Reklama

Reklama

Finał LM: Asseco Resovia - Zenit Kazań 0:3

Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów przegrali w Berlinie w finale Ligi Mistrzów z rosyjskim Zenitem Kazań 0:3 (22:25, 23:25, 21:25). Final Four na czwartym miejscu zakończył zespół PGE Skry Bełchatów.

Debiutujący w Final Four rzeszowianie w sobotę w trzech setach ograli mistrzów Polski PGE Skrę Bełchatów. W finale podopieczni Andrzeja Kowala zmierzyli się z dużo bardziej utytułowanym rywalem. Zespół z Kazania wygrywał LM w 2008 i 2012 roku - za każdym razem w Łodzi. Teraz Rosjanie triumfowali po raz trzeci.

Początek pierwszego seta był wyrównany do stanu 5:5. Potem Zenit "odskoczył" na trzy punkty za sprawą gwiazd rosyjskiego zespołu - Maksima Michajłowa i Kubańczyka Wilfredo Leona. Wicemistrzowie Polski w tym fragmencie mieli duże kłopoty w przyjęciu zagrywki i przez to Fabian Drzyzga zmuszony był do rozgrywania czytelnych akcji. Resovia nie dysponuje jednak taką siłą ognia, jak Zenit. Jedynie Jochen Schoeps odważnie i, co najważniejsze, skutecznie atakował. Rozgrywający rosyjskiego zespołu Igor Kobzar wystawiał wysokie piłki na skrzydła, a Leon i Michajłow radzili sobie z naszym podwójnym, czy potrójnym blokiem.

Podopieczni Andrzeja Kowala mozolnie odrabiali straty. Przy stanie 10:13 w polu zagrywki stanął Marko Ivović. Serb serwował znakomicie i głównie dzięki niemu Resovia zdobyła sześć punktów z rzędu - 16:13! Serię polskiego zespołu przerwał Leon. Niestety, przy stanie 18:15 Resovii przytrafił się przestój, a po nieporozumieniu między Drzyzgą i Nikołajem Penczew z przewagi nic już nie zostało (18:18).

W końcówce sprawy w swoje ręce wziął Leon. Kubańczyk potężną zagrywką siał spustoszenie w szeregach Resovii. Nawet Krzysztof Ignaczak nie dawał rady. Zenit zbudował dwa punkty przewagi (22:22) i to wystarczyło. Rosjanie pierwszą piłkę setową miał po ataku Michajłowa. Za chwilę Ivović zaryzykował na zagrywce, ale bez powodzenia. Pierwszy set dla Zenita 25:22.

Reklama

Drugą partię rzeszowianie zaczęli od dwóch efektownych bloków - zatrzymani zostali Leon i Matthew Anderson. Zenit szybko się zrewanżował. Przez "ścianę" Rosjan nie przebił się Schoeps. Na dodatek asem serwisowym popisał się Michajłow, a sprytnym atakiem Anderson. Zenit objął prowadzenie 6:3. Andrzej Kowal już w tak wczesnej fazie seta musiał wziąć czas. Niewiele to pomogło, bo znów w roli głównej wystąpił Leon. Kubańczyk zagrywką strzelał jak z armaty. Trener Kowal dokonał zmian przyjmujących - za Nikołaja Penczewa i Ivovicia na boisku pojawili się Rafał Buszek i Paul Lotman. Roszada przyniosła skutek, bo w końcu Leon opuścił pole zagrywki, ale Resovia przegrywała już 7:13.

Wicemistrzowie Polski ruszyli w pogoń. Od stanu 10:14 grali znakomicie. Świetnie atakował Schoeps, blokował Russell Holmes, błędy zaczęli też popełniać rywale. Resovia odrobiła niemal całą stratę (14:15). W końcu jednak Anderson zdobył punkt dla swojego zespołu. Rzeszowianie złapali wiatr w żagle i w końcu ich wysiłki zostały nagrodzone. Buszek bez problemów poradził sobie z pojedynczym blokiem, a Piotr Nowakowski zatrzymał Andrieja Aszczewa. Remis 19:19! Znów jednak popis dał Leon. Po asie serwisowym Kubańczyka było 21:19 dla Zenita. Ambitnie walcząca Resovia nie dała rady tej przewagi zniwelować. Ostatni punk w tej partii Zenit zdobył blokując atak Lotmana.

Resovia znalazła się pod ścianą. Trzeciego seta jednak rzeszowianie rozpoczęli wyśmienicie. Wicemistrzowie Polski znakomicie bronili, a kontry kończyli Schoeps i Nowakowski (4:0). Na pierwszej przerwie technicznej nasz zespół prowadził 8:4. Na rozegraniu w zespole Zenita pojawił się Marouf. Irańczyk zdecydowanie przyspieszył grę rosyjskiej drużyny, co przełożyło się na wynik. Kiedy zatrzymany został atak Buszka na tablicy był remis 12:12.

Zenit coraz bardziej dominował na boisku, a w roli głównej wystąpił Leon. To po fantastycznym ataku nad blokiem Kubańczyka, Zenit "odskoczył" na 20:17. Wiara w odwrócenie losów spotkania gasła w ekipie z Rzeszowa. Po ataku Andersona Zenit miał piłkę meczową (24:20). Reprezentant Stanów Zjednoczonych zdobył również ostatni punkt w tym spotkaniu - 25:21 i 3:0 dla Zenita.

Wcześniej w meczu o brąz PGE Skra Bełchatów przegrała z gospodarzami turnieju Berlin Recycling Volleys 2:3.

Ostatni raz polski zespół triumfował w europejskich pucharach w sezonie 1977/78. Siatkarze Płomienia Milowice zdobyli Puchar Europy Mistrzów Krajowych.

Asseco Resovia - Zenit Kazań 0:3 (22:25, 23:25, 21:25)

Asseco Resovia Rzeszów: Nikolaj Penczew, Russell Holmes, Jochen Schoeps, Marko Ivovic, Piotr Nowakowski, Fabian Drzyzga - Krzysztof Ignaczak (libero) - Dawid Konarski, Michał Żurek, Rafał Buszek, Paul Lotman.

Zenit Kazań: Wilfredo Leon Venero, Andriej Aszczew, Maksim Michajłow, Jewgienij Siwożelez, Nikołaj Apalikow, Igor Kobzar - Teodor Sałparow (libero) - Wiktor Poljetajew, Mathew Anderson, Mir Sa Marouflakrani.

Zobacz zapis relacji na żywo z finału LM siatkarzy Asseco Resovia - Zenit Kazań

Zapis relacji na urządzenia mobilne

Czy polskie zespoły mogły spisać się lepiej w Final Four LM? Dyskutuj!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama