Francuski siatkarz zamieszkał w Polsce z ukochaną. Niebywałe, do czego w końcu doszło
Yacine Louati przed sezonem podpisał kontrakt z Asseco Resovią Rzeszów, do Polski razem z nim przeniosła się też jego partnerka, Laura Heyrman, która również jest siatkarką. Para mimo zamieszkania razem w Rzeszowie napotkała pewne problemy, o czym sportowcy bez ogródek opowiedzieli . I chociaż codzienność zakochanych nie jest kolorowa, to ostatnia wiadomość wskazuje, że w życiu zawodowym dobrze im się układa. I to do tego stopnia, że doszło do niebywałego zbiegu okoliczności. Oto szczegóły.

Yacine Louati po sezonie rozegranym dla włoskiego Allianz Milano wrócił do Asseco Resovii Rzeszów, a w stolicy Podkarpacia zamieszkał ze swoją partnerką, Laurą Heyrman. Belgijka również jest siatkarką, w latach 2023-2025 broniła barw Allianz Vero Volley Milano, obecnie związana jest z KS Developresem Rzeszów. I chociaż para mieszka razem, to szybko napotkała pewne trudności, o czym Heyrman opowiadała w grudniu w rozmowie z siatkarskieligi.pl.
"Na pewno nasz kalendarz gier w trakcie sezonu jest bardzo napięty i nawet grając w tym samym mieście zdarza się, że przez jakiś czas się mijamy, bo treningi i mecze naszych drużyn różnie się układają" - wyznała. Wtórował jej ukochany.
Uważam, że wyzwaniem jest coś, do czego już się dawno przyzwyczailiśmy, czyli zrozumienie naszego kalendarza, że czasami nie będziemy się widywać, bo nawet w tym roku w Rzeszowie bywało tak, że nasze kluby były w rozjazdach i praktycznie przez prawie dwa tygodnie się nie widzieliśmy, ale to nic takiego
Siatkówka. Yacine Louati i Laura Heyrman błyszczą w Polsce
Louati i Heyrman wprawdzie nie mogą spędzać ze sobą wiele czasu, ale poświęcenie się siatkówce przynosi efekty, o czym świadczą ich ostatnie wyniki.
Belgijka miała duży wkład w zwycięstwo swojej drużyny z Levallois Paris Saint Cloud w Lidze Mistrzyń, polski klub wygrał 3:1, a Heyrman zdobyła 19 punktów i zgarnęła statuetkę MVP spotkania. Ten mecz rozegrano 14 stycznia, tydzień później Asseco Resovia Rzeszów w Lidze Mistrzów pokonała Sporting CP. MVP meczu został... Louati, który zdobył 19 punktów. Do tego zbiegu okoliczności odniósł się w rozmowie z plusliga.pl.
"Jej świetny występ był inspirujący, ale to zabawny zbieg okoliczności, że zdobyliśmy akurat tyle samo punktów i otrzymaliśmy statuetki MVP. To też oczywiście kwestia pracy i formy" - zauważył dwukrotny mistrz olimpijski.
Francuz zauważył, że zarówno jego zespół, jak i siatkarki Developresu, są ostatnio w dobrej dyspozycji. Dobrze na boisku prezentują się także sami Louati i Heyrman.
"Jeśli chodzi o moją dyspozycję, to czuję się znacznie lepiej niż na początku sezonu, kiedy miałem trochę urazów, więc myślę, że jesteśmy obydwoje z Laurą w dobrej formie" - przyznał.
Francuski przyjmujący nie krył radości nie tylko z powodu dobrego występu, ale też z samego faktu, że zagrał w wyjściowej szóstce. W ostatnim czasie nie miał okazji do regularnych występów, dlatego też starcie ze Sportingiem potraktował "treningowo".
"Dla mnie ważne było dla mnie potraktowanie tego meczu Ligi Mistrzów jako takiego dobrego treningu, aby popracować nad współpracą z Marcinem Januszem, ponieważ nie mamy zbyt wiele okazji, aby grać razem. Jak mało gram, to nie mam za dobrego rytmu z drużyną, więc starałem się to teraz wykorzystać i na tym się skupiałem" - powiedział.
Kolejna okazja na zobaczenie Louatiego w akcji będzie w sobotę 24 stycznia, wtedy to Resovia zagra na wyjeździe w PlusLidze z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. W trwającym sezonie reprezentant Francji wystąpił w 13 meczach ligowych, zdobył w nich 64 punkty.














