Brazylijski siatkarz zaskoczony życiem w Polsce. Wyznał, co go zdziwiło

Thales Hoss (po lewej) w reprezentacji Brazylii
Thales Hoss (po lewej) w reprezentacji BrazyliiTED ALJIBEAFP
Kiedy tu przyjechałem, byłem zaskoczony, bo miałem w głowie obraz, że Polacy nie są otwarci i gościnni. Przekonałem się jednak, że tak nie jest, bo po przyjeździe wiele osób nam pomogło. Gdy próbowałem mówić po angielsku we Francji, Francuzi nie byli chętni do rozmowy. Kiedy moja żona próbowała mówić po francusku, sytuacja się zmieniała. W Polsce tak nie jest
zdradził.

PlusLiga. Thales Hoss nie mówi po polsku. Bo nie musi

Słuchaliśmy muzyki i śledziliśmy teksty piosenek na telefonie. W pewnym momencie powiedziałem do niej, że gdybyśmy byli w Brazylii, nie moglibyśmy siedzieć w samochodzie, tylko ze względów bezpieczeństwa musielibyśmy wejść do hali. W takiej sytuacji w Brazylii w zasadzie prosisz się o napad
wyjaśnił.

Zobacz również:

Barkom-Każany Lwów - Bogdanka LUK Lublin. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
Thales Hoss (L) i Ricardo Souza (P) w barwach reprezentacji Brazylii
Thales Hoss (L) i Ricardo Souza (P) w barwach reprezentacji BrazyliiYuri CortezAFP
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?