Byli "katami" polskich siatkarzy, teraz taki ruch. Rodzi się gigant
Słoweńscy siatkarze przez lata uchodzili za "katów" reprezentacji Polski, którą dwukrotnie ogrywali w półfinale mistrzostw Europy. "Biało-Czerwonym" fatalną passę porażek z tym rywalem na dużych turniejach udało się przełamać już niespełna dwa lata temu, ale wielu polskich kibiców wciąż pamięta o tym, jak twarde warunki potrafili postawić Alen Pajenk, Gregor Ropret czy Toncek Stern. To właśnie m.in. ci zawodnicy od kolejnego sezonu mają dołączyć do drużyny, która chce podbić europejskie areny.

Reprezentacja Słowenii jeszcze nigdy nie sięgnęła po medal igrzysk olimpijskich czy mistrzostw świata (najbliżej tego celu była w 2022 roku, gdy zajęła czwarte miejsce na globalnym czempionacie), ale za to z powodzeniem rywalizowała na mistrzostwach Europy. Słoweńcy mają na swoim koncie aż trzy srebra - wywalczone w 2015, 2019 i 2021 roku oraz brąz z ostatnich mistrzostw Starego Kontynentu.
Słoweńcy w ostatnich latach uchodzili za niewygodnego rywala, o czym boleśnie przekonywali się Polacy. To właśnie z tą drużyną "Biało-Czerwoni" przegrywali w półfinałach mistrzostw Europy w 2019 i 2021 roku. Zrewanżowali im się podczas ostatnich mistrzostw Starego Kontynentu, wygranych zresztą przez podopiecznych Nikoli Grbicia.
Słoweńscy siatkarze zagrają w jednym klubie. Ambitny projekt
Nasi reprezentanci Słoweńców dwukrotnie ograli w poprzednim sezonie - najpierw w meczu o brąz Ligi Narodów wygrali 3:0, rewanżując się za porażkę w fazie grupowej (rywale wówczas pokonali nas gładko w trzech setach), a następnie w ćwierćfinale turnieju olimpijskiego (3:1).
W kadrze prowadzonej wówczas przez Georghe Cretu na igrzyska w Paryżu znaleźli się m.in. Gregor Ropret, Toncek Stern, Alen Pajenk i Tine Urnaut. Wspomniani zawodnicy byli też w składzie reprezentacji Słowenii, która pokonywała Polaków w pamiętnych półfinałach ME w 2019 i 2021 roku. I to właśnie ci siatkarze zagrają w kolejnym sezonie w jednej drużynie, o czym informuje siatkarski ekspert Jakub Balcerzak.
Jak informuje Balcerzak, Ropret (obecnie Asseco Resovia Rzeszów), Stern (Ziraat Bankasi Ankara), Alen Pajenk (Olympiakos Pireus) oraz Tine Urnaut (Wolf Dogs Nagoya) podpisali kontrakt ze słoweńskim Ach Volley Lublana, który chce tym samym zbudować skład liczący się w rywalizacji nie tylko w swoim kraju, ale też na europejskich arenach.
Z nieoficjalnych doniesień słoweńskiego "SportKlubu" wynika z kolei, że trenerem drużyny z Lublany zostanie Igor Kolaković, który przed sezonem 2024/2025 został ogłoszony szkoleniowcem Steam Hemarpol Norwida Częstochowa, ale ostatecznie wybrał korzystniejszą finansowo ofertę z tureckiego Halkbanku Ankara.
Klub z Lublany od 2005 roku notuje niesamowitą serię - tylko raz w tym czasie nie wywalczył mistrzostwa kraju. Było to w 2021 roku, kiedy to zajął drugie miejsce w rozgrywkach. Regularnie występuje więc w Lidze Mistrzów, ale regularnie odpada z niej już na poziomie fazy grupowej.
Podobnie było w bieżącym sezonie - ACH Volley Lublana zajęła trzecie miejsce w grupie A (odnotowała m.in. dwie porażki z PGE Projektem Warszawa) i automatycznie znalazła się w ćwierćfinale Pucharu CEV. W nim w dwumeczu uległa jednak Ziraatowi Bankasi Ankara. Transfery wspomnianych siatkarskich gwiazd mogą więc pomóc słoweńskiej drużynie w zbudowaniu marki w Europie i walce o fazę pucharową Ligi Mistzów.















