Reklama

Reklama

Laurent Tillie: Polska może bardzo pomóc w rozruszaniu świata siatkówki po pandemii koronawirusa

​Trener reprezentacji Francji Laurent Tillie uważa, że Polska może bardzo pomóc w ponownym rozruszaniu świata siatkówki po wygaszeniu pandemii koronawirusa. Zapewnił także, że jest gotowy na współpracę w Michałem Kubiakiem w japońskim klubie Panasonic Panthers.

- Jesteśmy razem z moją żoną Karoliną zamknięci w naszym domu w Cagnes-sur-Mer. Nasi trzej synowie są poza domem - Killian jest w USA, gdzie w lidze uniwersyteckiej czeka w nerwach na wyniki draftu do NBA. Kim, który także jest koszykarzem, został po sezonie w Czarnogórze, a Kevin (siatkarz Vervy Warszawa Orlen Paliwa - red.) w Warszawie. Dobrze mu tam, więc sobie siedzi - relacjonował Tillie w wywiadzie-wideo, którego udzielił Polskiemu Związkowi Piłki Siatkowej.

Zapytany o to, jak obecnie wygląda sytuacja we Francji, porównał ją do tej we Włoszech. Przyznał, że jest wiele obostrzeń i zakazów. - Mamy ograniczoną możliwość opuszczania domów. Możemy wyjść po zakupy i mamy prawo przez godzinę uprawiać sport na zewnątrz. Jesteśmy kontrolowani na ulicach. Musimy mieć ze sobą dokument potwierdzający konieczność opuszczenia domów. Jest bardzo dużo kontroli i mandatów. Ja za każdym razem byłem sprawdzany. Dochodziło do wielu nadużyć i spięć, więc teraz jest to bardzo restrykcyjnie przestrzegane. W ostatnim tygodniu odnotowano między 1200 a 1300 zgonów. Teraz ta liczba maleje, ale sytuacja jest jednak nadal bardzo poważna - podkreślił.

Reklama

Szkoleniowiec "Trójkolorowych" przyznał, że w świecie sportu w jego ojczyźnie panuje ogromny chaos. - Nie mamy gdzie trenować, właściwie to nie mamy prawa trenować. Nie mamy prawa pójść na siłownię. Gromadzenie się jest zakazane. Te ograniczenia ostatnio zostały przedłużone do 11 maja. Pewne jest, że do 25 lipca zakazane będą zgromadzenia powyżej 100 osób. (...) Dla siatkówki to straszny okres. Kluby mają ogromny problem ze zorganizowaniem budżetu, utrzymaniem partnerów i sponsorów. Nie wiadomo czy i jak organizować mecze i czy będzie można wpuszczać kibiców. Będą problemy z wyjazdami na mecze. Wszystko stoi pod znakiem zapytania - wyliczał.

Już wcześniej zapowiedział, że po igrzyskach w Tokio, które miały się odbyć latem, zakończy ośmioletnią pracę z drużyną narodową. Nieco później pojawiła się informacja, że jesienią rozpocznie pracę w Panasonic Panthers. Zmagania olimpijskie jednak z powodu pandemii zostały przełożone na przyszły rok. - Znaleźliśmy porozumienie między klubem i francuską federacją dotyczące łączenia przeze mnie funkcji do igrzysk, czyli do sierpnia 2021. Jestem wdzięczny obu stronom za wyrozumiałość w tej nietypowej sytuacji - zaznaczył.

W japońskim klubie spotka się z Kubiakiem, który słynie z mocnego charakteru. Tillie zapewnia jednak, że jest gotowy na współpracę z kapitanem reprezentacji Polski. - To wybitny siatkarz. Dał wiele polskiej reprezentacji, jest dwukrotnym mistrzem świata. Dał również "Panterom" wiele tytułów. Jest bardzo doświadczony, ma swoją wizję gry, wizję globalną. Jestem szczęśliwy, że będę miał w zespole takiego gracza. Wierzę, że pomoże mi przekazać moją filozofię gry Japończykom - podkreślił.

Francuz odniósł się również do tematu dalszej przyszłości klubowej jego syna Kevina. - Bardzo chciałby zostać w Vervie. Ma nadzieję, że otrzyma propozycję od klubu, którą chętnie przyjmie. Jest bardzo zadowolony z grania i życia w Warszawie. Myślę, że bardzo dobrze mu się współpracowało z trenerem Andreą Anastasim, poza tym miał też Antoine Brizarda (rozgrywającego reprezentacji Francji - red.), który teraz jednak zmienia klub. Byłem kilka razy na meczach Vervy i widziałem wspaniałą atmosferę do pracy w tym zespole - ocenił.

Szkoleniowiec uważa, że świat po wygaśnięciu pandemii bardzo się zmieni. Zwrócił uwagę m.in. na spodziewane problemy sfery ekonomicznej. - Będzie trudno przystosować się do nowej rzeczywistości. Np. chodzenie w maskach, utrzymywanie dystansu, witanie się bez uścisku dłoni, bez obejmowania dobrych znajomych. Myślę, że niestety potrwa to dłużej niż przypuszczamy. Czytałem wiele artykułów, w których była mowa o drugiej i trzeciej fali zachorowań i że nie ma nadziei na szybkie wynalezienie szczepionki. Przed nami trudny okres i nowa codzienność. Żałuję, bo bardzo podobało mi się dotychczasowe życie. To był wspaniały świat, pełen możliwości podróżowania, poznawania - analizował.

Zwrócił też uwagę na rolę siatkówki w dotychczasowej rzeczywistości. Jego zdaniem miała ona ogromne znaczenie w zakresie tworzenia widowisk, komunikacji, szerzenia postawy fair play i tworzenia wspólnoty. - Mam wrażenie, że część tego stracimy, tego się obawiam. Myślę, że Polska może bardzo pomóc w ponownym rozruszaniu świata siatkówki. Macie niepowtarzalną atmosferę, kochających ten sport kibiców, wspaniałych siatkarzy. Wszystko, żeby być wzorem do naśladowania - zapewnił Tillie.

an/ co/

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama