Reklama

Reklama

Liga Mistrzów: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle efektownie pokonała Azimut Leo Shoes Modena

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle z nożem na gardle przystępowała do meczu z Azimutem Leo Shoes Modena w Lidze Mistrzów. Wicemistrzowie Polski efektownie ograli Włochów 3:1 (22:25, 26:24, 25:21, 25:22) i wciąż mogą awansować z grupy B do fazy pucharowej rozgrywek. Kapitalny mecz we czwartek rozegrali Łukasz Kaczmarek i Rafał Szymura, który świetnie zastąpił kontuzjowanego Sama Deroo.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w czwartek podejmowała słynny Azimut Leo Shoes Modena, czyli bezpośredniego rywala w walce o awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów i musiała ograć Włochów "za trzy", by zachować szansę na zajęcie jednej z dwóch czołowych lokat w stawce. Kędzierzynianie w niedzielę wzięli Puchar Polski i siłą rozpędu chcieli zrewanżować się Włochom za porażkę w Italii (1:3). Po raz kolejny po drugiej stronie siatki stanął przeciw Zaksie w barwach Modeny Bartosz Bednorz, który w ostatnim czasie stał się filarem włoskiej drużyny.

Reklama

Modena rozpoczęła mecz ofensywie, efektownie, a pierwszą jej strzelbą był oczywiście Ivan Zaytsev, reprezentant Italii i lider zespołu Julio Velasco. Szybko włoska ekipa odskoczyła (8:5), zyskała przewagę i ze spokojem kontrolowała seta. ZAKSA cały czas ścigała, choć bez Sama Deroo - który zmaga się z kontuzją - ciężko jej było zaskoczyć faworyta (15:17). Starał się na lewej flance Rafał Szymura, ale przyjezdni mieli na parkiecie więcej atutów i pewne zmierzali po triumf w secie (21:18). ZAKSA miała jednak w składzie Łukasza Kaczmarka, który na prawej flance grał w czwartek świetnie i dzięki któremu gospodarze dopadli rywali przy stanie 22:22. Niestety sprawy wziął w swoje ręce Zaytsev, zagrał asa, trafił w ataku i odebrał polskiej ekipie nadzieję na dobry wynik w secie (25:22).

W partii drugiej polska ekipa nie pękła, Śliwka trafił zagrywką, po chwili Zaytsev zerwał atak i zrobio się 10:8 dla kędzierzynian. A to była już dobra baza do budowy prowadzenia przed końcówką seta. Niestety, w zamieszaniu pod siatkę urazu doznał Mateusz Bieniek, po chwili w siatkę wpadł Rafał Szymura i zrobiło się 12:12. Włosi szybko dopadli nasz zespół, ale po dobrych atakach Kaczmarka i dwóch wygranych kontrach znów na prowadzeniu byli gospodarze (16:14). Gra bardzo się wyrównała, ZAKSA miała niewielką przewagę (19:18), a gdy Tomasz Kalembka - który zastąpił kontuzjowanego Bieńka - zablokował Maxwella Holta, zrobiło się 21:19 dla miejscowych. W końcówce partii Bartosz Bednorz i Tine Urnaut doprowadzili do remisu 22:22, ale najpierw Śliwka i Kaczmarek trafili dwie bardzo ważne piłki na lewej flance, a po chwili ten pierwszy trafił zagrywką. Zaytsev w trudnej sytuacji trafił w siatkę i partia dobiegła końca (26:24).

Polski zespół zdecydowanie rozwinął skrzydła dzięki wygranej partii, złapał dobry rytm gry i pewnie walczył z włoskim gigantem. Znakomicie rozgrywał Benjamin Toniutti, świetnie na skrzydle spisywał się Kaczmarek, a na środku siatki Łukasz Wiśniewski potwierdzał wysoką formę. W ten sposób ZAKSA kontrolowała seta niemal od początku (8:6, 12:10) i znakomicie odpowiadała na ciosy ze strony Zaytseva i Bednorza. Jedynym problemem dla obu ekip była postawa sędziego, który nie pozwalał moppersom na wytarcie parkietu i stwarzał zagrożenie dla siatkarzy, o czym boleśnie w drugim secie przekonał się Mateusz Bieniek. Walka trwała, Kaczmarek trafiał w kapitalny sposób i Modena nie potrafiła znaleźć sposobu na jego uderzenia na skrzydłach (19:17). Kapitalnie przyjmował młokos Szymura, a Śliwka obijał ręce blokujących Włochów jak stary wyga. Wściekły Julio Velasco poprosił o przerwę (19:21) i zrugał siatkarzy. W decydujących momentach partii ZAKSA szła po swoje, Wiśniewski zaserwował asa (22:19), a po chwili Szymura obił blok Włochów (23:19). Seta zamknął kapitalny blok Szymury na Zaytsevie (25:21).

Wicemistrzowie Polski mieli giganta na widelcu, zostało dopełnić dzieła w partii czwartej. Znów gra była niezwykle wyrównana (8:8), ale jako pierwsi oderwali się rywalom gospodarze. Sprytnie na siatce zagrał Toniutti, kontrę kapitalnie wykończył Śliwka, a Zaytsev dostał potężną "czapę" od Wiśniewskiego i ZAKSA prowadziła 11:8. Niestety rywale szybko doścignęli kędzierzynian, ale... sami zaraz przegrali dwie kolejne akcje. Wiśniewski znów popisał się w bloku i zrobiło się 13:10. Bardzo duże problemy ze swoją grą mieli siatkarze z Włoch, cały czas popełniali błędy i znaleźli się pod presją (13:16). Nawet Zaytsev nie dawał rady, a bez lidera Modena nie grała już tak skutecznie i efektownie. A ZAKSA pracowała na wysokich obrotach, po ataku na środku Kalembki prowadziła 17:14, za chwilę atak zerwał Urnaut i wydawało się, że triumf jest na wyciągnięcie ręki (16:19). Niestety, Modena odpowiedziała kapitalnymi zagrywkami Urnauta, atakami Bednorza i szybko doprowadziła do remisu 19:19. Gospodarze odpowiedzieli atakami Kaczmarka i Szymury (21:19), po chwili Wiśniewski znów ukąsił rywali zagrywką (23:21). Modena mogła doprowadzić do remisu, piłkę w górze miał Zaytsev, ale Szymura efektownie go zablokował (24:22), a chwilę później Kaczmarek asem serwisowym zakończył pojedynek (25:22).

Dzięki wygranej ZAKSA wciąż może awansować do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Polska ekipa wskoczyła, kosztem Azimutu Leo Shoes Modena, na drugie miejsce w tabeli grupy B i wciąż może zagrać w ćwierćfinale. Zadecydują dwa ostatnie mecze, najbliższy z CEZ Karlovarski oraz wyjazdowe starcie z Cucine Lube Civitanova - liderem w stawce - na koniec fazy grupowej.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Azimut Leo Shoes Modena 3:1 (22:25, 26:24, 25:21, 25:22)
Sędziowali: Jewgienij Makszanow (Rosja), Nurper Ozbar (Turcja)
Widzów: ok. 3000

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje