Dramat Andrzeja Wrony, były reprezentant Polski ogłosił to publicznie. "Siatkówka złamała mi serce"
PGE Projekt Warszawa nie zakończył jeszcze sezonu w PlusLidze, ponieważ wciąż liczy się w grze o brąz mistrzostw kraju. Dzień przed drugim meczem z JSW Jastrzębskim Węglem w studio Polsatu Sport pojawił się Andrzej Wrona, który zdobył się na dramatyczne wyznanie. "Miłość mojego życia złamała mi serce" - powiedział były reprezentant Polski. I od razu wyjaśnił, co miał na myśli.

PGE Projekt Warszawa przed rokiem wygrał Puchar Challenge i wywalczył brąz mistrzostw Polski, a w kończącym się sezonie ponownie był faworytem do włączenia się walki o trofea. Podopieczni Piotra Grabana zaliczyli jednak kilka bolesnych potknięć - z Ligą Mistrzów pożegnali się na etapie ćwierćfinałów, odpadli w półfinale Pucharu Polski, a na domiar złego po emocjonującej i dramatycznej batalii z Aluron CMC Wartą Zawiercie, o której przesądził dopiero tie-break, stracili szansę na złoto PlusLigi.
Stołecznej drużynie pozostała już tylko walka o brąz - by w końcowej klasyfikacji zająć miejsce na najniższym stopniu podium, zespół prowadzony przez Grabana musi wygrać trzy mecze z JSW Jastrzębskim Węglem. Projekt pierwszy krok już wykonał, bo na wyjeździe pokonał wciąż aktualnych mistrzów Polski 3:0. Kolejne spotkanie obu ekip zaplanowano na 4 maja w warszawskim Torwarze. Dzień wcześniej w magazynie #7Strefa Polsatu Sport pojawił się Andrzej Wrona.
PlusLiga. Andrzej Wrona wprost: Siatkówka złamała mi serce
Kapitan i środkowy Projektu, który rozgrywa ostatni sezon w karierze, nie będzie dobrze wspominał potyczki z Wartą w półfinałach PlusLigi. Nie dość, że stracił szansę na zwieńczenie kariery mistrzostwem kraju, to rywale przypieczętowali zwycięstwo i awans do finału po jego błędzie w ostatniej akcji tie-breaka - Wrona zaatakował ze środka, ale został zablokowany.
Teraz siatkarz zapytany o ostatnie tygodnie w wykonaniu swojej drużyny. A szczególnie o fakt, że po porażce w Pucharze Polski i półfinałach PlusLigi siatkarze Projektu tak szybko podnieśli się i ograli Jastrzębski Węgiel. W odpowiedzi Wrona wrócił pamięcią do rywalizacji z Wartą.
"Ja czuję się tak, jakby miłość mojego życia złamała mi serce. Siatkówka trochę złamała mi serce tymi meczami z Zawierciem" - wyznał mistrz świata z 2014 roku. "Jeżeli miałbym sobie wymyślić najgorszy możliwy scenariusz na przegranie spotkania też indywidualnie, to wydarzyło się w Warszawie. To nie jest proste się podnieść. Tak samo nie było proste podnieść się po meczu w Pucharze Polski z Zawierciem. Ale myślę, że pokazaliśmy wtedy i pokazaliśmy teraz, że jesteśmy drużyną z charakterem" - zaznaczył.
To nie jest tak, że przechodzimy do kolejnego dnia treningu, tylko jesteśmy tak dojrzałym zespołem, z tak dojrzałymi graczami, że wiemy, że trzeba te sytuacje przegadać i nie można pewnych rzeczy, konfliktów czy niedopowiedzeń, zamiatać pod dywan
Wrona zauważył, że Jastrzębski Węgiel, z którym jego drużyna rywalizuje o brąz, wywalczył Puchar Polski oraz pozostaje w grze o triumf w Lidze Mistrzów. Jest więc w innej sytuacji niż Projekt. "W nas ten głód wygrywania i jakiegokolwiek medalu podejrzewam jest nieco większy niż w Jastrzębiu. Dla nas to są mecze o wygranie czegokolwiek w tym sezonie" - podkreślił.













