Siatkarskie mistrzostwa świata i Europy od lat rozgrywane są w przerwie między sezonami klubowymi, co z jednej strony sprawia, że zawodnicy są do dyspozycji trenerów reprezentacji narodowych, ale z drugiej rodzi też poważne problemy. Siatkarze i siatkarki są przeciążeni, zmagają się z kontuzjami, część z nich postanawia więc zrezygnować z występów w barwach narodowych. W trwającym sezonie głośno było m.in. o rezygnacji kilku Polek, które odmówiły Stefano Lavariniemu przyjazdu na zgrupowanie.
Za pomysłem przeniesienia mistrzostw świata i Europy na okres zimowy stoją także inne kwestie, o których w swoim felietonie napisał ekspert i komentator Polsatu Sport, Jakub Bednaruk.
"Zmiana ma na celu zwiększenie zainteresowania, a co za tym idzie przychodów z dużych turniejów, omijając letnią konkurencję innych dyscyplin, wydłużenie rozgrywek lig krajowych, co pozwoli na rozgrywanie kolejek tylko w weekendy, bez potrzeby pędzenia z ligami, aby tylko zdążyć przed rozgrywkami Ligi Narodów" - przypomniał.
Nikola Grbić wprost o możliwej rewolucji w siatkówce
Bednaruk przy okazji postanowił podpytać kilku przedstawicieli środowiska siatkarskiego o zdanie w tej kwestii. Głos zabrał m.in. Nikola Grbić, który dał do zrozumienia, że popiera rewolucyjny pomysł, ale jest świadomy, że zanim zostanie wdrożony, konieczne będzie rozwiązanie kilku palących kwestii.
Jestem zdecydowanie za pomysłem dodania więcej czasu zawodnikom na odpoczynek i naprawianie zdrowia, ale uważam, że będzie duży problem pogodzić interesy klubów i FIVB (Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej - przyp. red.). Tutaj widzę największy kłopot
W podobnym tonie wypowiedział się Sebastian Świderski. Prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej przyznał, że jest pozytywnie nastawiony do ewentualnych zmian, ale zarazem martwi się o kluby, w których występują reprezentanci kraju. Chodzi nie tylko o zespoły z pierwszej ligi, ale też te z zaplecza.
"Co z 1. ligą i ciągłością ich rozgrywek w trakcie zimowej imprezy, bo przecież niektóre kluby pierwszoligowe zatrudniają reprezentantów krajów? Jak będą sobie radziły kluby, z których na zimową imprezę wyjedzie większość zawodników?" - dopytywał.
Przeniesienie imprez reprezentacyjnych na okres zimowy miałby wiązać się jednocześnie z wydłużeniem sezonu ligowego. A to dobra wiadomość dla klubów, na co uwagę zwrócił prezes mistrzów Polski, Aluron CMC Warty Zawiercie, Kryspin Baran.
"Polskie kluby od kilku lat podnosiły, że terminarz zostawia zbyt mało przestrzeni na rozgrywki klubowe. Jest to zazwyczaj tylko siedem miesięcy w roku. W tym czasie rozgrywamy nawet 53 spotkania! Kluby nieuczestniczące w play-off grają nawet krócej, bo pięć i pół miesiąca. Dlatego ulokowanie imprezy docelowej w miesiącach zimowych odbieram pozytywnie, widząc, iż jest szansa na sumaryczne wydłużenie trwania lig o około cztery tygodnie" - podkreślił.
Grbić mówił o konieczności zapewnienia odpowiedniego odpoczynku zawodnikom, na tę kwestię zwrócił uwagę też prezes Asseco Resovii Rzeszów Piotr Maciąg. Podkreślił, że to właśnie dobro siatkarzy powinno być priorytetem przy planowaniu nowego kalendarza rozgrywek reprezentacyjnych. Co więcej, zdaniem Maciąga turnieje międzynarodowe powinny być planowane przy uwzględnieniu kalendarza klubowego.
"Nie możemy doprowadzić do sytuacji, w której kluby w trakcie sezonu mają wielomiesięczne przerwy, a następnie zawodnicy są eksploatowani niemal bez przerwy w rozgrywkach reprezentacyjnych i klubowych" - wskazywał.
Z wypowiedzi przedstawicieli polskich klubów wynika, że są oni pozytywnie nastawieni do możliwych zmian, ale jednocześnie oczekują przedstawienia konkretnych rozwiązań przez światowe władze. Czas pokaże, czy uda się przygotować takie rozwiązania, które zadowoliłyby wszystkie strony.














