach Giby i Andre było już 8:7 dla Brazylijczyków. Po kilku minutach gry wzrosła przewaga Rosjan i po sprytnym minięciu Uszakowa to oni schodzili na drugą przerwę techniczną prowadząc 16:12. Tymczasem jak profesor grał Andre, gubili się Rosjanie i zrobił się remis 22:22. Seta zakończył doskonałym blokiem Szulepow.

Od początku czwartej partii trwała zażarta walka o każdy punk. Dzięki przytomnemu rozegraniu to Brazylijczycy mieli "oczko" przewagi przed pierwszą przerwą techniczną. Po ataku Giby, któtu umiejętnie minął potrójny blok Brazylijczycy prowadzili 11:9, ale Kazakow blokiem doprowadził remisu 11:11. Znów zaatakował niezastąpiony Giba i zrobiło się 16:14 dla ekipy z Ameryki Południowej. Po fantastycznych wymianach w końcówce seta wygrali Rosjanie i doprowadzili do tie-breaka.

W finałowej odsłonie więcej zimnej krwi zachowali Brazylijczycy i oni wygrali piątą partię 20:18 i cały mecz 3:2.

Dowiedz się więcej na temat: Rosjanie | liga światowa | światowa | liga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje