Reklama

Reklama

Fizjoterapeuta polskich siatkarzy: jesteśmy zaskoczeni, że obyło się bez urazów

Fizjoterapeuta Paweł Brandt przyznał, że sztab medyczny reprezentacji Polski jest zaskoczony, iż przez pierwszy tydzień zgrupowania w Spale żaden z siatkarzy nie doznał urazu. "Bo zawsze po tak długiej przerwie ciężko się wraca" - zaznaczył.

Biało-czerwoni tydzień temu rozpoczęli pierwsze po przerwie związanej z pandemią zgrupowanie. Pierwsza jego część, w której bierze udział 19 zawodników, zakończy się w sobotę. W poniedziałek podopieczni Vitala Heynena przeszli badania na obecność koronawirusa, dzień później - gdy okazało się, że wszystkie dały wynik negatywny - ćwiczyli w siłowni, a od środy mają też zajęcia w hali oraz na piasku.

"Dziś siatkarze mają wolne od treningów, w planie jest odnowa biologiczna. To właściwie półmetek zgrupowania, więc chcieliśmy dać trochę odpocząć ciału. Jeśli chodzi o stan zdrowotny, to jesteśmy bardzo zaskoczeni, że udało się nam przejść (przez pierwszy tydzień - PAP) bez żadnych urazów i kontuzji, bo zawsze po tak długiej przerwie ciężko się wraca" - podkreślił Brandt w wywiadzie-wideo opublikowanym przez Polski Związek Piłki Siatkowej.

Reklama

Heynen zapewniał wcześniej, że zamierza łagodnie wprowadzać kadrowiczów do treningu ze względu na długi przymusowy rozbrat z siatkówką. Fizjoterapeuta jednak przyznał, że odzwyczajeni od wysiłku zawodnicy i tak odczuli te zajęcia. Zwłaszcza zaś ich nogi.

"Wyglądało to bardzo niewinnie, ale, mimo że intensywność może była mała, to objętość zajęć już duża. Zwłaszcza popołudniowe bieganie po piasku. Gdy się to robi np. pół godziny, to jest to męczące" - ocenił.

Marcin Komenda przyznał wcześniej, że drużyna była wprowadzana do treningu stopniowo i chwalił za to sztab szkoleniowy.

"Wprowadzenie jest bardzo spokojnie i z dnia na dzień zwiększamy obciążenia. Wydaje mi się, że to najlepsza droga do tego, byśmy łapali formę i jak najlepszą dyspozycję fizyczną. Dlatego uważam, że ten tydzień został przeprowadzony idealnie. Dodatkowo mieliśmy trochę czasu na integrację. Dzięki temu grupa scala się z dnia na dzień" - podsumował rozgrywający.

W niedzielę brali udział w nietypowych ćwiczeniach, mających na celu sprawdzenie komunikacji w zespole i wzmocnienie więzi. M.in. zostali podzieleni na dwie grupy, jednemu zawodnikowi z każdej z nich zasłonięto oczy i wręczono plastikowy miecz. Pozostali koledzy z grupy mieli go słownie naprowadzać, by trafił przedstawiciela drugiej ekipy.

Druga część zgrupowania zaplanowana jest w terminie 29 czerwca - 11 lipca.

W Spale trenują wszyscy podstawowi kadrowicze z ostatnich dwóch lat. Heynen nie ukrywał, że chciał, by jego podopieczni spotkali się i spędzili razem czas z myślą o igrzyskach w Tokio.

W tym roku biało-czerwonych nie czeka rywalizacja o stawkę. Zmagania olimpijskie w stolicy Japonii zostały przełożone na przyszły rok, a tegoroczną edycję Ligi Narodów odwołano. PZPS zamierza zorganizować zaś cztery oficjalne mecze sparingowe. Miałyby się one odbyć w drugiej połowie lipca. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje