Fatalne wieści dla Michała Winiarskiego. Kolejny cios po starciu z Wilfredo Leonem
Aluron CMC Warta Zawiercie przez cały sezon wyglądała na świetnie funkcjonującą maszynę. Znakomicie zarządzał nią trener Michał Winiarski, ale w decydujących meczach PlusLigi jego zespół musi radzić sobie w osłabieniu. W trakcie drugiego meczu finałowego z Bogdanką LUK Lublin zawiercianie przyjęli kolejny cios. Z urazem boisko opuścił środkowy Jurij Gladyr. "Nie chcę mówić, że mamy niefarta z kontuzjami, ale dzisiaj wypada nam też Jurek Gladyr… Nie wygląda to fajnie" - kręci głową Mateusz Bieniek, kapitan zespołu.

Aluron CMC Warta Zawiercie w tym sezonie dotarła do decydującej fazy we wszystkich rozgrywkach, w których startowała. W TAURON Pucharze Polski osiągnęła finał, w którym jednak musiała uznać wyższość JSW Jastrzębskiego Węgla. W Lidze Mistrzów awansowała do półfinału, który rozegra 17 maja w Łodzi również z jastrzębianami. W PlusLidze rywalizuje natomiast w finale.
Tyle że w decydujących spotkaniach ma olbrzymie problemy z kontuzjami. Najpierw kłopoty przeżywał amerykański przyjmujący Aaron Russell, któremu kolano doskwierało już w półfinałach. W decydującym o awansie do finału spotkaniu z PGE Projektem Warszawa kontuzji stawu skokowego doznał z kolei Karol Butryn. Z urazem gra również przyjmujący Bartosz Kwolek, który musi sobie radzić z pękniętym palcem.
Po pierwszym meczu finałowym, wysoko przegranym z Bogdanką LUK Lublin, klub zdecydował się na transfer medyczny i sprowadził Gyorgy’iego Grozera. Doświadczony reprezentant Niemiec wskoczył do składu w miejsce Butryna i zadebiutował już w drugim meczu z ekipą Wilfredo Leona.
Tyle że Grozer nie odmienił zespołu, który po raz drugi przegrał z Bogdanką LUK gładko 0:3. Problemy z kontuzjami burzą plan trenera Michała Winiarskiego, który musi uważać na limit trzech obcokrajowców na boisku - z tego powodu przez większość sobotniego meczu w Lublinie w rezerwie był świetny libero z Australii Luke Perry.
PlusLiga. Michał Winiarski musi zmieniać plany. Warta Zawiercie z plagą kontuzji
Jakby problemów w Warcie było mało, w trakcie drugiego seta boisko opuścił Jurij Gladyr. Środkowy chwilę wcześniej popisał się asem serwisowym, ale po zagrywce sam dał znać Winiarskiemu, że nie jest w stanie kontynuować gry.
Poczuł łydkę. Parę lat temu miał już taki uraz i mówił, że to bardzo podobne, więc jest szansa, że coś się odnowiło w tej łydce. Ale pewnie trzeba zrobić jakieś badania i może nie będzie tak źle
Gladyra na środku zastąpił Miłosz Zniszczoł, który w rywalizacji z ekipą Wilfredo Leona zdążył zdobyć tylko jeden punkt blokiem. Mimo że koledzy mają nadzieję na powrót doświadczonego środkowego do zdrowia, czasu jest niewiele - trzecie spotkanie finałowe zostanie rozegrane już w środę 7 maja. Jeśli zawiercianie chcą nadal marzyć o pierwszym w historii klubu mistrzostwie Polski, muszą w końcu pokonać Bogdankę LUK.
Na razie zawiercianie nie ukrywają jednak rozczarowania własną postawą w finałach. W dwóch spotkaniach nie potrafili urwać lublinianom nawet seta, a przecież do walki o złoto przystępowali w roli faworytów.
Nie mieliśmy zbyt wiele do powiedzenia. Było jeszcze gorzej niż w Sosnowcu. Co możemy zrobić? Grają świetnie, ale musimy przede wszystkim skupić się na naszej grze, poprawie podstawowych elementów, bo z tym mamy największy problem. Nie chcę mówić, że mamy niefarta z kontuzjami, ale dzisiaj wypada nam też Jurek Gladyr... Nie wygląda to fajnie. Straciliśmy Karola, wcześniej problemy miał Ronnie. Nie wiem, czy to by zmieniło to, żebyśmy wygrali z Lublinem, bo grają świetnie, ale ma to jakiś wpływ









![Polska przegrała z Japonią 2:3. Skuteczność serwisów pod lupą [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MX3YGF0QSO3DK-C401.webp)




