Gwiazdor Grbicia nie dał rady, koniec serii. Wielki hit nie zawiódł
W niedzielę w rozgrywkach włoskiej SuperLegi odbył się wielki hit. Naprzeciw siebie stanęły ekipy Sir Susa Scai Perugia z Kamilem Semeniukem w składzie oraz Rana Verona, jeden z kandydatów do złotego medalu mistrzostw. Spotkanie było zapowiadanie, jako wielki hit i nie zawiodło. Do poznania zwycięzcy potrzebny był tie-break. W nim lepsza okazała się drużyna z Verony. Tym samym dla Polaka oraz jego kolegów zakończyła się seria sześciu wygranych z rzędu.

W najlepsze trwa siatkarski sezon klubowy 2025/2026. Niebawem rozpocznie się faza grupowa Ligi Mistrzów, a aktualnie zespoły rywalizują w swoich ligach. Nie inaczej jest we włoskiej SuperLedze, gdzie występuje Kamil Semeniuk, jeden z najlepszych polskich przyjmujących. Jego Sir Susa Scai Perugia po sześciu rozegranych spotkaniach miała na koncie komplet zwycięstw i świetnie prezentowała się na boisku.
W niedzielę seria ta mogła się zakończyć, bowiem drużyna Polaka przyjęła na własnej hali Rana Veronę, czyli ekipę naszpikowaną takimi gwiazdami, jak Micah Christenson, Noumory Keita czy Darlan Souza. Starcie było zapowiadane jako wielki hit i zdecydowanie nie zawiodło.
Już w pierwszym drużyna gości pokazała klasę i wygrała go 25:23. Druga partia to jednak świetna odpowiedź Perugii. Zwycięstwo 25:17 pozwoliło doprowadzić do remisu i rozpocząć starcie "od nowa". Następne dwa sety potoczyły się niezwykle bliźniaczo. Trzeci znów padł łupem Verony (25:23), a czwarty ponownie ze znaczną przewagą (25:16) wygrała Perugia.
Wtedy stało się jasne, że do poznania zwycięzcy tego starcia potrzebny będzie tie-break. Początek był bardzo wyrównany, bowiem tablica wyników wskazywała 4:4, 7:7, a po chwili 9:9. Wtedy jednak drugi bieg wrzucili podopieczni Fabio Soliego, którzy odskoczyli na trzy punkty przewagi (12:9). Tej nie oddali już do końca i wygrali piątego seta 15:12, dzięki czemu zanotowali bardzo ważny triumf.
Semeniuk nie zachwycił, fenomenalny Darlan
Najlepiej punktującym zawodnikiem był atakujący ekipy Soliego, Darlan Souza. Brazylijczyk zdobył aż 24 punkty. Do tego świetny występ zaliczył jego klubowy kolega, Noumory Keita, który uzyskał 21 "oczek". Po stronie Perugii najwięcej punktów uzyskał Wassim Ben Tara (23).
Kamil Semeniuk natomiast zdobył ich 12. Atakował ze skutecznością 36%, kończąc dziewięć na 25 prób. Do tego dołożył dwa asy serwisowe oraz jeden blok.
Ta porażka oznacza dla Perugii koniec serii sześciu wygranych z rzędu. Mimo to z 17 punktami po siedmiu meczach dalej są liderami tabeli SuperLegi. Następny mecz Angelo Lorenzetti i jego zespół rozegra w niedzielę 23 listopada. Rywalem będzie Trentino Volley.













