Historyczny sukces siatkarek nie wystarczył. Klamka zapadła, jest oficjalna decyzja
Najpierw stracił pracę w Polsce, a teraz w ojczyźnie. Michal Masek nie będzie już trenować reprezentacji Słowacji siatkarek. Decyzję w sprawie przyszłości selekcjonera oficjalnie ogłosiła tamtejsza federacja. Maska nie uratował nawet historyczny wynik prowadzonej przez niego drużyny. Wcześniej słowacki szkoleniowiec w dość burzliwych okolicznościach zakończył pracę w polskim klubie.

Reprezentacja Słowacji siatkarek w tym roku po raz pierwszy wystąpiła w mistrzostwach świata. Słowaczki skorzystały między innymi na rozszerzeniu turnieju i zakwalifikowały się do grona 32 drużyn, które rywalizowały w Tajlandii.
Sam turniej nie poszedł jednak po ich myśli. W grupie B z Belgią, Włochami i Kubą nie zdołały wygrać ani jednego spotkania. Ostatecznie zajęły ostatnie miejsce w grupie i zostały sklasyfikowane na 30. miejscu.
- Pracujemy przez ostatnie cztery lata, poszliśmy do przodu. Nastąpiła zmiana generacji, postawiliśmy na młode dziewczyny, mamy w kadrze taki miks. Oczywiście wiemy, gdzie jest nasze miejsce. Chcieliśmy więcej, niestety się nie udało - komentował wówczas w rozmowie z Interia Sport Michal Masek, trener drużyny.
Zmiana w siatkarskiej reprezentacji. Trener chciał pracować dalej, federacja miała inny pomysł
Dwa miesiące później 42-letni szkoleniowiec nie jest już selekcjonerem reprezentacji Słowacji. Tamtejsza federacja oficjalnie ogłosiła bowiem rozstanie z Maskiem po czterech latach pracy. Jego posady nie uratował wspomniany awans do mistrzostw świata w Tajlandii, a także gra w 1/8 finału mistrzostw Europy w 2023 r.
"Cztery lata na tym stanowisku oznaczają wzajemny szacunek i poważanie. To zakończenie etapu, który charakteryzował się systemem, logiką i rozwojem relacji oraz współpracy w zespole. Trener był zainteresowany kontynuacją współpracy przez kolejny rok, ale po dogłębnej analizie sytuacji zdecydowaliśmy się wnieść do zespołu nowy impuls i energię, które poprowadzą zespół w kierunku pozytywnej chemii i rozwoju" - stwierdził Marek Rojko, prezes słowackiej federacji, cytowany na stronie związku.
To już druga posada, którą Masek traci w tym roku. Ostatni sezon rozpoczął bowiem w roli szkoleniowca DevelopResu Rzeszów. Zdobył z drużyną TAURON Puchar Polski, ale w marcu klub dość niespodziewanie zdecydował się go zwolnić.
Maska zastąpił Francuz Stephane Antiga, który był jednocześnie... poprzednikiem Słowaka na tym stanowisku. I to Antiga poprowadził rzeszowianki do pierwszego w historii mistrzostwa Polski. A po sezonie pożegnał się z klubem, by przejąć występujący w PlusLidze zespół Bogdanki LUK Lublin.
Masek przez kilka lat pracował w TAURON Lidze. Oprócz DevelopResu prowadził też ŁKS Commercecon Łódź oraz #Volley Wrocław. Z łodziankami wywalczył w 2019 r. mistrzostwo Polski.













