Córka polskiego siatkarza robi furorę za granicą. Słynny ojciec może być dumny
FC Porto od pewnego czasu uchodzi za "polski" klub, wszystko za sprawą Jakuba Kiwiora, Jana Bednarka i robiącego w ostatnim czasie ogromną furorę Oskara Pietuszewskiego. Przebojem do portugalskiej drużyny, ale w sekcji siatkarskiej, wdarła się także jedna z Polek. To córka legendy siatkarskiej reprezentacji kraju, która w FC Porto spisuje się na tyle dobrze, że klub ostatnio postanowił ją docenić.

Oczy polskich kibiców od pewnego czasu są zwrócone na FC Porto - najpierw w lipcu 2025 roku kontrakt z piłkarskim klubem podpisał Jan Bednarek, we wrześniu na zasadzie wypożyczenia do drużyny dołączył Jakub Kiwior, a w styczniu z zespołem związał się Oskar Pietuszewski. Ostatni z wymienionych ostatnio robi furorę na portugalskich boiskach, o jego efektownych golach i rajdach na skrzydle szybko stało się głośno.
Furorę w FC Porto robi nie tylko Oskar Pietuszewski. Klub za pośrednictwem swojego oficjalnego, głównego profilu w mediach społecznościowych (na nim pojawiają się nie tylko informacje dotyczące drużyny piłkarskiej, ale też m.in. sekcji piłki ręcznej czy siatkówki), opublikował komunikat w sprawie Natalii Murek.
FC Porto przedłuża kontrakt z Natalią Murek
W kolejnych wpisach pojawiły się z kolei zdjęcia polskiej siatkarki, która kilka dni wcześniej razem z koleżankami z drużyny (w tym z inną Polką, Dominiką Sobolska-Tarasovą) sięgnęła po Puchar Portugali. FC Porto w półfinale rozgrywanym w Albugeirze pokonało 13 marca PV2014/Colégio Efanor, a następnego dnia przypieczętowało triumf w starciu z SC Bragą.
Natalia Murek gra w FC Porto. Jej ojciec był gwiazdą reprezentacji
Natalia Murek do FC Porto trafiła w 2025 roku, po sezonie spędzonym we francuskim Levallois Paris Saint Cloud. Wcześniej przez kilka lat była siatkarką Radomki Radom, seniorską karierę klubową zaczynała w Impelu Wrocław. Występuje na pozycji przyjmującej, czyli na tej samej pozycji, na której przez większość kariery grał jej ojciec.
Dawid Murek był gwiazdą reprezentacji Polski, w biało-czerwonych barwach występował na mistrzostwach świata i igrzyskach olimpijskich, w swoim dorobku ma złote medale mistrzostw świata i Europy juniorów. I to on zaraził córkę miłością do siatkówki. Dopytywana w 2017 roku w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet czy ojciec miał wpływ na to, jaką dyscyplinę wybrała, zwróciła jednak uwagę, że była o krok od porzucenia siatkówki.
"Z jednej strony tak, aczkolwiek po tej jego strasznej kontuzji przerwałam grę w siatkówkę i zajęłam się innymi rzeczami. Wróciłam do tego sportu tak naprawdę przez czysty przypadek. Piłka leżała sobie w salonie, a tata kiedyś zapytał mnie, czy nie chciałabym znowu spróbować. Spróbowałam i teraz jestem tutaj" - mówiła.
Natalia uchodziła za duży siatkarski talent, który został zresztą szybko dostrzeżony. Właśnie w 2017 roku, kiedy powstał wspomniany wywiad, została powołana przez ówczesnego selekcjonera Jacka Nawrockiego do polskiej kadry na mistrzostwa Europy. Miała wówczas zaledwie 18 lat i wydawało się, że wielka kariera w biało-czerwonych barwach, być może porównywalna do kariery ojca, stoi przed nią otworem.
I chociaż 26-letnia dzisiaj zawodniczka ostatecznie nie przebiła się na stałe do reprezentacji Polski, to w Portugalii spisuje się solidnie. A decyzja FC Porto o przedłużeniu z nią kontraktu nie jest dziełem przypadku. Przyjmująca w trwającym sezonie ligowym zdobyła 200 punktów, to daje jej średnią 3.33 punktu na set i 15. miejsce w zestawieniu najskuteczniejszych siatkarek rozgrywek. I trzecie, jeśli brać pod uwagę zawodniczki FC Porto.
Drużyna Polki fazę zasadniczą (ostatni mecz rozegrano 8 marca) zakończyła na pierwszym miejscu w tabeli, wygrała 20 z 22 spotkań. FC Porto w 1/8 finału mistrzostw kraju zmierzy się z ósmą drużyną fazy zasadniczej, Vitorią S.C, pierwsze starcie tych ekip zaplanowano na 22 marca. Murek i spółka staną przed szansą na wywalczenie dubletu i dołożenia do Pucharu Portugalii zwycięstwa w lidze. Siatkarki z Porto już wcześniej straciły szansę na europejskie trofeum, z Pucharu CEV odpadły na etapie 1/16 finału po porażce w dwumeczu z Galatasaray Stambuł.











