Siatkarz reprezentacji Polski pod ostrzałem. Tego szybko mu nie zapomną
Nie milkną echa finału siatkarskiego TAURON Pucharu Polski, w którym Bogdanka LUK Lublin wręcz zdeklasowała Asseco Resovię Rzeszów. Kibice śledzący mecze plusligowych drużyn oraz reprezentacji mogli wręcz przecierać oczy ze zdumienia, widząc fatalną grę jednego z kadrowiczów Nikoli Grbicia. Suchej nitki na siatkarzu, o którego "wyczynie" zapewne szybko nie zapomną fani Resovii, nie zostawił też komentator Polsatu Sport Wojciech Drzyzga, stwierdzając, że nie przypomina sobie tego siatkarza tak źle grającego. A to nie wszystko.

Po tym, jak Asseco Resovia Rzeszów w półfinale TAURON Pucharu Polski pokonała w trzech setach PGE Projekt Warszawa, wydawało się, że stoczy wyrównany bój o trofeum z Bogdanką LUK Lublin. Mistrzowie Polski do decydującej potyczki przystąpili bowiem teoretycznie z mniejszymi siłami, wcześniej rozegrali aż pięć setów z Indykpolem AZS-em Olsztyn (3:2).
Batalia o puchar zacięta nie była, kibice zgromadzeni w Tauron Arenie w Krakowie byli świadkami siatkarskiego nokautu. Resovia w pierwszym secie zdobyła zaledwie 15 punktów, w dwóch kolejnych po 20 i była tłem dla świetnie dysponowanej drużyny prowadzonej przez Stephane'a Antigę. Po tym spotkaniu dużo mówiło się m.in. o postawie Pawła Zatorskiego.
Trener Resovii Massimo Botti ma w tym sezonie do dyspozycji aż trzech klasowych libero, co jest sytuacją niecodzienną, wręcz niespotykaną w zawodowej siatkówce. I tak o miejsce w składzie poza wspomnianym Zatorskim walczą jeszcze Erik Shoji i Michał Potera. Włoski szkoleniowiec rotuje składem, w finale postawił na dwukrotnego mistrza świata i wicemistrza olimpijskiego. Zatorski jednak zawiódł, popełnił aż sześć błędów (przyjmował 18 razy), miał zaledwie 17 proc. pozytywnego przyjęcia i 6 proc. perfekcyjnego.
Paweł Zatorski krytykowany. Siatkarzowi "oberwało się" po finale
Suchej nitki na doświadczonym libero nie zostawił Wojciech Drzyzga. Komentator Polsatu Sport od lat śledzi występy Zatorskiego zarówno w PlusLidze, jak i reprezentacji Polski, wielokrotnie widział go w akcji, a z jego wypowiedzi dla kanału #VolleyTime wynika, że jeszcze nigdy Zatorski nie zagrał tak fatalnie.
"Przy Butrynie nie robiłbym wielkiej sensacji, bo tak się może zdarzyć, to zawodnik który generalnie gra bardzo równo. Bogdanka LUK ma bardzo potężny blok na skrzydłach. Utknął Karol (Butryn - przyp. red.), nie mógł się przełamać. Decyzja trenera i zmiana. Bucki dał poprawę, Louati też dał poprawę, ale dlaczego Zatorski dotrwał do końca tego meczu? Ja bym nawet sfingował kontuzję, zmieniłbym libero. To była najgorsza wersja Pawła Zatorskiego. Nie przypominam sobie go tak źle grającego" - wypalił.
A to nie wszystko, zdaniem Drzyzgi gra Zatorskiego wpływała na jego kolegów. Doświadczony komentator wskazał, że libero wręcz wchodził w kompetencje zawodników grających na innych pozycjach, przez co "rozregulował" Artura Szalpuka i "poddenerwował" Klemena Cebulja.
To nie jest obwinianie zawodnika, tylko tak grał, miał taki mecz, że był do zmiany. Nie został zmieniony, Botti popełnił błąd
Komentator zwrócił też uwagę na nerwową sytuację w Resovii. Jego zdaniem Erik Shoji, gdy już dostaje szansę, nie zawodzi, gra wręcz bardzo dobrze, a Michał Potera zasługuje na szacunek. Zatorskiemu z kolei przedłużono kontrakt na dwa lata, przez co Shoji niejako znalazł się "na wylocie", co, jak podkreślił Drzyzga, nie buduje dobrej atmosfery w zespole.
"Dla mnie jest to sytuacja bardzo dziwna, emocjonalnie niezrozumiała, niebudująca jedności, rodząca łatwo konflikty, jak się przegrywa. Jak się wygrywa, wiele rzeczy można przytuszować" - zauważył.















