Reklama

Reklama

Jastrzębski Węgiel w czołowej szóstce Ligi Mistrzów

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla pokonali francuski Tours VB 3:0 (25:23, 25:16, 25:22) w rewanżowym meczu pierwszej rundy play off Ligi Mistrzów. Pierwsze spotkanie jastrzębianie wygrali na wyjeździe także 3:0 i awansowali do czołowej szóstki LM.

W pierwszym meczu mistrzowie Francji mieli niewiele do powiedzenia. Drużyna trenera Lorenza Bernardiego wygrała zaskakująco łatwo. Włoch przestrzegał jednak przed rewanżem, zalecając swoim zawodnikom maksymalną koncentrację. Sam był bardzo spokojny, kiedy witał się z kibicami w pustawej jeszcze hali. Okazało się, że miał powody.

Reklama

Potem wolnych miejsc na widowni zostało bardzo mało. Większość widzów posłuchało apelu klubu i przyszła na mecz w pomarańczowych barwach.

W pierwszym secie atmosfera na widowni falowała zgodnie z wynikiem, bo prowadzenie co chwilę się zmieniało. Przy stanie 20:22 wydawało się, że gospodarze znajdą się w poważnych tarapatach. Tymczasem Francuzi w tych decydujących momentach pogubili się i nic nie pomogła przerwa, o którą poprosił ich szkoleniowiec Mauricio Paes.

Goście musieli wygrać kolejną partię, by myśleć o "złotym secie" (byłby przy stanie 0:3 lub 1:3) i przedłużyć marzenia o awansie. Zaczęli co prawda od prowadzenia 2:0, ale po asie Nicolasa Marechala gospodarze cieszyli się z wyniku 8:4 przy drugiej przerwie technicznej. Potem było 15:7, 20:13.

Francuzi nie byli w stanie odrobić strat. Mieli problem z blokiem rywali, grali nerwowo, popełnili sporo błędów i po ataku swojego rodaka Nicolasa Marechala, występującego po drugiej stronie siatki, przegrali seta, co oznaczało awans polskiego zespołu do czołowej szóstki LM i koniec większych emocji w spotkaniu.

Jastrzębianie w kolejnej rundzie zagrają z Asseco Resovią.

Brązowi medaliści mistrzostw Polski być może postanowili pomóc widzom w obejrzeniu transmisji meczu polskich piłkarzy ręcznych z Chorwacją podczas ME rozgrywanych w Danii, bowiem rozstrzygnęli spotkanie w trzech setach.

- We Francji zagraliśmy wspaniały mecz, popełniliśmy bardzo mało błędów. Mówiłem dzisiaj moim graczom, że czeka nas bardzo trudne spotkanie i musimy być czujni, bo ekipa z Tours to bardzo silny rywal. I w pierwszym secie goście to potwierdzili. Wiedziałem jednak, że jeśli będziemy maksymalnie skoncentrowani, przeciwnikom będzie ciężko się z nami uporać. I tak się stało - powiedział trener Bernardi.

- Będziemy gotowi do gry z każdym rywalem w kolejnej rundzie. Nie mam preferencji. A na razie zaczynamy przygotowania do najbliższych meczów ekstraklasy - dodał.

- Pokazaliśmy w tym dwumeczu, że jesteśmy lepsi. Dziś wystarczyło 50 minut, by wygrać dwa sety i nie pozwolić rywalom na awans. Ale pamiętajmy o podróży i wygranej w Tours - podsumował zawodnik gospodarzy Krzysztof Gierczyński,

Bardzo zadowolony był prezes klubu Zdzisław Grodecki.

- Awansowaliśmy do najlepszej szóstki w Europie, więc trudno dziwić się radości. Kibicujemy Resovii, bo jej awans zapewni którejś polskiej drużynie występ w Final Four - zauważył.

Jastrzębski Węgiel - Tours VB 3:0 (25:23, 25:16, 25:22)

Jastrzębski Węgiel: Michał Masny, Krzysztof Gierczyński, Alen Pajenk, Michał Kubiak, Nicolas Marechal, Rob Bontje - Damian Wojtaszek (libero) oraz Simon van de Voorde, Mateusz Malinowski, Dmytro Filippow, Jakub Popiwczak.

Tours VB: Miguel Nuno Araujo Pinheiro, Kevin Klinkenberg, Gerald Hardy - Dessources, David Konecny, Philipp Collin, Kamil Baranek - Jean - Francois Exiga (libero) oraz Jayson Jablonski, David Smith, Soane Falafala, Nicholas Hoag, Maxime Dillies.

Sędziowali: Silvian Lungu (Rumunia), Jewgienij Makszanow (Rosja).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje