Mowa o Alessandro Michieletto. Gwiazdor przeżył dramat na początku tego roku, kiedy okazało się, że nabawił się poważnego urazu. Najlepszy gracz poprzedniego globalnego czempionatu walczył z bólem pleców, a szczegółowa diagnoza wykazała złamanie przeciążeniowe prawej nasady czwartego kręgu lędźwiowego. Z miejsca spowodowało to sporą przerwę w grze.
"Codziennie pracuję nad tym, aby jak najszybciej wrócić na boisko, mając świadomość, że w życiu sportowca zdarzają się takie chwile, kiedy trzeba się zatrzymać, patrzeć, jak grają inni, i uzbroić się w cierpliwość. Dziękuję za liczne wiadomości i okazane mi wsparcie. Nie mogę się doczekać powrotu, do zobaczenia wkrótce" - przyznał w lutym sam gracz, cytowany przez "siatka.org".
Przyjeżdża do Polski. Mówi, jak Polacy traktują Ukraińców. Chce wyjechać
Wielka gwiazda może opuścić mistrzostwa Europy. Niepokojące informacje
Od tego momentu doszło do minimalnego przełomu. Co prawda 24-latek trenuje, ale wciąż daleko mu do stuprocentowej gotowości. Sprawie przyjrzał się Jakub Balcerzak. "Alessandro Michieletto oraz Roberto Russo wykonywali jedynie rozciąganie i ćwiczenia na rowerze stacjonarnym, pomijając całą aktywną część treningu" - napisał siatkarski ekspert z kraju nad Wisłą na platformie X.
"Identycznie było w poprzednim tygodniu, więc nie jest to żadna pokerowa zagrywka w wykonaniu Ferdinando De Giorgiego. Występ Michieletto na mistrzostwach Europy w dalszym ciągu to znak zapytania" - dodał. Brak przyjmującego byłby sporym ciosem dla ekipy z Półwyspu Apenińskiego. Z uwagą sytuacji przygląda się też pewnie Nikola Grbić wraz ze swoimi podopiecznymi.
"Biało-Czerwoni" co prawda nie trafili do grupy z Italią, lecz mogą spotkać się w fazie pucharowej, do której zapewne awansują. Nikt w obu tych krajach nie wyobraża sobie zakończenia zmagań od razu w pierwszej części rywalizacji. Początek turnieju dziewiątego września. Tekstowe relacje na żywo z każdej potyczki naszych rodaków w Interia Sport.











