Cios w ZAKS-ę, chodzi o Bartosza Kurka. Potrzebny był nowy bohater
Bartosz Kurek nieobecny, ale ZAKSA Kędzierzyn-Koźle górą w derbach Opolszczyzny. Dziewięciokrotni mistrzowie Polski mieli spore problemy z PSG Stalą Nysa, ale zdołali pokonać ją w tie-breaku przed własną publicznością. Dzięki temu kędzierzynianie targani poważnymi problemami kadrowymi utrzymują się na czwartym miejscu w tabeli siatkarskiej PlusLigi. Ale i Stal nie kończy z pustymi rękami - punkt za dwa wygrane sety może być bezcenny w walce o utrzymanie w PlusLidze. Pod nieobecność Kurka bohaterem meczu był Marcin Janusz.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle już w poniedziałkowym spotkaniu z Nowak-Mosty MKS Będzin miała duże problemy kadrowe - na środku musiał wystąpić nominalny środkowy Jakub Szymański. W czwartek było jeszcze gorzej. Szymański znów zameldował się na środku, a na boisku z powodu grypy żołądkowej zabrakło również Bartosza Kurka. A przecież kapitan kędzierzynian był ostatnio w świetnej formie i raz za razem odbierał nagrody dla MVP spotkania. Trener Andrea Giani miał w składzie tylko 10 zawodników.
Problemy miał jednak również zespół z Nysy. Ze składu trenera Francesco Petrelli wypadli Dominik Kramczyński, Wojciech Włodarczyk i Zouheir El Graoui. Również włoski szkoleniowiec miał więc małe pole manewru, a przecież jego zespół walczy o utrzymanie. Na chwilę wpadł nawet do strefy spadkowej, ale po wygranej 3:2 ze Ślepskiem Malow Suwałki znów wypłynął na powierzchnię.
Pierwszego seta czwartkowego spotkania PSG Stal rozpoczęła z problemami. Świetnie po stronie gospodarzy spisywał się Rafał Szymura, który popisał się m.in. asem serwisowym, i ZAKSA prowadziła 8:4. Drużyna z Nysy powoli odrabiała jednak straty, zagrywką pomógł Remigiusz Kapica, i z przewagi rywali został punkt. W drugiej części seta kędzierzynianie znów zaczęli jednak uciekać. Udało im się zablokować atak Kapicy, punkt zagrywką zdobył Marcin Janusz, i ZAKSA miała trzy punkty zaliczki.
Goście jeszcze raz się jednak zerwali, w końcu w ataku pomylił się Szymura i był remis 21:21. Seta rozstrzygnęła więc zacięta końcówka. Wygrała ją PSG Stal, która skorzystała z zagrywki Kamila Kosiby - przyjmujący sam dokończył dzieła w kontrataku i zapewnił drużynie zwycięstwo 26:24.
PlusLiga. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle przezwyciężyła problemy, ale rywale z Nysy odpowiedzieli
Nowy set to jednak nowe otwarcie ZAKS-y. Przy zagrywkach Szymańskiego objęła prowadzenie 4:0. Potem powiększyła je dzięki asowi serwisowemu Igora Grobelnego. Siatkarze z Nysy nie byli w stanie odpowiedzieć tym samym, popełnili w drugiej partii pięć błędów w polu serwisowym. Po stronie gospodarzy bezbłędny w ataku był Szymura, ale cztery na cztery piłki skończył też środkowy Mateusz Poręba. PSG Stal nie miała w tym secie szans, przegrała 16:25.
Po kilku wyrównanych minutach trzeciej partii kędzierzynianie znów zaczęli budować sobie przewagę. Asem serwisowym popisał się Grobelny, goście mylili się w ataku - i Kapica, i Michał Gierżot. ZAKSA prowadziła 13:9. Potem przewaga gospodarzy jeszcze wzrosła. Co prawda PSG Stal doprowadziła do stanu 16:18, ale trzy kolejne akcje wygrali kędzierzynianie, w ataku pomylił się Kosiba. Wynik 25:17 dla ZAKS-y ustalił zastępujący Kurka Mateusz Rećko.
PSG Stal nie złożyła jednak w derbach broni. Czwartą partię rozpoczęła od trzypunktowego prowadzenia. Przewaga mogła być nawet wyższa, ale ZAKS-ie blokiem pomógł nowy środkowy, czyli przekwalifikowany z przyjęcia Szymański. Po sprytnym zagraniu Szymury był z kolei remis 8:8. Po dłuższym fragmencie wyrównanej gry odskoczyli goście - po zagrywce Konrada Jankowskiego prowadzili już 19:16. Gospodarze byli jednak w stanie odrobić straty, dopadli rywali przy remisie 22:22 po błędzie w obronie Gierżota. Przy piłce setowej Jankowski zablokował jednak atak Szymury i PSG Stal zapewniła sobie co najmniej punkt do tabeli PlusLigi.
Tie-break w Kędzierzynie-Koźlu. Marcin Janusz bohaterem
Tie-break to początkowo walka punkt za punkt, prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Po autowym ataku Kapicy ZAKSA w końcu odskoczyła na dwa "oczka" przy stanie 7:5. Petrella poprosił o przerwę, ale po niej punkt do przewagi gospodarzy dołożył Rećko. Takiej zaliczki kędzierzynianie nie wypuścili już z rąk. Aplauz kibiców wzbudzały kolejne akcje Rafała Szymury, gospodarze wygrali 15:12. Nagrodę dla MVP spotkania otrzymał Janusz.
ZAKSA wygrała ósmy mecz w PlusLidze z rzędu. PSG Stal dzięki punktowi za dwa wygrane sety powiększa do trzech przewagę nad strefą spadkową.
ZAKSA: Rećko, Poręba, Grobelny, Janusz, Szymański, R. Szymura - Shoji (libero) oraz Kubicki
PSG Stal: Kapica, Jankowski, Kosiba, Szczurek, Zerba, Gierżot - K. Szymura (libero) oraz Paes, Dulski











