Jako pierwsze rywalizację w ćwierćfinałach rozpoczęły pary z Francji i Austrii. Oba duety po drodze do tego etapu przegrały po jednym meczu, ale ostatecznie zakwalifikowały się do czołowej ósemki po dobrych występach w 1/8 finału.
Zacięta walka o ćwierfinał mistrzostw Europy w Starych Jabłonkach. Tie-break już w pierwszym meczu
Duet Waller/Pristauz wcześniej wyeliminował m.in. polską parę Czachorowski/Krzemiński. I to Austriacy lepiej rozpoczęli rywalizację o półfinał. Szybko odskoczyli Francuzom aż o cztery punkty. W połowie pierwszego seta rywale zmniejszyli straty, nacisnęli też w końcówce. Austriacy przy stanie 17:15 poprosili o przerwę, ale po niej różnica zmalała do punktu. W kluczowym momencie pomogły im jednak bloki, jakimi popisywał się Moritz Pristauz-Telsnigg, i Austriacy wygrali 21:18.
W drugiej partii Francuzi ruszyli jednak do ataku. Zaczęli od prowadzenia 3:0, potem nie ustrzegli się natomiast błędów i w połowie seta był remis 12:12. Niewiele brakowało, by błędy zupełnie ich pogrążyły - Teo Rotar posłał piłkę w aut i Austriacy byli blisko wygranej. Końcówka należała jednak do Francji, zwycięstwo 21:18 oznaczało tie-breaka.
W nim duet Waller/Pristauz prowadził już 6:3, ale Francuzi się podnieśli. Doprowadzili do remisu 8:8, a mocne zagrywki dały im prowadzenie. Błąd Austriaków w ataku oznaczał kolejny punkt do przewagi rywali, ostatecznie Francuzi zwyciężyli 15:13 i to oni zagrają o medale.
- Rywale grali bardzo dobrze, stabilnie. Musieliśmy szukać rozwiązań, by wrócić do meczu, szukać ich słabości. Pozostaliśmy cierpliwi i to przyniosło owoce. Kiedy rywale grają od ciebie lepiej, musisz się z tym pogodzić, ale szukać swoich szans. I my wróciliśmy do gry w drugiej partii. Co teraz? Idziemy po złoto - podkreśla w rozmowie z Interia Sport Arnaud Gauthier-Rat.
Rotar/Gauthier-Rat (Francja) - Waller/Pristauz (Austria) 2:1 (18:21, 21:18, 15:13)
Sensacja w mistrzostwach Europy. Siatkarska rewelacja zagra o medale
Norwegowie się nie zatrzymują. Szansa na szósty tytuł
Półfinałowego rywala Francuzów wyłoniło drugie spotkanie z pierwszej sesji gier w Starych Jabłonkach. Holenderski duet van de Velde/de Groot stanął na drodze broniących tytułu Norwegów - Andersa Mola i Chrstiana Soruma, którzy łącznie mają na koncie aż pięc tytułów mistrza kontynentu.
I od razu Holendrzy postawili im trudne warunki, w pierwszym secie obejmując prowadzenie 8:5. Po kontrataku wykończonym przez Mola Norwegowie doprowadzili jednak do remisu 11:11. Potem na boisku trwała zacięta walka punkt za punkt. Rozstrzygnął ją blok Mola - Norwegowie wygrali 21:19.
Norwegowie do tej pory byli w Starych Jabłonkach niepokonani. W drugim secie znów musieli jednak walczyć z ambitnymi Holendrami, ale tym razem szybciej zaczęli sobie budować przewagę. Duet van de Velde/de Groot poprosił o przerwę przy stanie 8:5 dla rywali.
Holendrzy doprowadzili do remisu 13:13. Obrońcy tytułu potrafili jednak wychodzić z opresji, ratowali się kontratakami i blokami Mola. Obronili nawet piłkę setową, pomogło im też szczęście przy zagrywkach Mola. I to Norwegowie wygrali 22:20.
Mol, A./Sorum, C. (Norwegia) - van de Velde/de Groot (Holandia) 2:0 (21:19, 22:20)
Dwóch kolejnych półfinalistów turnieju wyłonią popołudniowe mecze w Starych Jabłonkach. Na boisku zaprezentują się m.in. dwa duety ze Szwecji, mistrzowie i wicemistrzowie świata z ubiegłego roku. Transmisje meczów mistrzostw Europy na antenach Polsatu Sport.
Ze Starych Jabłonek Damian Gołąb
Były najlepszymi z Polek w ME. Ale przyszłość siatkarek stoi pod znakiem zapytania













