Jest asem Gribicia. Niewielu wiedziało, co robił wcześniej. Niecodzienne zajęcie
Reprezentacja Polski Nikoli Grbicia pełna jest młodych i utalentowanych zawodników, którzy w czasie swojej przygody z siatkówką i sportowym życiem przeszli niejedno, aby dojść do tego miejsca, w którym są obecnie. Nie inaczej jest z Maksymilianem Graniecznym, który mając zaledwie 20 lat, już staje się jedną z ważniejszych postaci w reprezentacji. Mało kto mógł jednak wiedzieć, że początkowo trenował on zupełnie inną dyscyplinę sportu, która rzadko zdarza się siatkarzom.

Historia polskiego sportu co rusz spotyka przypadki, w których reprezentanci naszego kraju stają się zawodowcami przez to, że ich rodzice uwielbiali sport lub jakąś konkretną dyscyplinę i być może sami ją uprawiali - jak, chociazby w przypadku rodziny Tomasza Fornala.
Często droga do konkretnej dyscypliny - w tym wypadku siatkówki, prowadzi także przez inne sporty, w których początkowo próbowani są przyszli reprezentanci - jak piłka nożna, czy koszykówka.
Tak było również w przypadku Maksymiliana Graniecznego, który przebojem wbił się do kadry Jastrzębskiego Węgla, a także reprezentacji Polski. Zaledwie 20-letni libero, który już sięgnął po złoto Ligi Narodów oraz brąz mistrzostw świata, początkowo trenował jednak dyscyplinę sportu niezwykle odległą od siatkówki i gier zespołowych.
Przed laty potwierdził w rozmowie z portalem "Strefa siatkówki", że faktycznie początkowo zajmował się gimanstyką sportową, która towarzyszła mu przez spory okres.
- Tak, siatkówka wcale nie była moim pierwszym wyborem. W wieku pięciu lat zacząłem trenować gimnastykę sportową, ale po paru latach wiedziałem, że nie będę chciał związać z nią swojej przyszłości. Siatkówka towarzyszyła mi już od najmłodszych lat. Moi rodzice raz w tygodniu zabierali mnie do sali gimnastycznej, gdzie ze znajomymi zbierali się i amatorsko grali w siatkówkę, a ja się przyglądałem. Oprócz tego mój starszy brat trenował tę dyscyplinę - tłumaczył.
Gimnastykę sportową trenowałem pod okiem jednego z najlepszych trenerów w Polsce. Dzięki temu moje ciało było bardzo dobrze przygotowane do jakichkolwiek nowych aktywności. Dużo łatwiej było mi uczyć się grać w siatkówkę.
Oglądanie meczów jego rodziców oraz brata sprawiło, że Granieczny szybko zdał sobie sprawę, że to właśnie z siatkówką chce związać swoją przyszłość, co nastąpiło w błyskawicznym tempie.
- W wieku 9 lat zacząłem trenować i od razu poczułem, że chcę aby siatkówka towarzyszyła mi jeszcze długo w przyszłości. Tak więc, miłość do siatkówki zaszczepili we mnie rodzice i brat - dodał.
Fakt, że trafił on do Akademii Jastrzębskiego Węgla sprawił, że szybko miał okazję "dotknąć" siatkówki na najwyższym poziomie, trenując z najlepszymi zawodnikami na świecie. Ci często doradzali mu po treningach i nie tylko, co pozwoliło mu błyskawicznie wejść na wysoki poziom.
- Z Yurim [Jurijem Gladyrem - przyp. red.] byliśmy w pokoju, dużo rozmawialiśmy i mogłem liczyć na wiele wskazówek z jego strony, podobnie jak ze strony Kuby Popiwczaka. Ilekroć byłem na treningu, to coś było u mnie do poprawy, dzięki czemu na każdy kolejny trening przychodziłem z motywacją i chęcią poprawienia się, bycia lepszym niż poprzedniego dnia - chwalił się w 2023 roku.
Dziś Granieczny staje się asem w kadrze Nikoli Grbicia, będąc jednym z pięciu libero, którzy znaleźli się na liście powołanych na obecny sezon reprezentacyjny.














