Reklama

Reklama

Drużyna Vitala Heynena w finale Superpucharu Włoch

Druga „polska” drużyna, z Wilfredo Leonem w składzie i Vitalem Heynenem w roli trenera, awansowała do finału siatkarskiego Superpucharu Włoch. Sir Safety Perugia wygrało z Itasem Trentino 3-1 i w jutrzejszym finale spotka się z Leo Shoes Modena (z Bartoszem Bednorzem w składzie).


Reklama

W drugim półfinałowym meczu siatkarskiego Superpucharu Włoch również mierzyła się taka sama para jak rok temu. Sir Safety Perugia z Wilfredo Leonem w składzie chciało odgryźć się za ubiegłoroczną porażkę ekipie Itas Trentino. Przed rozpoczęciem meczu było bardzo ciężko wskazać faworyta.

Starcie Perugii z Trentino odbywało się na zupełnie neutralnym terenie, a drużyny w ostatnich dwóch bezpośrednich spotkaniach wygrały po jednym razie. Jednym elementem, który wskazywał na potencjalną lepszą dyspozycję drużynę z Trydentu był lepszy start w rozgrywkach siatkarskiej Serie A.

Jeden z weteranów ekipy z Perugii - Luciano De Cecco w wywiadzie dla "La Gazzetty" twierdził jednak, że jego drużyna jest bardzo zmotywowana: - Wszyscy chcemy wygrać, to jasne. W tym momencie wydaje mi się, że Modena (która już zakwalifikowała się do finału) i Tretino radzą sobie lepiej, ale zobaczymy. Jesteśmy gotowi i czekamy, aby zaprezentować się z jak najlepszej stronie we wszystkich aspektach gry. Musimy być także waleczni. Staramy się progresować z każdym treningiem - dodał De Cecco.

Ekipa Trentino okazała się być lepsza w pierwszym secie. Podopieczni Angelo Lorenzettiego o wiele lepiej poradzili sobie w obronie i zdobyli aż sześć punktów po blokach. Przewaga drużyny z Trydentu wykrystalizowała się na dobre pod koniec pierwszej części gry i pomimo dwóch punktów Leona, które wydawało się, że skracają dystans, Itasowi udało się wygrać 25-21. Perugia nie była w stanie przeciwstawić się znakomicie punktującemu Aaronowi Russelowi.

Zobacz więcej informacji ze świata siatkówki

Na początku drugiego seta obie drużyny grały bardzo równo. Głośny doping kibiców z Perugii nieco zmobilizował ekipę Leona i momentami oglądaliśmy bardzo emocjonujące wymiany ciosów. Reprezentant Polski niejednokrotnie popisywał się efektownymi zagrywkami, po których zdobywał punkty. Żadnej z drużyn nie udało się zdobyć zdecydowanej przewagi i po punkcie Leona na 19-19, oglądaliśmy zacięte zakończenie seta, które zostało nieco wydłużone przez niezrozumiałe dla zawodników i trenerów zatrzymywanie gry przez arbitrów spotkania.

Perugia wygrała drugi set po nieudanym zagraniu Alessandro Michieletto. Podopieczni Vitala Heynena utrzymali dobrą dyspozycję z końcówki poprzedniego seta i gdy zbliżali się do zdobycia 20 punktu, Filippo Lanza pomylił się i dopiero po trafieniu Leona, zawodnicy z Perugii powiększyli swoje prowadzenie do czterech punktów. Przewagi już nie oddali i wygrali kolejny set.

Czwarty set był najbardziej emocjonujący dla kibiców obu drużyn. Przez długi czas przeważała drużyna Itasu, jednak wszystko zmieniło się po serii dziewięciu trafień z rzędu w wykonaniu Perugii, wśród których znalazły się dwa punkty Leona. Siatkarze ponownie zaserwowali nam zaciętą końcówkę, którą ostatecznie po błędzie Simone Giannelliego wygrała drużyna Heynena.

Wilfredo Leon miał duży udział w wygranej Perugii. Był drugim najlepiej punktującym zawodnikiem w zespołu (19 punktów: 12 z gry, 2 po blokach, 5 z asów). Drużyna prowadzona przez Heynena zagra w jutrzejszym finale Superpucharu Italii z Modeną.

Sir Safety Perugia 3 - 1 Itas Trentino (22-25, 25-23, 25-21, 25-22)

Zobacz relację z meczu Leo Shoes Modena

PA

Dowiedz się więcej na temat: Wilfredo Leon | Vital Heynen

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje