Reklama

Reklama

Kadziewicz: Żadnych "baboli"

- Drugi dzień jest zawsze trudniejszy. Przeciwnik ma przegląd z dnia poprzedniego. Zagraliśmy tak jak zagraliśmy. Taktyka była chyba dobra, bo wygraliśmy - podsumował w pierwszych słowach drugie zwycięstwo z Argentyną w Lidze Światowej Łukasz Kadziewicz.

Środkowy rosyjskiego Gazpromu Surgut nie przeraził się łatwymi wygranymi Greków z Serbią i Czarnogórą. "Biało-czerwoni" zmierzą się z Grecją w przyszły weekend w Łodzi.

Reklama

- Pewne zespoły traktują Ligę Światową jako etap przejściowy i tak to jest w przypadku zespołu Serbii i Czarnogóry. Gra wielu młodych zawodników, tak samo jak i u nas. Postaramy się pokazać w meczu z Grekami tak samo kawałek dobrej siatkówki, żeby kibice byli z nas zadowoleni. Tutaj w Bydgoszczy była świetna atmosfera, wspaniali kibice i doping - podkreślił młody siatkarz, który dobrymi występami w Rosji wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie reprezentacji.

- Zawsze cieszyłem się, kiedy grałem w pierwszej szóstce i tak też się czułem podczas spotkań z Argentyną. Tak naprawdę jednak, to nie jest ważne czy na parkiecie gra Kadziewicz, Gruszka, Murek czy Jurkiewicz. To naprawdę nie jest ważne. My jako reprezentacja musimy wreszcie pokazać, że umiemy grać dobrze w siatkówkę. Robimy to przede wszystkim dla tych tłumów, które przychodzą na mecze i to dla nich chcemy wygrywać - wyjaśnił Kadziewicz, który doskonale wie, czego potrzeba naszym siatkarzom, aby wreszcie osiągali wyniki na miarę pokładanych w nich nadziei.

- Praca, praca, jeszcze raz praca i nie możemy popełniać żadnych prostych błędów. Musimy po prostu dopracować kilka elementów i jestem przekonany, że z każdym meczem będzie lepiej. Nie ma prawa wkraść się w naszą grę, żaden taki głupi "babol" i niestety dzisiaj to było widoczne. Czasami Argentyńczycy dobijali nas po tym jak nie potrafiliśmy sobie z tym poradzić. Psujemy za dużo zagrywek, mylimy się w ataku i na pewno musimy to szybko wyeliminować. Pomalutku, po jednym błędzie mniej w każdym secie i na pewno będzie lepiej. Musimy się trzymać taktyki, nie ma już grania na "huurra", bo tylko w ten sposób będziemy w stanie wygrać z najlepszymi. Musimy grać madrą siatkówkę, taką z "otwartym oczkiem". Przyszedł nowy trener, wymaga wielu nowych ciekawych rzeczy, ja uważam, że będzie dobrze. Każdy trener ma swój pomysł na siatkówkę i tak też jest z trenerem Lozano - wyznał Kadziewicz, który chwalił swojego "vis-a-vis" w zespole "albicelestes".

- Tam na środku grał całkiem niezły zawodnik. Purpurato wsadził nam kilka ładnych "gwoździ". No cóż, z nim się nie udało, ale może z Grekami będzie lepiej - zakończył Łukasz Kadziewicz.

Robert Kopeć, Rafał Dybiński; Bydgoszcz

Dowiedz się więcej na temat: Łukasz | Łukasz Kadziewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje