Wielki pech mistrzynię olimpijską z Paryża dopadł podczas ukraińsko-włoskiej konfrontacji. Przykre sceny wydarzyły się w drugim secie. Przyjmująca musiała asekurować się po jednym z ataków, żeby nie wpaść w siatkę. Zaowocowało to nieprzyjemnym lądowaniem, które ma fatalne konsekwencje. Gwiazda halę opuściła na noszach, co nie wróżyło niczego dobrego. Do gry na turnieju rzecz jasna już nie wróciła.
Kilkadziesiąt godzin temu stało się jasne, że spełnił się najgorszy z możliwych scenariuszy. Szczegółową diagnozą ze światem podzieliła się włoska federacja. U Loveth Omoruyi doszło do zerwania więzadła krzyżowego. Taki uraz z miejsca wyklucza udział 23-latki w kontynentalnym czempionacie. Mało tego, czeka ją naprawdę długa przerwa. "Zawodniczka będzie musiała poddać się operacji" - poinformowano na stronie internetowej związku.
Zamiast walki o medal klęska. Polski siatkarz nie bał się mocnych słów
Gwiazda reprezentacji Włoch opuści mistrzostwa Europy. Dramat w Koszalinie
Załamani tym faktem są nie tylko kibice. Głos błyskawicznie zabrał prezes federacji, Giuseppe Manfredi. "Jesteśmy głęboko zasmuceni tym, co przydarzyło się Loveth. Jesteśmy z nią w tym trudnym czasie i zapewniamy pełne wsparcie w jej drodze. Federacja, jak zawsze, będzie wspierać zawodniczkę, zapewniając jej pełną dyspozycyjność i wsparcie" - przyznał. Julio Velasco stracił tym samym jedną z kluczowych podopiecznych.
Pomimo zaledwie 23 lat, Loveth Omoruyi ma już na koncie mnóstwo cennych osiągnięć. Wspominaliśmy na wstępie o złocie igrzysk olimpijskich. Włoszka wraz z koleżankami triumfowała ponadto w mistrzostwach świata 2025 oraz Lidze Narodów 2025. Nie będzie jej jednak dane zdobycie medalu tegorocznego europejskiego czempionatu. Pomimo absencji utalentowanej siatkarki, zawodniczki z Półwyspu Apenińskiego i tak jadą na turniej w roli wielkich faworytek.
O mocy sportsmenek prowadzonych przez Julio Velasco na własnej skórze niedawno przekonała się reprezentacja Polski. Piątkowe starcie w Koszalinie Włoszki wygrały bez straty seta.











