Reklama

Reklama

BKS pokonał mistrza Włoch!

Siatkarki Stali Bielsko-Biała sprawiły nie lada niespodziankę. W wypełnionej po brzegi hali w Bielsku mistrzynie Polski pokonały słynny włoski zespół Radio 105 Foppapedretti Bergamo 3:2 (25:23, 25:23, 20:25, 12:25, 15:10) w meczu grupy A Ligi Mistrzyń.

Do Bielska przyjechał jeden z najlepszych zespołów w Europie. Mistrzynie Włoch, które w obecnym sezonie Serie A jako jedyny zespół nie doznał jeszcze porażki.

Reklama

Siatkarki z Bergamo już zapewniły sobie awans do kolejnej fazy LM i zapewne z tego powodu do Polski nie przyjechał najmocniejszy skład. W kadrze Foppapedretti zabrakło m.in. Rosjanki z tureckim paszportem Ljubow Kilic, Niemki Angeliny Grun i reprezentantki Włoch Jenny Barazza. Kibice w Bielsku mogli za to podziwiać w akcji Francescę Piccinini, Irinę Żukową czy Manuelę Secolo.

Siatkarki Stali rozpoczęły spotkań mocno zdenerwowane. Polki popełniały sporo własnych błędów. Włoszki bardzo dobrze ustawiały blok, przez który nie mogły się przebić Joanna Szeszko i Luba Jagodina. Pierwsza przerwa techniczna odbyła się przy stanie 5:8. Sygnał do odrabiania strat dała asem serwisowym Katarzyna Biel, której występ w dzisiejszym meczu stał pod dużym znakiem zapytania. Po autowym ataku Piccinini na tablicy wyników był remis 9:9. Podopieczne Zbigniewa Krzyżanowskiego poszły za ciosem i po dwóch skutecznych kontrach prowadziły 11:9. Włoszki szybko opanowały sytuację, nie pozwalając na uzyskanie znaczącej przewagi. Druga przerwa techniczna obyła się przy jednopunktowym prowadzeniu bielszczanek. W kolejnych fragmentach minimalną przewagę zdobyły siatkarki z Bergamo. Przy stanie 18:20 popis gry blokiem dała Agata Mróz. Reprezentantka Polski zdobyła cztery punkty z rzędu tym elementem! O szczelności bloku polskiej środkowej przekonała się m.in. dwukrotnie Piccinini. Włoszki zdołały wprawdzie doprowadzić do remisu (22:22), ale dzięki ich dwóm błędom (zepsuta zagrywka Paoli Paggi i atak w aut Piccinini) Polki miały piłkę setową. Pierwszego setbola przyjezdne obroniły, ale dynamiczny atak Elżbiety Nykiel dał zwycięstwo Stali w pierwszej odsłonie.

Do pierwszej przerwy technicznej w drugim secie trwała wyrównana walka (7:8). Potem trzypunktową przewagę wypracowały sobie Włoszki (16:13). Jednak zawodniczki Zbigniewa Krzyżanowskiego szybko zniwelowały różnicę (znów świetna gra blokiem Mróz) i to one objęły prowadzenie. Po bloku Szeszko i Biel gospodynie miały piłkę setową (24:21). Liderki Serie A doprowadziły do stanu 23:24, ale atak z obejścia Biel zakończył drugą partię.

Takiego obrotu sprawy nie spodziewali się nawet najwięksi optymiści i... same siatkarki z Bielska. Mistrzynie Polski chyba zbyt szybko uwierzyły w zwycięstwo nad Foppapedretti. Mistrzynie Włoch, nawet bez swoich największych gwiazd, nie przyjechały do Bielska na wycieczkę i od początku trzeciej partii narzuciły swój styl gry. W zespole Stali mnożyły się błędy. Szwankowało przyjęcie, siatkarki z Bielska miały kłopoty ze skończeniem ataku, blok nie funkcjonował tak jak w pierwszych dwóch partiach. Trener Krzyżanowski starał się zmienić obraz gry dokonując wielu zmian, ale na niewiele to pomogło. Zamiast 3:0 i koniec meczu, zrobiło się 2:1.

O czwartym secie lepiej, żeby mistrzynie Polski zapomniały jak najszybciej. Poza kilkoma pojedynczymi akcjami nasze zawodniczki były tłem dla przyjezdnych. Opiekun bielszczanek widząc ogromną przewagę zespołu z Półwyspu Apenińskiego dał odpocząć swoim podstawowym zawodniczkom posyłając na plac gry rezerwy.

Tie-break nie zaczął się najlepiej dla Stali. Włoszki objęły prowadzenie 3:1, na co szybko zareagował szkoleniowiec Stali, biorąc czas. Przyniosło to skutek, ponieważ po przerwie Serena Ortolani posłała zagrywkę w siatkę. Po zablokowaniu na skrzydle Piccinini był remis 4:4. Znów zaczął funkcjonować blok bielszczanek, który przyniósł naszemu zespołowi kolejne punkty (8:5). Kolejny punkt "podarowała" Polkom Paggi atakując w aut (9:5). Przy stanie 10:7 Jagodina została zatrzymana przez szczelny blok Włoszek. Reakcja trenera Krzyżanowskiego była natychmiastowa - "time out".

Po czasie, sprytnym zagraniem popisała się Mróz, która "wrzucona" w siatkę wypchnęła piłkę po bloku Piccinini w aut. Później znów roli głównej wystąpiła polska środkowa. Piłkę setową i meczową mistrzynie Polski miały po autowym ataku Secolo (14:9). Tie-break i cały mecz zakończyła bardzo dobrym atakiem najlepsza na parkiecie Mróz.

To co wydawało się niemożliwe, czyli wygrana z naszpikowaną gwiazdami ekipą Foppapedretti, stało się faktem! Mistrzynie Polski odniosły czwarte zwycięstwo w obecnych rozgrywkach LM. Dzisiejsze zwycięstwo mocno przybliżyło bielszczanki do upragnionego awansu do następnej fazy.

Stal Bielsko-Biała - Radio 105 Foppapedretti Bergamo 3:2 (25:23, 25:23, 20:25, 12:25, 15:10)

Stal: Staniucha, Sadurek Szeszko, Jagodina, Mróz, Biel, Barszcz (libero) oraz Podolec, Nykiel, Śrutowska, Niedźwiecka, Rzenno

Foppa: Piccinini, Poljak, Żukowa, Secolo, Paggi, Ortolani (18 lat), Croce (L) oraz Mijalic

środa

Guenes Stambuł - Urałoczka Jekaterynburg

mecz rozegrany awansem (22.12):

Hotel Cantur Las Palmas - RC Cannes 1:3 (25:18, 21:25, 22:25, 18:25)

Tabela grupy A: Z P  Pkt   Sety  
1. Radio 105 Foppapedretti Bergamo  7-1  15   23:7
2. RC Cannes                        5-3  13   18:13
3. BKS Stal Bielsko-Biała           4-4  12   13:17   
4. Hotel Cantur Las Palmas          3-5  11   13:18
5. Guenes Stambuł                   3-4  10   14:12    
6. Urałoczka Jekaterynburg          1-6   8    6:20

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje