Dramatyczne wyznanie Vitala Heynena. Pod gruzami zaginęły siatkarskie zespoły
Były selekcjoner reprezentacji Polski, a obecnie trener żeńskiego zespołu Nilufer Belediyespor, Vital Heynen wyznał w mediach, że jest przerażony tym, co obecnie dzieje się w Turcji. W poniedziałek trzęsienie ziemi wstrząsnęło krajem. - Wśród ofiar i poszkodowanych są osoby z siatkarskiego środowiska- wyznał 53-latek.

W poniedziałek Turcję nawiedziło trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,8. Liczba ofiar z dnia na dzień rośnie. Trwa dramatyczna akcja ratunkowa. Pod gruzami wciąż uwięzieni są ludzie. Zagraniczne media informują o śmierci sportowców. Na liście ofiar znalazła się między innymi siatkarska para Betul Coban Cakir i Bedrettin Cakir.
Tragiczne wieści przekazał we wtorek "Voleybol Magazin". "Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci siatkarskiej pary Betul Coban Cakir i Bedrettin Cakir. Składamy kondolencje ich pogrążonej w żałobie rodzinie"- napisano w mediach.
Pod gruzami budynków po trzęsieniu ziemi w Turcji znaleźli się zawodnicy tamtejszych klubów siatkarskich. Były selekcjoner Polaków, Vital Heynen obecnie trenuje kobiecą drużynę Nilufer Belediyespor. 53-latek jest bezpieczny. Jego klub znajduje się w północno-zachodniej części kraju. Tam wstrząsy nie były odczuwalne.
Tragiczne doniesienia z Turcji. Vital Heynen jest załamany. Pod gruzami mogły się znaleźć zespoły siatkarskie
"Moja drużyna nie została na szczęście bezpośrednio dotknięta tą tragedią, ale pośrednio już tak. Wśród ofiar i poszkodowanych niestety są osoby z siatkarskiego środowiska. Zginęło siatkarskie małżeństwo. Męska drużyna Malatya BBSK znajdowała się w hotelu, który się zawalił. Zaginionych jest kilka zespołów, które miały wziąć udział w młodzieżowym turnieju. Takie informacje nam wszystkim czyta się tu z trudem"- mówił były trener Polaków w rozmowie z "WP SportoweFakty".
Mężczyzna wyznał, że tego dnia, kiedy nastąpiło trzęsienie, jego zespół miał poranny trening, natomiast później, gdy dotarły do niego informacje o skali zniszczeń i ofiarach, całkowicie zmieniono plany ćwiczeń.
Zawiesiliśmy wszystkie sportowe aktywności. Wszyscy poszliśmy do centrum pomocowego w Bursie. Tam pomagaliśmy załadować ciężarówkę z darami dla ofiar trzęsienia. Były tam głównie ubrania. Czuję potrzebę, żeby w jakiś sposób pomagać
"Uważam, że można to porównać do tego, co działo się w Polsce w lutym ubiegłego roku, gdy miliony Ukraińców uciekały przed wojną. W Polsce od razu ruszyła pomoc dla potrzebujących. Teraz w Turcji dzieje się coś podobnego. Każdy zastanawia się, co może zrobić dla ofiar. To wzruszające, choć oczywiście wolałbym, żebyśmy nie musieli doświadczać takich społecznych zrywów"- powiedział.












