Najlepsi siatkarze TAURON Pucharu Polski przyjechali na turniej finałowy do krakowskiej Tauron Areny po raz trzeci z rzędu. Organizatorzy już na sobotę zapowiadali rekord frekwencji i 15 tys. widzów na trybunach, ale na pierwsze spotkanie hala się jeszcze nie wypełniła - zabrakło zapewne części kibiców dwóch półfinalistów, których spotkanie zaplanowano po meczu JSW Jastrzębskiego Węgla i Bogdanki LUK Lublin.
Mistrzowie Polski w pierwszym secie od początku prowadzili, przy stanie 8:5 odskakując na trzy punkty. Skuteczny w ataku był Łukasz Kaczmarek, który zdobył w tym secie aż osiem punktów, ale lublinianie szybko odrobili straty. Tyle że po kolejnym udanym kontrataku jastrzębianie prowadzili już 14:10. Problemy z przyjęciem miał Wilfredo Leon, którego rywale próbowali zamęczyć zagrywką. Odpowiedział asem serwisowym i zmniejszył różnicę, ale tylko na chwilę.
W drugiej części seta poważną zaporą dla lubelskich siatkarzy okazał się blok mistrzów Polski. Po zderzeniu ze ścianą rąk rywali boisko opuścił Mikołaj Sawicki, a jastrzębianie zdobyli blokiem łącznie sześć punktów. I mimo że Bogdanka LUK zbliżyła się jeszcze do rywali na punkt, Jastrzębski Węgiel wytrzymał presję i wygrał 25:23.
Siatkówka. Drużyna Wilfredo Leona goniła, ale nie zagroziła mistrzom Polski
Oba zespoły spotkały się w półfinale TAURON Pucharu Polski już przed rokiem. Wówczas lublinianie debiutowali w tym gronie i nie byli w stanie mocniej postawić się Jastrzębskiemu Węglowi - przegrali w trzech setach. Ale wtedy Bogdanka LUK nie miała jeszcze w składzie Leona. A z nim jest jeszcze mocniejsza i była już w stanie sięgnąć po Puchar Challenge.
Tyle że w sobotę problemem był drugi przyjmujący. Sawicki po tym, jak w pierwszym secie cierpiał w przyjęciu i ataku, na drugiego już nie wyszedł. Zastąpił go Holender Bennie Tuinstra, który imponował formą na początku sezonu, ale potem obniżył loty. Tymczasem to Timothee Carle, przyjmujący mistrzów Polski, zaskoczył rywali zagrywką i jego zespół prowadził 12:10. Jastrzębianie lepiej radzili sobie z trudnymi sytuacjami, gdy trzeba było szybko zorganizować się w obronie czy sprytnym zagraniem piłki o blok wyjść z opresji przy siatce.
Lublinianie trzymali się co prawda dość blisko jastrzębian, na boisko wrócił Sawicki, ale po świetnej zagrywce Antona Brehme mistrzowie Polski prowadzili już 22:18. W końcówce ich przewaga znów stopniała, ale ponownie nie dali się dogonić i zwyciężyli 25:23.
Trzeciego seta Bogdanka LUK znów rozpoczęła z Sawickim w szóstce. I to jego zagrywka dała drużynie z Lublina prowadzenie 8:6. Po autowym ataku Brehme różnica wzrosła nawet do trzech punktów. Utrzymywała się przez kilka minut, ale jastrzębianom pomogły zagrywki Norberta Hubera. Nie tylko wyrównali, ale i objęli prowadzenie 18:17. Końcówka była wyrównana, po stronie mistrzów Polski znów bardzo dobrze w ofensywie prezentował się Kaczmarek. Do tego Fornal fruwał w obronie, Carle radził sobie w kontratakach, i to ich zespół zakończył spotkanie, wygrywając 25:23.
JSW Jastrzębski Węgiel czeka na finałowego rywala, którego wyłoni mecz Aluron CMC Warty Zawiercie z PGE Projektem Warszawa. Z Bogdanką LUK wkrótce spotka się w półfinale PlusLigi.
Z Tauron Areny Damian Gołąb
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Huber, Carle, Toniutti, Brehme, Fornal - Popiwczak (libero) oraz Żakieta
Bogdanka LUK Lublin: Sasak, McCarthy, Sawicki, Komenda, Nowakowski, Leon - Thales (libero) oraz Tuinstra, Malinowski, Grozdanow















