Reklama

Reklama

Ciekawie w Rzeszowie, mistrz gra w Jastrzębiu

Spotkanie Asseco Resovii z AZS-em Politechniką Warszawską to najciekawiej zapowiadający się mecz 11. kolejki PlusLigi siatkarzy, która odbędzie się w sobotę. Lider tabeli PGE Skra Bełchatów zmierzy się na wyjeździe z Jastrzębskim Węglem.

Politechnika w środę po raz drugi w tym sezonie pokonała Jastrzębie. Wygrana, po bardzo dobrym meczu ze strony stołecznej ekipy, podbudowała psychicznie zespół Radosława Panasa.

Reklama

- To było chyba nasze najlepsze spotkanie. Moi zawodnicy popełniali bardzo mało błędów. Bardzo dobrze zagraliśmy blokiem. Cieszy też, że Zbyszek Bartman zagrał dobre zawody, bo to dla nas bardzo ważny zawodnik i wyraźnie widać, że wraca do formy - ocenił trener.

W podobnych nastrojach do meczu podchodzi Resovia. Rzeszowianie z łatwością w środę pokonali Pamapol Wielton Wieluń 3:0. Mimo wszystko szkoleniowiec Asseco nie wpada w hurraoptymizm.

- Możemy być zadowoleni z tego meczu. Zdobyliśmy kolejne ważne punkty i idziemy do góry. Oczywiście zdarzają się nam błędy i wiemy, że nasza forma sportowa nie jest jeszcze najwyższa. Jest wciąż nad czym pracować - podkreślił Ljubomir Travica.

Do gry powinni wrócić chorujący ostatnio Matej Cernic i Ivan Ilicia.

0 Nie było sensu ryzykować ich zdrowiem w środę, ale mam nadzieję, że w sobotę będą gotowi do gry - dodał chorwacki trener.

Na fali jest Skra Bełchatów. Obrońcy tytułu nie tylko wygrywają, ale w ostatnich sześciu spotkaniach rozgromili przeciwników 3:0. Do wysokiej formy wraca Mariusz Wlazły i Bartosz Kurek, a w rozegraniu błyszczy Hiszpan Miguel Falasca.

Jastrzębie do meczu z mistrzami Polski podchodzi rozbite. Po wysokiej porażce z Politechniką z funkcji trenera zrezygnował Igor Prielożny. Słowacki szkoleniowiec uznał, że nie jest w stanie dać więcej zespołowi i złożył dymisję.

- Po kilku meczach, w których graliśmy dobrze, ale przegraliśmy, zawodnicy sami sobie wmówili, że prezentujemy się słabo. To jest największy problem tej drużyny. Po paru nieudanych akcjach wpadamy w dołek i nie ma jednego gracza, który podniósłby głowę do góry i walczył - ocenił po ostatnim prowadzonym przez siebie meczu.

Wicelider tabeli Tytan AZS Częstochowa przed własną publicznością zmierzy się z najsłabszym w tym sezonie Indykpolem AZS UWM Olsztyn. Szkoleniowiec ekipy spod Jasnej Góry Marek Kardos sam jest zdziwiony postawą swoich podopiecznych.

- Nie spodziewałem się, że będziemy zajmować tak wysokie miejsce. To na pewno cieszy, ale duża w tym zasługa Dawida Murka, który po bardzo poważnej kontuzji szybko wrócił do wysokiej dyspozycji - powiedział.

Olsztynianie niedawno stracili trenera. Mariusza Sordyla zastąpił Gheorghe Cretu, a zespół ma uciec z ostatniego miejsca w tabeli.

W dwóch pozostałych meczach ZAKSA Kęzierzyn-Koźle zmierzy się z Pamapolem, a Delecta Bydgoszcz z beniaminkiem Fartem Kielce.

Program 11. kolejki PlusLigi siatkarzy:

Jastrzębski Węgiel - PGE Skra Bełchatów (godz. 14.45)

Delecta Bydgoszcz - Fart Kielce (17.00)

Tytan AZS Częstochowa - Indykpol AZS UWM Olsztyn (17.00)

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Pamapol Wielton Wieluń (17.00)

Asseco Resovia - AZS Politechnika Warszawska (17.00)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje