Reklama

Reklama

Liga Mistrzów. Mariusz Wlazły po awansie PGE Skry do półfinału

- Potrafiliśmy się podnieść - podkreślił kapitan PGE Skry Bełchatów Mariusz Wlazły po awansie do półfinału Ligi Mistrzów siatkarzy. Mistrzowie Polski w ćwierćfinale europejskich rozgrywek wyeliminowali w środę Zenit Sankt Petersburg po zwycięstwie w złotym secie 15:11.

Rewanżowy ćwierćfinał w Rosji obfitował w wiele zwrotów akcji. Zenit do decydującej rozgrywki doprowadził wygrywając przed własną publicznością w rewanżowym ćwierćfinale 3:1 (w Bełchatowie było 3:1 dla PGE Skry). W dodatkowym secie górą byli jednak mistrzowie Polski, dzięki czemu znaleźli się w gronie czterech najlepszych europejskich zespołów.

Reklama

- Ten mecz nie był dla nas prosty. Wiedzieliśmy, że mierzymy się z silną drużyną, a z ekipami z Rosji nigdy nie gra się łatwo. Georg Grozer też robił dziś niesamowite rzeczy. Cieszę się, że cały zespół potrafił się temu przeciwstawić, bo nie układała nam się gra. Najważniejsze jest to, że wygraliśmy tego ostatniego seta - ocenił Wlazły.

Doświadczony atakujący dodał, że nie było w zespole PGE Skry wyraźnego lidera, ale w trudnych momentach każdy z siatkarzy brał na siebie odpowiedzialność. - Mieliśmy dużo trudnych momentów, ale najważniejsze, że jako cały zespół potrafiliśmy się podnieść i odnieść zwycięstwo w najważniejszym secie. Chociaż w nim też było ciężko, bo z zaliczki 11:6, zrobiło się prawie po 11 - wskazał kapitan mistrzów kraju.

Wybrany MVP rewanżu z Zenitem Jakub Kochanowski przyznał, że jego zespół najlepszą siatkówkę pokazał dopiero w złotym secie. Jak jednak zaznaczył, w jego ocenie  PGE Skrę stać na jeszcze lepszą grę.

- Długo nie mogliśmy dziś odpalić, ale najważniejsze jest to, że awansowaliśmy. Z każdego z nas bije szczęście. Mieliśmy tyle problemów w tym sezonie, że o znalezieniu się w najlepszej czwórce w Europie nikt nie myślał. Ale cały nasz pech zaczął obracać się w szczęście. Oby tak było już do końca sezonu - szczęśliwie i w zdrowiu - podkreślił środkowy PGE Skry, który w Sankt Petersburgu zdobył 18 punktów.

PGE Skra w półfinale zagra ze zwycięzcą dwumeczu Cucine Lube Civitanova - Dynamo Moskwa. W pierwszym spotkaniu tych zespołów zwyciężyło na wyjeździe Lube 3:2. Rewanż odbędzie się w czwartek.

Od tego sezonu obowiązuje nowa formuła rozgrywek w LM. W fazie grupowej wzięło udział 20 ekip, a do ćwierćfinału awansowali tylko zwycięzcy pięciu grup oraz trzy zespoły z drugich miejsc z najlepszym bilansem. Zrezygnowano z turnieju Final Four - zwycięzcy półfinałów zagrają jeden decydujący mecz o trofeum na neutralnym terenie - 18 maja w Berlinie.

Bartłomiej Pawlak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje