Czyli to nie tylko plotki, Wilfredo Leon osobiście potwierdza. "Gra w polskiej lidze bardziej prawdopodobna"
Od jakiegoś czasu mówi się o transferze Wilfredo Leona do PlusLigi. Siatkarz reprezentacji Polski nie przedłuży kontraktu z Perugią, o czym informował publicznie. Teraz ponownie zabrał głos w sprawie potencjalnej grze w naszej lidze. - Myślę, że to bardziej prawdopodobne niż kiedyś. Na razie są prowadzone rozmowy i zobaczymy, co będzie dalej - powiedział w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Nie jest tajemnicą, że sezon 2023/24 jest ostatnim Wilfredo Leona w barwach Perugii. Sam siatkarz potwierdził to w styczniu. - Gdzie widzę siebie w przyszłym roku? Tam, gdzie będę miał możliwość tworzyć nową historię. Z pewnością będę pisał jej nowy rozdział. Czy stanie się to w innym miejscu? Tak - powiedział, cytowany przez perugiatoday.it. Natychmiast pojawiły się pogłoski na temat jego przyszłego transferu.
Mówiło się o kierunku japońskim oraz PlusLidze. Na dziś gra w naszym kraju wydaje się coraz bardziej prawdopodobna. Mówiła o tym niedawno żona zawodnika w podcaście "Szósty Set". - PlusLiga nie jest wykluczona. Wszystkie kierunki są jeszcze mocno otwarte, nie ma jeszcze decyzji. Wilfredo daje sobie czas, by się zastanowić. Zależy mu, żeby już teraz w tej PlusLidze zagrać. Wydaje mi się, że taki jest teraz priorytet, choć wszystko będzie zależało od ofert, które będą na stole - powiedziała Małgorzata Leon.
Teraz przemówił ponownie sam siatkarz. Zrobił to w rozmowie z Edytą Kowalczyk z "Przeglądu Sportowego".
Na razie jestem tu, ale marzę również o polskiej lidze
Wilfredo Leon o grze w PlusLidze: "Są prowadzone rozmowy"
- Myślę, że gra w polskiej lidze jest bardziej prawdopodobna niż kiedyś. Na razie są prowadzone rozmowy i zobaczymy, co będzie dalej. Najważniejszy jest komfort dla rodziny, po drugie musi to być drużyna, która walczy o złoto na każdej imprezie i po trzecie musi to być zespół, w którym będę grał - zaznaczył.
Polscy dziennikarze - między innymi Kamil Drąg - informowali, że jego sytuację transferową bacznie obserwuje ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która po sezonie ma się pożegnać z Aleksandrem Śliwką, Łukaszem Kaczmarkiem i Bartoszem Bednorzem. Działacze chcą "zasypać" tę dziurę sprowadzeniem Bartosza Kurka (według mediów umowa jest już podpisana), ale z pewnością drużyna będzie potrzebowała kolejnych wzmocnień.
Leon wspomniał o "komforcie dla rodziny". Warto podkreślić, że jego żona i dzieci mieszkają w Warszawie. Z tego względu w pewnym momencie faworytem w wyścigu o podpis na kontrakcie 30-latka miał być stołeczny Projekt.
Czas pokaże, jaki będzie finał tej sagi transferowej. Waldemar Wspaniały, były trener Mostostalu Kędzierzyn-Koźle mówił w rozmowie z Onetem, że nie wierzy w transfer zawodnika urodzonego w Santiago de Cuba do ZAKSY. Stwierdził, że na jego usługi stać tylko najbogatsze kluby na świecie. Najbliższe miesiące rozstrzygną, czy miał dobre przeczucie. Słowa samego Leona mogą jednak wskazywać, że niekoniecznie.
Zobacz również:















