Reklama

Reklama

Awans Polaków w Lidze Mistrzów

PGE Skra Bełchatów wygrała z Panathinaikosem Ateny 3:1 (25:21, 25:23, 17:25, 25:17) w meczu piątej kolejki grupy F Ligi Mistrzów, który odbył się w Łodzi. To zwycięstwo oznacza, że mistrzowie Polski praktycznie zapewnili sobie udział w fazie play off.

Mecz z Panathinaikosem w łódzkiej hali obejrzało 9 tys. widzów. Taką samą widownię zgromadziło grudniowe spotkanie z Iskrą. To rekord fazy grupowej tych rozgrywek. Więcej widzów zgromadził tylko ubiegłoroczny Final Four LM, również rozgrywany w łódzkim Pałacu Sportu.

Reklama

Do środy wszystkie mecze PGE Skry w bieżącej edycji LM kończyły się w trzech setach. Bełchatowianie wygrali po 3:0 z Panathinaikosem w Atenach i Iskrą w Łodzi, by przegrać po 0:3 z VfB Friedrichshafen w Bełchatowie i na wyjeździe z Iskrą. W środę o punkty musieli walczyć w czterech partiach.

W pierwszej długo nie mogli znaleźć właściwego rytmu gry. Przegrywali walkę na siatce i mieli ogromne problemy z powstrzymaniem ataków Libermana Agameza i Bjoerna Andrae. To głównie dzięki nim goście na pierwszą przerwę techniczną schodzili z przewagą czterech punktów. Na drugiej mieli trzy oczka więcej od PGE Skry. Końcówka seta należała jednak do podopiecznych Daniela Castellaniego. Bełchatowianie doprowadzili do remisu 21:21. Kolejne dwie akcje, zakończone skutecznymi blokami Stephana Antigi odebrały greckiej drużynie chęć do walki.

Niezwykle zacięty bój zespoły stoczyły w drugim secie. Gospodarze uciekali na 1-2 punkty, jednak goście błyskawicznie odrabiali straty i na tablicy wyników najczęściej był remis. Przy stanie 21:21 na boisko wszedł Athanasios Psarras i od razu zdobył punkt z zagrywki. Był to pierwszy as serwisowy w środowym meczu. Przy prowadzeniu Greków 23:22 na zagrywkę wszedł Agamez. Kolumbijczyk nie wytrzymał presji i posłał piłkę w siatkę. Kilkadziesiąt sekund później po nieudanym ataku Agameza siatkarze PGE Skry mogli się cieszyć ze zwycięstwa 25:23 w drugim secie.

Trzeci toczył się pod dyktando Panathinaikosu. Goście prowadzili 4:1, 11:7, 17:11, 22:15 i bez problemów wygrali partię do 17. Role odwróciły się w secie czwartym, w którym na parkiecie dominowali gracze z Bełchatowa. Na obie przerwy techniczne zespoły schodziły przy czteropunktowym prowadzeniu Skry. Końcówka również należała do gospodarzy, którzy w tej fazie meczu byli nie do zatrzymania. Mecz precyzyjną "kiwką" zakończył Antiga.

Ostatnie spotkanie w grupie F PGE Skra rozegra 21 stycznia na wyjeździe z VfB Friedrichshafen.

PGE Skra Bełchatów - Panathinaikos Ateny 3:1 (25:21, 25:23, 17:25, 25:17)

PGE Skra: Daniel Pliński, Mariusz Wlazły, Stephen Antiga, Marcin Możdżonek, Miguel Falasca, Dawid Murek, Piotr Gacek (libero) oraz Maciej Dobrowolski, Bartosz Kurek, Michał Bąkiewicz, Jakub Jarosz.

Panathinaikos Ateny: Renaud Herpe, Liberman Agamez, Bjoern Andrae, Andreas Andreadis, Andrija Gerić, Frank Depestele, Georgios Stefanou (libero) oraz Chrysanthos Kyriazis, Athanasios Psarras, Ilias Lappas.

Iskra Odincowo - VfB Friedrichshafen 1:3 (25:23, 19:25, 15:25, 22:25)

1. Iskra Odincowo       3-2    8  10: 7
2. PGE Skra Bełchatów   3-2    8   9: 7
3. VfB Friedrichshafen  2-3    7  10:10
4. Panathinaikos Ateny  2-3    7   7:12

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama