Córka legendy reprezentacji Polski robi karierę. Postawiła na inny kraj
Wielu polskich sportowców pasją do uprawianej przez siebie dyscypliny zarażało się od swoich rodziców, którzy w przeszłości trenowali z mniejszym lub większym powodzeniem. Są też jednak przypadki, że dzieci wybitnych reprezentantów kraju wprawdzie zostają sportowcami, ale decydują się na inną ścieżkę rozwoju. Tak zrobiła Natalia Lijewska, córka byłego reprezentanta Polski w piłce ręcznej, która obecnie robi karierę poza granicami ojczyzny w innej dyscyplinie. A niedawno po raz kolejny postawiła na inny kraj, obecnie nie planuje wracać do gry w Polsce.

Marcin Lijewski jest legendą polskiej piłki ręcznej - przez lata był jedną z kluczowych postaci reprezentacji, w 2007 roku w biało-czerwonych barwach wywalczył wicemistrzostwo świata, z kolejnego czempionatu wrócił z brązem. Na obu tych turniejach grał razem ze swoim młodszym o sześć lat bratem, Krzysztofem.
Występujący na pozycji prawego rozgrywającego starszy z braci seniorską karierę klubową zaczynał w Wybrzeżu Gdańsk, to właśnie na Pomorzu w 2001 roku na świat przyszła jego córka, Natalia. Pociecha wybitnego reprezentanta Polski od dzieciństwa miała styczność ze sportem, próbowała swoich sił m.in. w jeździectwie, pływaniu i piłce ręcznej. Dyscyplina uprawiana przez ojca i wujka nie przypadła jej jednak do gustu na tyle, by związać z nią swoją przyszłość.
"Z piłką ręczną miałam styczność podczas jednego z letnich obozów we Władysławowie. Prowadził go dobry znajomy mojego dziadka i taty, dzięki czemu mogłam spróbować swoich sił. Szczerze mówiąc nie pamiętam już, jak mi wtedy szło. Czerpałam sporą frajdę i cieszyłam się treningami. Nigdy nie czułam jednak miłości do szczypiorniaka, choć bardzo lubię oglądać męską piłkę ręczną" - wyznała w 2020 roku w rozmowie z TVP Sport.
Natalia Lijewska została siatkarką. Szybko wyjechała z Polski
Natalia Lijewska postawiła na siatkówkę, ale trenować tę dyscyplinę zaczęła dopiero w gimnazjum. Duży wpływ na pójście w tym kierunku miała jej ciocia, która sama kiedyś grała w siatkówkę.
Był wtedy organizowany nabór w szkółce Gedanii Gdańsk. Uczęszczałam do niej przez dwa lata, a później wyjechałam do SMS-u Szczyrk. Bardzo się w to wkręciłam i obecnie nie wyobrażam sobie życia bez siatkówki. To moja ogromna pasja
Lijewska karierę juniorską zaczynała w Gdańsku, do wspomnianego Szczyrku wyjechała w 2016 roku. Po trzech latach związała się z KS Pałacem Bydgoszcz, tam też zadebiutowała w seniorskiej drużynie. Długo nie zagrzała jednak miejsca w polskiej lidze, już w 2021 roku, jako zaledwie 20-letnia zawodniczka, zdecydowała się na pierwszy zagraniczny transfer.
Wybór padł na Turcję, a konkretnie na Mert Kaan Sigorta SK. W styczniu 2022 roku występująca na pozycji przyjmującej zawodniczka związała się z innym klubem z kraju nad Bosforem, z Goztepe SK. Rok później wróciła do Polski, oglądaliśmy ją w barwach Grotu Budowlanych Łódź (m.in. w rozgrywkach Ligi Mistrzyń) i Uni Opole. W 2024 roku ponownie zdecydowała się na wyjazd z kraju.
Lijewska związała się z japońskim Gunma Green Wings, sezon 2024/2025 dokończyła z kolei w wietnamskim VTV Binh Dien Long An. Później ponownie stało się o niej głośno, córka byłego reprezentanta Polski postawiła bowiem na kolejny egzotyczny kierunek, a konkretnie na przeprowadzkę do Azerbejdżanu, kampanię 2025/2026 dokończyła zaś w tureckim Muratpaşa Belediyespor Açı Koleji. Również tam nie zagrzała miejsca na więcej niż jeden sezon, ponownie postawiła na kraj inny niż Polska. W czerwcu 2026 roku zakontraktowanie 25-latki ogłosił Narconon Volley Melendugno występujący we włoskiej drugiej lidze.
"Z dumą ogłaszamy przybycie do Salento Natalii Lijewskiej, polskiej przyjmującej urodzonej w 2001 roku, gotowej na długo oczekiwany debiut we włoskiej lidze! 190 centymetrów czystej siły i wizji. Natalia jest córką utalentowanego zawodnika; Jej ojciec, Marcin, jest legendą światowej klasy piłki ręcznej. Etykę pracy i ambicję mistrzyni ma wpisane w DNA - cechy, które pozwoliły jej wystąpić na najbardziej prestiżowych arenach w czterech krajach" - przekazał włoski klub.
Czas pokaże, czy Polka zagrzeje dłużej miejsce na Półwyspie Apenińskim, czy może po sezonie ponownie postawi na nowe wyzwania.










