Lavarini nie miał wątpliwości. Tak ocenił swoje siatkarki
To nie była łatwa inauguracja sezonu w Lidze Narodów dla polskich siatkarek. Belgia postawiła polskiej kadrze twardy opór, ale ostatecznie to "Biało-Czerwone" zaczynają sezon zwycięstwem 3:2. Satysfakcji z postawy swoich zawodniczek nie kryje trener Stefano Lavarini. - Jestem zadowolony, że dziewczyny nie zwiesiły głów - podkreśla selekcjoner polskiej kadry. I wyznacza swojej drużynie jasny kierunek na kolejne mecze.

Stefano Lavarini rozpoczyna piąty sezon z reprezentacją Polski w Lidze Narodów. Pod jego wodzą polskie siatkarki wróciły do światowej czołówki, a te rozgrywki stały się wręcz ich specjalnością. Tylko w pierwszym sezonie, gdy Lavarini dopiero układał kadrę, "Biało-Czerwone" skończyły Ligę Narodów na odległym miejscu. W trzech kolejnych latach zajmowały w niej trzecie miejsce.
Tegoroczne rozgrywki również są ważne, bo punkty zdobywane w LN budują pozycję w rankingu FIVB - a ten może zapewnić awans na igrzyska olimpijskie w Los Angeles. Pierwszy mecz w rozgrywkach nie był jednak dla Polek łatwy.
Stefano Lavarini jasno o swoich siatkarkach. "Nie zwiesiły głów"
W spotkaniu z Belgią, którym kadra Lavariniego zainaugurowała tegoroczną Ligę Narodów, obie drużyny pokazały fragmenty lepszej gry, ale też traciły punkty seriami. I na zmianę wygrywały sety - mecz rozstrzygnął się dopiero w tie-breaku.
Po spotkaniu Lavarini jasno wskazał jednak, że jest usatysfakcjonowany postawą drużyny. Zwłaszcza tym, jak jego siatkarki poradziły sobie w trudnych sytuacjach.
- Jestem zadowolony, że dziewczyny nie zwiesiły głów po fragmentach, w których grały trochę mniej udanie. I że potrafiły wrócić z zagrywką. Kiedy zaczynasz, jesteś podekscytowany, czujesz się komfortowo i naciskasz. Ale kiedy zaczynają się trudności, nie jest łatwo znów naciskać, być odważnym w ataku, szukać agresywnych rozwiązań. Wiele razy w trudnych momentach starasz się grać łatwo, komfortowo, nie brać na siebie odpowiedzialności - stwierdził trener polskiej kadry przed kamerą Volleyball World TV.
Liga Narodów 2026. To nowy kierunek dla polskich siatkarek
Jego siatkarki ostatecznie okazały się lepsze w tie-breaku, wygrywając z Belgią 15:13. To powtórka wyniku z ostatniego spotkania obu drużyn w mistrzostwach świata w Tajlandii, gdy przed rokiem Polska była górą w meczu 1/8 finału w Bangkoku.
W tym sezonie w kadrze Lavariniego doszło jednak do sporych zmian. Część siatkarek odmówiła selekcjonerowi, między innymi z powodów zdrowotnych. Karierę zakończyła kapitan Agnieszka Korneluk.
Tym ważniejsze było więc udane otwarcie. A Lavarini po spotkaniu podkreślał, że odważna gra w trudnych momentach jest tym, czego oczekuje od swoich podopiecznych.
- To dokładnie kierunek, w którym musimy podążać. Możemy mieć wzloty i upadki, ale duch drużyny musi być pomóc znaleźć właściwe rozwiązania, brać odpowiedzialność za grę - nie ma wątpliwości Włoch.
Już w czwartek jego zespół rozegra drugi mecz w Lidze Narodów. Rywalem będzie reprezentacja Czech.














![Porażka w Halle. Hurkacz poza turniejem po trzysetowym boju [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MXVQ5NCQN6VUP-C401.webp)