Francuski siatkarz prosto z mostu, to myśli o grze w Polsce. Nie gryzł się w język. "Szalone"
Jedną z gwiazd PlusLigi jest Stephen Boyer, który na polskich parkietach występuje od trzech lat, a obecnie jest związany z Asseco Resovią Rzeszów. Francuski atakujący w przeszłości grał też m.in. we Włoszech, dzięki czemu wie, jak nasze rozgrywki prezentują się na tle innych lig. "Rozgrywki PlusLigi są wręcz szalone jeśli chodzi o poziom gry oraz skalę trudności" - oznajmił.

PlusLiga od lat przyciąga zagranicznych siatkarzy, a wielu z nich stanowi o sile polskich zespołów. Kontrakty z naszymi rodzimymi klubami chętnie podpisują m.in. Francuzi, czyli aktualni mistrzowie olimpijscy. Rozgrywającym Jastrzębskiego Węgla jest Benjamin Toniutti, na przyjęciu w ekipie mistrza Polski gra z kolei Timothee Carle. W Asseco Resovii Rzeszów występuje Stephen Boyer.
Boyer, którego ze względu na problemy zdrowotne zabrakło w kadrze na igrzyska olimpijskie w Paryżu, w sezonie 2024/2025 nie przegapił jeszcze żadnego meczu ligowego. Zdobył do tej pory w sumie 249 punktów, co daje mu piąte miejsce w rankingu najlepiej punktujących zawodników bieżącej kampanii.
Świetne wyniki Francuza nie przekładają się jednak na sukcesy zespołu - Resovia jest dopiero ósma w tabeli i musi poprawić swoje wyniki, jeśli nie chce drżeć do końca o awans do fazy play-off. To właśnie o drugą część sezonu w rozmowie z plusliga.pl zapytano Boyer, który przy okazji zdradził, co myśli o grze w Polsce.
"Na pewno nie będzie nam łatwiej niż w pierwszej rundzie, ale to dlatego, że rozgrywki PlusLigi są wręcz szalone jeśli chodzi o poziom gry oraz skalę trudności. Trzeba będzie przede wszystkim dostać się do fazy play-off i jak najlepiej się do niej przygotować. Jeśli tam dotrzemy i będziemy w naszej maksymalnej dyspozycji, to wszystko będzie możliwe" - zaznaczył zawodnik, który w przeszłości grał we Francji, Włoszech i Katarze.
PlusLiga. Stephen Boyer broni kolegi z zespołu. "Głupoty"
Po tym, jak do Fenerbahce Stambuł przeszedł Fabian Drzyzga, Resovia zakontraktowała Gregora Ropreta, który został podstawowym rozgrywającym zespołu z Podkarpacia. Słoweniec jest jednak często krytykowany i zaczęto nawet spekulować, że francuskiemu atakującemu nie podoba się współpraca z Ropretem. Na te plotki mistrz olimpijski z Tokio stanowczo zareagował.
To jest takie łatwe gadanie, ale tak już jest, że ludzie z zewnątrz opowiadają tego rodzaju głupoty. Dochodziły do nas różne głupie wiadomości, ale my musimy sobie radzić z różnymi trudnymi sytuacjami. Wiadomo, że to jest też stresujące jak jest się ciągle pod presją i pojawiają się opinie, że ktoś z nas gra poniżej swojego poziomu
Zdaniem 28-letniego siatkarza jego drużyna musi teraz przede wszystkim zrzucić z siebie presję i skupić się na grze. A wtedy efekty przyjdą. Pewną pomocą przy powrocie na odpowiednie tory ma być także atmosfera, która zdaniem Boyer, jest bardzo dobra.
"Myślę, że w innych drużynach w takiej sytuacji, w jakiej jesteśmy, ta atmosfera mogłaby już dawno wybuchnąć. Na szczęście mamy w zespole dobre osoby pod względem charakterów i trzymamy się razem, niezależnie od wszystkiego" - stwierdził.
Przypomnijmy, że Boyer pierwszy kontrakt w PlusLidze odpisał w 2021 roku, kiedy to związał się z Jastrzębskim Węglem. Po dwóch sezonach, w trakcie których wywalczył m.in mistrzostwo Polski oraz drugie miejsce w Lidze Mistrzów, przeszedł do klubu z Rzeszowa.











