Reklama

Reklama

​Letnia Liga PLS. Chemik Police nie wystąpi, rozgrywki bez medalistek

Trener siatkarek Grupy Azoty Chemika Police Ferhat Akbas zapowiedział, że jego siatkarki nie wezmą udziału w Letniej Lidze PLS. Przed mistrzyniami Polski taką samą decyzję podjęły dwa pozostałe kluby, które w minionym sezonie wywalczyły medale w ekstraklasie.

"Liga letnia nie wpasowuje się w nasz tryb przygotowań. Kalendarz jest dość intensywny, ponieważ liga w tym roku startuje szybciej. Dlatego chcemy skupić się na przygotowaniach w hali. Siatkówka plażowa i halowa to zupełnie inne sporty. Łączenie obu nie jest łatwe, wymaga czasu. Nie chcemy ryzykować zdrowia zawodniczek, dlatego postanowiliśmy zrezygnować z gry" - argumentował Akbas cytowany w klubowym komunikacie.

Reklama

Wcześniej podobną decyzję podjął wicemistrz Developres SkyRes Rzeszów oraz brązowe medalistki minionego sezonu ŁKS Commercecon Łódź.

Wiadomo, że w męskich zmaganiach w pierwszej edycji Ligi Letniej weźmie udział 16 zespołów (13 z PlusLigi i trzy z 1. ligi), a w kobiecych osiem (z ekstraklasy). Rywalizacja ruszy pod koniec lipca i w ciągu trzech weekendów zagości w położonych w różnych częściach kraju miastach, które nie zostały na razie podane.

Chemik pierwszy trening ma zaplanowany na 20 lipca.

"To daje nam 7-8 tygodni do rozpoczęcia sezonu. Po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa potrzebujemy czasu, aby wrócić do odpowiedniego rytmu. Musimy zacząć powoli, ponieważ siatkarki dawno nie były na parkiecie, przez co pojawia się większe ryzyko kontuzji" - zaznaczył Akbas.

Jak dodał, podczas tegorocznych przygotowań do sezonu ograniczone ma zostać podróżowanie.

"W drugiej części przygotowań chcemy rozegrać około 10 spotkań sparingowych, wtedy pojawią się pierwsze wyjazdy. Zagramy też w turniejach. Do 11 września, czyli spotkania o Superpuchar Polski, musimy mieć za sobą odpowiednią liczbę jednostek treningowych i spotkań towarzyskich" - podkreślił.

Turecki szkoleniowiec nie ukrywa, że cieszy go, iż podczas przygotowań będzie miał do dyspozycji prawie wszystkie zawodniczki.

"Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak było. Pierwszy raz od lat" - przyznał. 

an/ co/

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje