Koszmar w Iranie trwa. Tragiczne doniesienia, nie żyją młode siatkarki
28 lutego Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły skoordynowaną operację militarną w Iranie. Od tego czasu otrzymaliśmy już wiele wstrząsających doniesień z tamtego rejonu. Niestety, dramat wojny nie ominął także świata sportu. Wedle medialnych doniesień, jedna z rakiet miała trafić w halę sportową, w której przebywała dziewczęca drużyna siatkówki. W wyniku tego wydarzenia życie straciło kilkadziesiąt zawodniczek.

Wojna to nieprawdopodobny koszmar, którego nie chciałby zapewne doświadczyć żaden człowiek. Niestety, co jakiś czas w różnych częściach świata wybuchają mniejsze, lub większe konflikty zbrodnie, niosące ze sobą miliony ludzkich dramatów.
28 stycznia w mediach zaczęły pojawiać się doniesienia o pełnoskalowej operacji zbrojnej, którą Stany Zjednoczone oraz Izrael przypuściły na Iran. Celem ataków stały się ośrodki dowodzenia, infrastruktura wojskowa oraz siedziby liderów państwa i tamtejszego reżimu. W wyniku zmasowanego ostrzału ucierpiało jednak wiele budynków, które nie należą do wyżej wymienionych strategicznych celów.
Skutki tego konfliktu nie omijają również świata sportu. Już teraz pojawiają się pierwsze doniesienia o możliwościach bojkotowania tegorocznego mundialu, który odbyć się ma między innymi na terenie USA. Ponadto, ze zbombardowanych obszarów co jakiś czas napływają kolejne katastrofalne doniesienia.
Na to nie mogły się przygotować. Koszmarne wieści z Iranu. Nie żyje kilkadziesiąt siatkarek
W światowych mediach pojawiły się informacje, płynące prosto z miasta Lamerd w prowincji Fars, położonej w południowej części Iranu. To właśnie tam jeden z pocisków miał uderzyć w halę sportową, w której przebywała wówczas dziewczęca drużyna siatkówki. W wyniku tego wydarzenia życie miało stracić kilkadziesiąt młodych zawodniczek. To niestety nie koniec fatalnego bilansu tego ataku.
"Telewizja SNN i lokalne agencje podają, że co najmniej cztery rakiety spadły w prowincji Fars, w tym w Lamerd, powodując obrażenia u około 100 osób. Ali Alizadeh, szef administracji dystryktu Lamerd w prowincji Fars, ujawnił, że w atakach na halę sportową i dwa budynki mieszkalne zginęło około 15-20 osób, wyrażając obawę, że liczba ofiar śmiertelnych może wzrosnąć" - donosi portal "modern.az".
Informacje o śmierci młodych zawodniczek wstrząsnęły światem sportu. Oświadczenie w tej sprawie błyskawicznie wydała międzynarodowa federacja siatkarska FIVB. Jej działacze są głęboko zszokowani oraz zaniepokojeni tragicznym losem siatkarek, które straciły życie na skutek pogarszającej się sytuacji bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. Dodatkowo federacja zapowiedziała również konkretne działania w regionie dotkniętym konfliktem zbrojnym.
Składamy najszczersze kondolencje rodzinom ofiar i wszystkim dotkniętym tym kryzysem. [...]. FIVB koncentruje się obecnie na zapewnieniu bezpieczeństwa wszystkim siatkarzom, trenerom, personelowi i wolontariuszom mieszkającym w regionie lub odwiedzającym go











