Reklama

Reklama

Chemik Police - Unendo Yamamay Busto Arsizio 0:3 w półfinale Ligi Mistrzyń

Siatkarki Chemika Police nie zagrają o złoto turnieju Final Four Ligi Mistrzyń w Szczecinie. Podopieczne Giuseppe Cuccariniego przegrały 0:3 w półfinale z włoskim Unendo Yamamay Busto Arsizio, którego barw broni Joanna Wołosz. W drugim półfinale spotkały się dwie ekipy ze Stambułu. Zespół Eczacibasi VitrA wygrał z VakifBankiem 3:1.

Policzanki znakomicie spisały się w fazie grupowej. Mając za rywali m.in. Dynamo Kazań i Rabitę Baku, zajęły pierwszą lokatę. Władze klubu jednocześnie podjęły skuteczne, jak się okazało, działania o organizację Final Four w Szczecinie, dzięki czemu mistrzynie Polski miały zagwarantowany udział w turnieju bez konieczności rywalizacji w play off.

Gospodynie znakomicie rozpoczęły walkę o finał LM. Anna Werblińska popisywała się znakomitymi zagrywkami. Rywalki nie mogły sobie poradzić z jej serwisem i zazwyczaj oddawały piłkę na stronę Chemika "za darmo". Kontry świetnie kończyła Małgorzata Glinka-Mogentale. Mistrzynie Polski prowadziły już 4:0 i wtedy o pierwszą przerwę poprosił szkoleniowiec włoskiej ekipy Carlo Parisi.

Wicemistrzynie Włoch opanowały nerwy. Coraz lepiej spisywały się zwłaszcza w obronie, a znakomicie rozgrywała Joanna Wołosz. Na pierwszej przerwie technicznej Chemik prowadził jeszcze 8:6, ale później Włoszki narzuciły swój styl gry. Rywalki zdobyły cztery punkty z rzędu i na drugiej przerwie technicznej to one prowadziły 16:14. Mistrzynie Polski miały ogromne problemy ze skończeniem ataku. Glinka-Mogentale, Werblińska, czy Ana Bjelica nie mogły umieścić piłki w boisku. Włoszki wypracowaną przewagę spokojnie utrzymywały. Pomagały im też w tym gospodynie popełniając sporo błędów w ataku i na zagrywce. Pierwszego setbola zespół Busto Arsizio miał po ataku z obiegnięcia Jekateriny Ljubuszkiny (24:21). W następnej akcji Werblińska źle przyjęła zagrywkę i było po secie.

Reklama

Początek drugiej partii był wyrównany. W szeregach Chemika z dobrej strony pokazała się środkowa Stefana Veljković, która skutecznie atakowała i blokowała. Kiedy Werblińska zatrzymała pojedynczym blokiem Ljubuszkinę było 8:6 dla Chemika. Potem gospodynie zagrały koncertowo. Wychodziło im niemal wszystko, a na słowa uznania zasłużyła zwłaszcza Glinka-Mogentale. Efektem znakomitej gry było aż pięć punktów przewagi (14:9). Każda seria kiedyś się jednak kończy. Włoszki ruszyły do odrabiania strat. Znów w szeregach policzanek pojawiły się problemy ze skończeniem ataku. Nie pomogła zmiana atakującej - Bjelicę zastąpiła Izabela Kowalińska. To po jej błędzie, kiedy przekroczyła linię trzeciego metra, rywalki niemal odrobiły straty (14:15). Niemoc Chemika przełamała w końcu Glinka-Mogentale.

Włoszki jednak złapały wiatr w żagle i po zablokowaniu ataku Veljković na tablicy wyników był remis 17:17. W końcówce seta dobrze funkcjonował blok i znakomicie atakowała Glinka-Mogentale. Tylko dzięki temu mistrzynie Polski toczyły wyrównany bój. Przy stanie 23:22 policzanki zablokowały Valentinę Diouf i miały setbola. Nie wystarczyło to jednak do wygrania seta, bo Diouf zrehabilitowała się szybko i dzięki niej siatkarki Busto Arsizio doprowadziły do wyrównania 24:24. Potem mistrzynie Polski miały jeszcze jedną okazję, żeby zakończyć seta. Niestety, nie wykorzystały jej. Przy stanie 25:25 Włoszki zatrzymały atak Werblińskiej i to one miały piłkę setową, którą wykorzystały w następnej akcji.

Przegrany set w dramatycznych okolicznościach wyraźnie "podciął" skrzydła mistrzyniom Polski. Włoszki natomiast z zimną krwią wykorzystywały każdy błąd naszego zespołu. Wołosz i spółka "odskoczyły" na sześć punktów (9:3). Nic nie wskazywało na to, że policzanki jeszcze będą w stanie nawiązać walkę w tej partii. Przyjezdne grały swobodnie, na luzie, a klasę pokazywała zwłaszcza Diouf. W ekipie Chemika jedynie Glinka-Mogentale próbowała poderwać koleżanki do walki. W pojedynkę niewiele mogła jednak zdziałać. Włoszki kontrolowały przebieg seta do końca. Mecz zakończyła Glinka-Mogentale, która zepsuła zagrywkę. Mistrzynie Polski przegrały 0:3 i w niedzielę zagrają o brąz.

- Zabrakło ataku. Grałyśmy zbyt prostą siatkówkę. Na naszą ligę może to wystarczy, ale na tym poziomie już nie - powiedziała tuż po meczu Glinka-Mogentale przed kamerami Polsatu Sport.

Polski zespół dopiero po raz drugi w historii znalazł się w najlepszej czwórce na Starym Kontynencie. 15 lat temu w tureckiej Bursie w turnieju finałowym tych rozgrywek wystąpiła Nafta Piła, plasując się na czwartym miejscu.

Wyniki meczów półfinałowych:

Chemik Police - Unendo Yamamay Busto Arsizio 0:3 (21:25, 25:27, 21:25)

Chemik: Anna Werblińska, Stefana Veljković, Maja Ognjenović, Małgorzata Glinka-Mogentale, Ana Bjelica, Agnieszka Bednarek-Kasza, Mariola Zenik (libero) oraz Aleksandra Jagieło, Izabela Kowalińska

Busto Arsizio: Joanna Wołosz, Valentina Diouf, Helena Havelkova, Francesca Marcon, Jekaterina Ljubuszkina, Giulia Pisani, Giulia Leonardi (libero) oraz Rebecca Perry, Freya Aelbrecht, Letizia Camera

VakifBank Stambuł - Eczacibasi VitrA Stambuł 1:3 (22:25, 25:16, 22:25, 22:25)


Dowiedz się więcej na temat: chemik police | siatkówka | Liga Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama