Reklama

Reklama

Ignaczak: Przywieźć dwa medale, w tym złoty

- Życzyłbym sobie, żeby polskie zespoły przywiozły z Berlina dwa medale, w tym złoty - mówi Krzysztof Ignaczak, libero Asseco Resovii.

W sobotę pierwszy raz w historii w półfinale Ligi Mistrzów siatkarzy zmierzą się dwa polskie zespoły. W Berlinie naprzeciwko rzeszowian stanie mistrz Polski PGE Skra Bełchatów. Początek o 20. Transmisja w Polsacie Sport.

Reklama

- Znamy się jak łyse konie i na pewno obie drużyny będą dobrze przygotowane do tego spotkania. Zdecydują detale i to, kto będzie miał więcej sportowego szczęścia, a szczęście sprzyja lepszym, ten wygra mecz. Koncentrowaliśmy się na własnej grze, żeby poprawiać jej elementy i nie koncentrujemy się na przeciwniku. Znamy bardzo dobrze wartość tego zespołu i wiemy, że potrafi grać bardzo dobrze - mówił Ignaczak.

- W każdym elemencie musimy zagrać na 100%, ale tak się zawsze mówi, a jest to wartość praktycznie nieosiągalna. Najważniejsze jednak, by wystrzegać się błędów. Przy drużynach, które dysponują bardzo zbliżonym potencjałem, gdzie te procenty w każdym elemencie rzemiosła siatkarskiego są zbliżone i, jak zaznaczyłem wcześniej, decydują niuanse, to o nich trzeba pamiętać. Bo siatkówka jest takim sportem, w którym wygrywa ten, kto popełni mniej błędów - dodał libero Asseco Resovii.

- Bez względu na to, kto awansuje do finału, życzyłbym sobie, żeby polskie zespoły przywiozły dwa medale, w tym złoty - zakończył Ignaczak.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje