Grbić nie widzi go w kadrze, siatkarz wybrał Niemcy. Już oficjalnie
Mateusz Czunkiewicz przed rokiem zadebiutował w siatkarskiej reprezentacji Polski. Tego lata selekcjoner Nikola Grbić w kadrze go nie widzi, a libero zdecydował się na odważny krok. Po raz pierwszy w swojej karierze przyjął ofertę z zagranicy - w przyszłym sezonie będzie występować w lidze niemieckiej. "Jestem szczęśliwy, że zostanę częścią zespołu i będę mieć szansę grać w niesamowitym miejscu" - przekonuje nowy siatkarz VfB Friedrichshafen.

To nie był wymarzony sezon Mateusza Czunkiewicza. Libero przed rokiem zapracował na przenosiny ze Ślepska Malow Suwałki do ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle, ale jego nowa drużyna nie zawojowała PlusLigi. Odpadła z rywalizacji po przegranym ćwierćfinale z Aluron CMC Wartą Zawiercie. Ostatecznie skończyła na ósmym miejscu.
Sam Czunkiewicz pod koniec sezonu stracił z kolei miejsce w podstawowym składzie. Coraz częściej na pozycji libero występował Bartosz Fijałek. Po zakończeniu sezonu okazało się zaś, że Czunkiewicz opuszcza Kędzierzyn-Koźle.
Polski siatkarz wybrał ofertę z Niemiec. "W klubie z niesamowitą historią"
Teraz oficjalnie wiadomo już, gdzie zagra w najbliższym sezonie. Siatkarz wybrał ofertę z Niemiec, z VfB Friedrichshafen. Jego nowy klub to triumfator Ligi Mistrzów z 2007 r. i 13-krotny mistrz Niemiec, który jednak od 2015 r. na krajowym podwórku jest w cieniu Berlin Recycling Volleys.
O odzyskanie tytułu mistrzowskiego drużyna będzie walczyć z Czunkiewiczem na libero. "29-letni Polak wnosi do naszego zespołu bogate doświadczenie" - napisał niemiecki klub w mediach społecznościowych, jednocześnie nie ustrzegając się drobnego błędu. Na grafice powitalnej nazwisko Polaka zostało bowiem zapisane jako "Cunkiewicz".
"Jestem szczęśliwy, że zostanę częścią zespołu i będę mieć szansę grać w niesamowitym miejscu, ze świetnymi zawodnikami. W klubie z niesamowitą historią. Jestem bardzo podekscytowany" - podkreśla libero w wypowiedzi udostępnionej na profilu Friedrichshafen na Facebooku. I dodaje, że kibice mogą mówić na niego "Czunek", co powinno być dla niemieckich fanów zdecydowanie łatwiejsze do wymówienia.
Inspirująca historia Mateusza Czunkiewicza. Ale tym razem Nikola Grbić nie widzi go w kadrze
W nowym klubie Czunkiewicz spotka się z polskim trenerem Adamem Swaczyną, byłym asystentem Nikoli Grbicia w reprezentacji Polski. Z samym Serbem w tym roku libero nie trenuje, choć przed rokiem jego nazwisko pojawiło się na liście powołanych do zespołu narodowego.
"Zawsze wierzyłem, marzyłem, by się na niej znaleźć. I kiedy nie widziałem swojego nazwiska, czułem lekkie rozczarowanie. Ale nie tym, że trener mnie nie powołał, tylko że nie zrobiłem czegoś więcej, by się tam znaleźć" - opowiadał wówczas w rozmowie z Interia Sport.
Historia Czunkiewicza sprzed roku mogła być inspiracją dla wielu siatkarzy, ale i sportowców z innych dyscyplin. Na pierwsze zaproszenie do seniorskiej kadry zasłużył bowiem w wieku 28 lat po świetnej grze w Ślepsku. Ostatecznie zadebiutował w Lidze Narodów, miał więc swój udział w zdobytym przez Polskę złotym medalu tej imprezy. Na mistrzostwa świata jednak nie pojechał. Grbić ostatecznie wyżej ocenił Jakuba Popiwczaka i Maksymiliana Graniecznego.
Tego lata Czunkiewicza wśród powołanych już nie było. Oprócz dwóch wspomnianych libero Grbić na tej pozycji wolał przyjrzeć się Jakubowi Ciunajtisowi, Maksymowi Kędzierskiemu i Fijałkowi.














