Reklama

Reklama

Janusz Biesiada: Przedpełski mówił o uczciwości, miał usta pełne frazesów

- Zawsze miał usta pełne frazesów, mówił o uczciwości i transparentności oraz wielokrotnie podkreślał, jak za jego kadencji związek jest znakomicie prowadzony - powiedział o Mirosławie Przedpełskim były prezes PZPS Janusz Biesiada.

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało Przedpełskiego w związku z aferą korupcyjną z Polskim Związku Piłki Siatkowej.

Biesiada kierował związkiem do 2004 roku, kiedy na tym stanowisku zastąpił go Przedpełski.

Reklama

- Zatrzymany przez CBA prezes związku wiele razy stawiał moją osobę w negatywnym świetle i właśnie mnie podawał jako przykład sytuacji patologicznej. Dzięki temu człowiek znikąd, przyniesiony w teczce biznesmen został prezesem PZPS. Przy okazji zawsze miał usta pełne frazesów, mówił o uczciwości i transparentności oraz wielokrotnie podkreślał, jak za jego kadencji związek jest znakomicie prowadzony - powiedział Biesiada.

Aktualny dyrektor marketingu Lechii Gdańsk nie chce jednak, pomimo zatrzymania przez CBA, przesądzać o winie prezesa PZPS.

- Na razie wiemy za mało i opieramy się głównie na doniesieniach medialnych. Nie ulega jednak wątpliwości, że informacja o zatrzymaniu podziałała na środowisko siatkarskie jak zdzielenie młotkiem w głowę. Nie wiemy, czy doszło do złamania prawa, niemniej widać było, że w pewnym momencie przy PZPS, który odpowiadał przecież za organizację mistrzostw świata, pojawiło się wiele podmiotów świadczących różne usługi. Miejmy nadzieję, że zatrzymanie Przedpełskiego to jednostkowa sytuacja, a nie wierzchołek góry lodowej - zaznaczył.

Obecny na konferencji w Gdańsku prezes Pomorskiego Wojewódzkiego Związku Piłki Siatkowej Waldemar Bartelik uważa, że zatrzymanie prezesa PZPS fatalnie wpłynie na wizerunek tej dyscypliny w Polsce.

- To przecież zjawisko bez precedensu i sytuacja nadzwyczajna. Jeśli zarzuty się potwierdzą, to nasza dyscyplina postawiona zostanie w fatalnym świetle. Może to również mieć negatywny wpływ na jej rozwój. Trzeba także pamiętać, że Przedpełski pełnił ponadto prominentne funkcje zarówno w europejskich, jak i światowych siatkarskich władzach - zauważył.

Były siatkarz gdańskiego Stoczniowca apeluje również o kompleksowe rozliczenia ostatnich MŚ. Przy okazji zaznacza konieczność oddzielenie dwóch kwestii - sportowej i organizacyjnej.

- To są dwa osobne byty. Pod względem sportowym odnieśliśmy ogromny sukces, którego nikt nie kwestionuje. A czy odnieśliśmy sukces organizacyjny? Moim zdaniem, a jestem także menedżerem, nie, bo budżet imprezy na poziomie 80 milionów był zdecydowanie za duży - ocenił.

W 2012 roku Bartelik był kontrkandydatem Przedpełskiego do funkcji prezesa związku. 65-letni biznesmen przypomniał przy okazji kulisy tamtych wyborów.

- Byłem wtedy członkiem ustępującego zarządu. Podczas Walnego Zgromadzenia padło wiele trudnych pytań do Mirosława Przedpełskiego a ponadto komisja rewizyjna nie zostawiła na nim oraz na jego sprawozdaniu suchej nitki. To gremium złożyło przecież wniosek do Walnego o nieudzielenie prezesowi absolutorium oraz o udzielenie go pozostałym członkom zarządu PZPS. Powody takiej decyzji zostały podane i w znacznej mierze pokrywają się one z dzisiejszymi doniesieniami o zarzutach. Ostatecznie prezes wygrał ze mną różnicą zaledwie pięciu głosów - powiedział.

Prezes PWZPS był także w 2012 roku przesłuchiwany w Warszawie jako świadek zarówno przez prokuraturę, jak i CBA.

- Jako członek zarządu wielokrotnie żądałem od Przedpełskiego ujawnienia sposobu przepływu pieniędzy w związku, ale nigdy nie dostałem odpowiedzi. Byłem także przez kilka godzin przesłuchiwany właśnie w kwestii przepływu środków finansowych w PZPS. Dowiedziałem się wtedy takich rzeczy, że gdybym miał włosy, do dzisiaj stałyby mi one z wrażenia na głowie. Niczego nie mogę jednak ujawnić - zapewnił Bartelik.

Jednocześnie Bartelik i Biesiada, który jest również członkiem prezydium PWZPS podkreślili, że pomorski związek nie organizował w Gdańsku mistrzostw świata i nie był stroną żadnej umowy związanej z tą imprezą. Zabezpieczył tylko udział sędziów pomocniczych.

W piątek po południu Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła w piątek śledztwo w sprawie przyjęcia przez Przedpełskiego korzyści majątkowej w związku z pełnieniem funkcji publicznej. Prezes PZPS nie usłyszał jeszcze zarzutów. Dwa zarzuty o charakterze korupcyjnym usłyszał natomiast właściciel prywatnej firmy ochroniarskiej Cezary P. Obaj zostali zatrzymani w czwartek w Katowicach. W tym samym czasie pracownicy CBA weszli do warszawskiej siedziby federacji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama