Reklama

Reklama

Liga Mistrzyń: Grot Budowlane Łódź ograły Minczankę Mińsk

Siatkarki Grot Budowanych Łódź nie rezygnują z walki o awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzyń. W środę pokonały na swoim parkiecie 3:0 (25:22, 25:21, 26:24) Minczankę Mińsk i wykonały ważny krok w stronę gry w fazie pucharowej.

Grot Budowlane Łódź wygrały jeden pojedynek i jeden przegrały w fazie grupowej Ligi Mistrzyń. By zachować szansę na wyprzedzenie w tabeli grupy C włoskiego Igor Gorgonzola Novara, w środę musiały ograć w Łódź Sport Arenie najsłabszą w stawce ekipę Minczanki Mińsk. Młoda i niedoświadczona drużyna z Białorusi tanio nie chciała sprzedawać skóry, ale dla polskiej ekipy wygrana była po prostu obowiązkiem.

Reklama

Początek spotkania był w wykonaniu polskiej ekipy niezbyt udany, Grot Budowlane grały nieskutecznie, popełniały błędy i właśnie dlatego Minczanka prowadziła (15:10). Wreszcie miejscowe wzmocniły serwis, zaczęły blokować ataki rywalek i odrabiać straty (15:16). Wyrównać udało się łodziankom po dobrej kontrze i ataku Anny Bączyńskiej (18:18), a chwilę później Jovana Brakocević-Canizan zaserwowała asa i było 21:19 dla Grot Budowlanych. Świetnie w obronie pracowały Maria Stenzel i Agata Babicz, Serbka trafiała raz za razem w ataku (22:20), a partię zamknęła atakiem ze środka Gabriela Polańska (25:22).

Druga odsłona zaczęła się od pewnej gry w ataku łodzianek, w którym to elemencie brylowały Babicz, Bączyńska i Brakocević-Canizan. Dzięki ich zbiciom Grot Budowlane prowadziły pewnie 11:8, a kolejne błędy Białorusinek sprawiły, że polska ekipa zaczęła w szybkim tempie odjeżdżać Minczance (15:11). Niestety bardzo nierówno grała Femke Stoltenborg, która źle rozgrywała ataki i ułatwiała zadanie przeciwniczkom. A te walczyły jak lwice i zaczęły odrabiać straty (16:17). Sprawy wzięła w swoje ręce Bączyńska, jej ataki dawały łodziankom przewagę (19:17), a Stoltenborg dorzuciła jeszcze kąśliwą zagrywkę (24:20). Ostatnią piłkę w drugiej partii przyjezdne podarowały miejscowym na tacy, wygrana w meczu była blisko (25:21).

W trzeciej odsłonie przebieg gry podobny był do seta drugiego. Łodzianki atakowały, szły po swoje (8:6, 13:11), a Minczanka goniła i goniła, by po zagrywce Hanny Hryszkiewicz wyrównać na 16:16. Zaczęły się nerwy, emocje i twarda walka o każdą piłkę. Grot Budowlane wyszły z tego starcia zwycięsko, lepiej radziły sobie na siatce i miały w składzie Bączyńską i Brakocević-Canizan. Ta pierwsza trafiała z lewej flanki raz za razem (20:19), a ta druga wykorzystała w końcówce bardzo ważny kontratak (23:21). Minczanka nie chciała kończyć spotkania po trzech setach, "czapę" dostała Babicz, a Hryszkiewicz wygrała kontrę przyjezdnym (24:23). Białorusinki były blisko szczęścia, ale popełniły dwa błędy w decydującym momencie i spotkanie zamknęła Jovana Brakocević-Canizan (26:24).

W czwartej kolejce Ligi Mistrzyń Grot Budowlane Łódź, które są wiceliderem grupy C, zmierzą się na wyjeździe z RC Cannes. Mecz zaplanowano na 5 lutego, we wtorek.

Grot Budowlani Łódź - Minczanka Mińsk 3:0 (25:22, 25:21, 26:24)
Sędziowali: Salvis Kurtiss (Łotwa), Ozan Cagi Sarikaya (Turcja)
Widzów: 1050

Grot Budowlani: Femke Stoltenborg, Agata Babicz, Jovana Brakocević-Canizan, Jaroslava Pencova, Gabriela Polańska, Anna Bączyńska, Maria Stenzel (libero) oraz Małgorzata Śmieszek, Oliwia Urban, Ewelina Tobiasz

Minczanka: Wera Salikowa, Hanna Kalinowskaja, Bogdana Anisowa, Katsiaryna Sakolczyk, Daria Waładzko, Hanna Hryszkewicz, Alena Fiedaryńczyk (libero) oraz Wiktoria Hanijewa, Nadzieja Stoliar.


Dowiedz się więcej na temat: Liga Mistrzyń | Grot Budowlani Łódź | Minczanka Mińsk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje