Ogromne rozczarowanie dla Polki. Najpierw porażka, później ją pominięto
Joanna Wołosz razem z koleżankami z Prosseco Doc Imoco Conegliano była na dobrej drodze do tego, by obronić wywalczony przed rokiem tytuł najlepszego siatkarskiego klubu na świecie. Polka do pewnego momentu mogła być zadowolona z przebiegu finałowego spotkania, jej drużyna w starciu o złoto prowadziła już 24:20. Później jednak nastąpił bolesny zwrot akcji, po meczu z kolei utytułowana rozgrywająca została pominięta przy przyznawaniu prestiżowych nagród.

Joanna Wołosz w swoim dorobku ma trzy triumfy w Klubowych Mistrzostwach Świata, a przed turniejem rozegranym w ostatnich dniach w Sao Paolo stanęła przed szansą na wywalczenie czwartego tytułu w karierze. Włoski zespół Prosseco Doc Imoco Conegliano, którego barw broni polska rozgrywająca, był wymieniany w gronie faworytów rozgrywanego w Brazylii turnieju, sama Wołosz nie kryła z kolei, że chce zagrać o złoto.
"Celem jest dotarcie do samego końca, do finału, być może z drugą włoską drużyną, Scandicci. To ona jest faworytem drugiej grupy. Wiemy, że nie będzie łatwo, gramy wiele meczów jeden po drugim i ważne będzie, abyśmy wszyscy byli skoncentrowani" - mówiła w rozmowie z brazylijskim portalem Web Volei przeprowadzonej przed startem zmagań.
35-latka razem z koleżankami krok za krokiem zbliżała się do obrony tytułu - siatkarki Prosseco Doc Imoco Conegliano w grupie B najpierw pokonały amerykański Walkirie Orlando, następnie egipski Zamalek SC, a na koniec tej fazy turnieju brazylijski Dentil Praia Clube. Włoska drużyna nie straciła przy tym seta, potwierdzając, że nie bez powodu jest wymieniana w gronie faworytów do złota.
W półfinale Wołosz i spółka trafiły na brazylijski Osasco São Cristóvão Saúde, który pokonały 3:1. W starciu o mistrzostwo, tak jak przewidywała polska siatkarka, zawodniczki Prosseco Doc Imoco Conegliano zmierzyły się z kolei z Savino Del Bene Scandicci. Czyli innym włoskim zespołem, który przez zmagania w grupie A również przeszedł bez straty seta, a następnie w półfinale pokonał Dentil Praia Clube.
Klubowe Mistrzostwa Świata w siatkówce. Porażka Joanny Wołosz
"Włoski" finał rozegrano w niedzielę 14 grudnia i początkowo wiele wskazywało na to, że zespół Wołosz udanie rozpocznie walkę o obronę tytułu. Siatkarki Prosseco Doc Imoco Conegliano niemal od początku pierwszego seta utrzymywały się na prowadzeniu, w pewnym momencie prowadziły już 24:20 i były o krok od wygrania partii. Wówczas doszło jednak do bolesnego dla nich zwrotu akcji. Rywalki wzięły się za odrabianie strat, obroniły cztery piłki setowe, a następnie doprowadziły do wyrównania. Po grze na przewagi wygrały z kolei 30:28.
Zawodniczki Savino Del Bene Scandicci podbudowane tym, co wydarzyło się w pierwszej odsłonie meczu, w drugim secie wygrały pewnie, bo 25:19. Wołosz i spółka były jeszcze w stanie odpowiedzieć w trzeciej partii (25:21), ale w czwartej ich rywalki przypieczętowały wywalczenie pierwszego w historii klubu tytułu Klubowych Mistrzyń Świata (30:28, 25:19, 21:25, 25:23).
Siatkarki Savino Del Bene Scandicci dodatkowe powody do zadowolenia miały przy ogłoszeniu nagród indywidualnych. MVP turnieju została atakująca Jekaterina Antropowa, a najlepszą rozgrywającą Maja Ognjenović, która wygrała rywalizację o to wyróżnienie z Joanną Wołosz. Z zespołu świeżo upieczonych triumfatorek do "drużyny marzeń" tegorocznych Klubowych Mistrzostw Świata trafiły jeszcze ponownie Antropowa (najlepsza atakująca) oraz Avery Skinner (najlepsza przyjmująca).
Poza tym wyróżniono jeszcze Gabrielę "Gabi Guimarães (druga najlepsza przyjmująca) oraz Marinę Lubian (najlepsza środkowa) z z Prosseco Doc Imoco Conegliano, a także Adenizę Ferreirę (druga najlepsza środkowa) z Dentil Praia Clube oraz Camilę Brait z Osasco São Cristovão Saúde, którą ogłoszono najlepszą libero.














