Reklama

Reklama

Ekstraklasa siatkarek. Chemik Police - Developres Rzeszów 3-2 w finale mistrzostw Polski

Dysponujący wyrównanym składem trener Chemika Ferhat Akbas dość długo szukał odpowiednich osób na drugi mecz przeciwko Developresowi. Znalazł w końcu Martynę Łukasik, której energia napędziła obrończynie tytułu najpierw do odwrócenia losów meczu, a potem do wygranej.

Reklama

Wszystko rozpoczęło się jednak od czterech wygranych akcji Developresu. Dopiero kontra z lewego skrzydła Natalia Mędrzyk przerwała tę serię. I to właśnie gdy Mędrzyk powędrowała na zagrywkę, Chemik zdołał wyrównać stan seta. Tylko na chwilę, bo w tej części meczu rzeszowianki wyglądały znacznie lepiej od gospodyń, a na siatce i w obronie brylowała ich kapitan, była policzanka Jelena Blagojevic. Ona też z lewego skrzydła skończyła akcję dającą pierwszy "duży" punkt rzeszowiankom.

Reklama

Na drugą partię Akbas wprowadził Martynę Łukasik w miejsce Natalii Mędrzyk. Na niewiele się to zdało, bo podopieczne Stephane’a Antigi wygrali tego seta w takim samym stosunku jak premierowego. Chemik nie potrafił rywalom narzucić innego stylu gry. Rzeszowianki grały spokojnie i rozsądnie, a ważne punkty po kontrach zdobywała Zuzanna Efimienko-Młotkowska.

Chemik - Developres. Zmiany w trzecim secie

Na trzecią partię turecki trener znów zmienił skład, zastępując na przyjęciu Martynę Grajber Olgą Strantzali. I to właśnie zmienniczki Łukasik i Strantzali pociągnęły kontry obrończyń tytułu już na początku partii, wyprowadzając Chemika na prowadzenie 10:4. Wprawdzie tak wysokiego prowadzenia gospodynie nie utrzymały, ale przewaga była na tyle duża, że rywalki nie zdołały jej odrobić do końca partii.

Czwarty set rozpoczął się tak jak pierwszy - od kilku z rzędu punktów Developresu, gdy zagrywała Jelena Blagojevic, ale tym razem miejscowe szybko przejęły inicjatywę i po kilku serwisach Jovany Brakocevic-Canzian i koncertowej grze Łukasik wyszły na prowadzenie 7:5, by w drugiej części seta zdecydowanie zdominować rywalki.

Pewne zwycięstwo policzanek dało im pewność siebie, którą zaprezentowały także w tie-breaku. Przede wszystkim bardzo dobrze funkcjonował blok miejscowych i to niezależnie od tego czy w pierwszej linii grała Agnieszka Kąkolewska czy Sinead Kisal. Natomiast rzeszowianki straciły animusz i koncentrację. Na chwilę, bo w końcówce przewaga gospodyń stopniała do punktu. Wszystko wyjaśniła atakiem ze skrzydła Brakocevic-Canzian i po dwóch meczach jest remis 1-1. 

Drugi mecz finałowy

Grupa Azoty Chemik Police - Developres SkyRes Rzeszów 3-2 (21:25, 21:25, 25:22, 25:16, 15:13).

Stan rywalizacji play off (do trzech zwycięstw) 1-1. Trzeci mecz w sobotę w Rzeszowie.

Grupa Azoty Chemik Police: Martyna Grajber, Marlena Kowalewska, Jovana Brakocevic-Canzian, Indy Baijens, Natalia Mędrzyk, Sinead Jack Kisal - Paulina Maj-Erwardt (libero) - Agnieszka Kąkolewska, Martyna Łukasik, Olga Strantzali, Paulina Bałdyga.

Developres SkyRes Rzeszów: Kiera Van Ryk, Marta Krajewska, Jelena Blagojevic, Anna Stencel, Zuzanna Efimienko-Młotkowska, Juliette Fidon-Lebleu - Aleksandra Krzos (libero) - Magdalena Grabka, Daria Przybyła (libero), Aleksandra Rasińska, Anna Kaczmar, Alexandra Lazic.PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje