Polski siatkarz wyjechał z kraju, teraz ogłasza. Ciepło wspomina swój pobyt w Rosji
Fabian Drzyzga w przeszłości spędził dwa lata w Lokomotiwie Nowosybirsk, a niedawno ponownie otrzymał ofertę kontraktu w rosyjskim klubie. I chociaż ostatecznie odmówił, to zaznacza, że nie była to łatwa decyzja. Dobrze zresztą wspomina pobyt w Rosji, gdzie osiagał sportowe sukcesy. Zawodnik, który dwa lata temu opuścił Polskę, ogłosił też, co myśli o łączeniu sportu z polityką.

Fabian Drzyzga w 2017 roku zdecydował się na pierwszy wyjazd z Polski, wówczas spędził sezon w greckim Olympiakosie Pireus. Następnie na dwa lata przeniósł się do rosyjskiego Lokomotiwu Nowosybirsk, po czym wrócił do Asseco Resovii Rzeszów. Po sezonie 2023/2024 ponownie związał się z zagranicznym klubem, tym razem wybór padł na turecki Fenerbahce Medicana Stambuł. I chociaż wiele mówiło się o tym, że utytułowany rozgrywający może wrócić do ojczyzny lub zdecydować się na transfer do innego klubu, to ostatecznie przedłużył kontrakt z Fenerbahce.
W międzyczasie Drzyzga był kuszony m.in. przez Rosjan. Teraz w rozmowie z portalem siatkarskieligi.pl dużo opowiadał o tym kraju, wspominał m.in. swoją grę w Lokomotiwie. I nie ukrywał, że był to dla niego dobry okres w karierze.
"Jeżeli chodzi o samą Rosję, to mimo, że wiem, że teraz nie jest to zbyt poprawne polityczne, lub nie jest miłe dla kogoś tego słuchać, to ja Rosję dobrze wspominam pod każdym względem. Oddzielam sport od polityki" - wyznał, chociaż jednocześnie zastrzegł, że w Nowosybirsku panowały bardzo trudne warunki pogodowe, razem z bliskimi musiał radzić sobie z niskimi temperaturami.
Fabian Drzyzga w Rosji osiągał sukcesy. "Poziom ligi był bardzo dobry"
Drzyzga ma w swoim m.in. dorobku mistrzostwo i Puchar Ligi Greckiej, Puchar Turcji oraz mistrzostwo Rosji. Wyznał, że ostatnie z osiągnięć ceni najbardziej.
Rosja była dla mnie dużym wyzwaniem, z którym w jakiś sposób sobie dałem radę. Poziom ligi też był bardzo dobry. Tak jak wcześniej wspomniałem, ten dwuletni okres w Rosji wspominam bardzo dobrze. Uważam, że czasami niektóre ligi są po prostu stworzone dla pewnych zawodników. Sądzę, że akurat tam bardzo dobrze bym mógł funkcjonować i odnalazłbym się grając w lidze rosyjskiej
36-letni zawodnik, który z reprezentacją Polski dwukrotnie sięgał po mistrzostwo świata, opowiedział również o kulisach przedłużenia kontraktu z Fenerbahce. Potwierdził, że faktycznie miał oferty zarówno z Polski, jak i Rosji. Prowadzący rozmowę zauważył wówczas, że gdyby siatkarz przyjął ofertę Rosjan, to w jego ojczyźnie wywołałoby to kontrowersje, ponieważ społeczeństwo łączy politykęze sportem.
"To co powiem może nie będzie miłe, ale niestety społeczeństwo nie wykarmi później mnie i mojej rodziny. To ja będę tym, który będzie kupować np. buty mojej córce, nie będę nikogo o to prosić. Rozumiem, że komuś się to może nie podobać, ale ostatecznie to jest moje życie" - odpowiedział Drzyzga.
Siatkarz zastrzegł, że nie popiera wojny w Ukrainie, ale też nie lubi "mieszania sportu z polityką". I chociaż ma świadomość, jak te dwie rzeczywistości są ze sobą powiązane, bo polityka lubi opierać się na sukcesach sportowych, to jest zwolennikiem ich oddzielania.
"Czym są winni przykładowo zawodnicy rosyjscy? Niektórych znam i są tacy, którzy stracili swoje szanse olimpijskie. Żeby była jasność, nie będę bronić Rosji, która atakuje Ukrainę, tylko oddzielam od tego sam sport. Ostatecznie to ja i moja małżonka będziemy odpowiedzialni za to, żeby nasze życie było dobre, a wiemy, jak wyglądają rosyjskie budżety" - dodał.
Ostatecznie Drzyzga jest zadowolony z faktu, że został na kolejny sezon w Stambule. Nie jest to jednak równoznaczne z zadowoleniem z odrzucenia oferty Rosjan. "Na pewno niektórym spadł kamień z serca, że nie poszedłem do Rosji, ale to nie oznacza, że mi również" - skwitował.















