Reklama

Reklama

Asseco Resovia zaczyna bój w Final Four LM

Finał siatkarskiej Ligi Mistrzów znów zawitał do Polski. O najważniejsze klubowe trofeum w Europie powalczy Asseco Resovia, którą już w półfinale czeka piekielnie trudne zadanie - bój z obrońcą tytułu i głównym faworytem rozgrywek rosyjskim Zenitem Kazań.

Turniej finałowy Ligi Mistrzów po raz piąty odbywa się w Polsce. Tym razem w Krakowie. W Tauron Arenie zobaczymy cztery zespoły: Asseco Resovię Rzeszów, rosyjski Zenit Kazań i dwa włoskie - Diatec Trentino oraz Cucine Lube Civitanova.

W ubiegłym roku w Berlinie triumfował Zenit, który w finale pokonał Asseco Resovię (3:0). Rosjanie nie ukrywają, że ich celem numer jeden jest obrona tytułu. W drodze do Final Four w Krakowie podopieczni Władimira Alekny odprawili w fazie play off dwa polskie zespoły - Lotos Trefl Gdańsk i PGE Skrę Bełchatów. Blisko sprawienia niespodzianki byli bełchatowianie, którzy w Kazaniu sensacyjnie wygrali 3:2. W rewanżu w Łodzi aktualny mistrz Rosji pokazał jednak swoją moc nie oddając Skrze nawet seta.

Los sprawił, że w półfinale w Krakowie Asseco Resovia trafiła na... Zenit. Do trzech razy sztuka? - Chciałbym, żeby wszystkie przysłowia się sprawdziły. Nie miałbym nic przeciwko temu, ale znamy klasę przeciwnika, wiemy z kim przyjdzie nam się zmierzyć - mówił w rozmowie z Interią libero mistrzów Polski Krzysztof Ignaczak.

Reklama

O rewanżu za ubiegłoroczny finał nie ma mowy, bo w Asseco Resovii doszło do sporych zmian kadrowych. Ciężar zdobywania punktów w ekipie prowadzonej przez Andrzeja Kowala spoczywa w tym sezonie na barkach Bartosza Kurka. Od jego postawy w Final Four będzie dużo zależało, a jego pojedynek z atakującym Zenita Maksimem Michajłowem zapowiada się ekscytująco.

Trudny sprawdzian, który może rozstrzygnąć o losach meczu, czeka jednak przyjmujących i libero Resovii. Thomas Jaeschke, Olieg Achrem, Nikołaj Penczew, Krzysztof Ignaczak i Damian Wojtaszek będą musieli wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, żeby przyjąć atomową zagrywkę zawodników z Kazania. - To generalnie ich motor napędowy i siła, dzięki której pokonują rywali, bo na sześciu podstawowych zawodników aż czterech dysponuje mocną zagrywką z wyskoku. To ich klucz do zwycięstwa. W stylu rosyjskim "bombardują" przeciwnika - zaznaczył popularny "Igła". Bez dobrego przyjęcia rozgrywający Fabian Drzyzga niewiele będzie mógł zrobić, żeby zgubić blok rywali. Prostą, czytelną grą z Zenitem ciężko będzie wygrać.



W zespole z Kazania roi się od gwiazd światowej siatkówki z Kubańczykiem z polskim paszportem Wilfredo Leonem i Amerykaninem Matthew Andersonem na czele. Takiego duetu zazdrości im każdy klub na świecie. - Powiem szczerze, że ten zespół ma bardzo mało słabych punktów. Nawet nie silą się na to, żeby przyjąć "bombę" przeciwnika w punkt tylko grają nad siebie i do skrzydłowych, którzy potrafią z trudnych piłek skończyć. To jest zespół, który ma czasami 70-80 procentową skuteczność na wysokiej piłce - podkreślił Ignaczak.

Jak zatem pokonać Zenit? Skra udowodniła, że jest to możliwe. Resovia musi zagrać odważnie i cierpliwie. - Rosjanie takiej gry nie lubią, kiedy nabija się na blok i próbuje rozegrać tzw rekontrę. W tym upatruję naszej szansy - stwierdził "Igła".

W drugiej parze półfinałowej dojdzie do włoskiego pojedynku - Trentino Diatec kontra Cucine Lube Civitanova.

Najważniejsze klubowe trofeum w Europie zdobył tylko jeden polski zespół. Sztuki tej dokonał w 1978 roku Płomień Milowice. Od 2000 roku Puchar Europy Mistrzów Klubowych zastąpiła Liga Mistrzów.

Autor: Robert Kopeć

Program Final Four LM w Krakowie:

16.04 (sobota)
16.30 Asseco Resovia Rzeszów - Zenit Kazań
19.30 Trentino Diatec - Cucine Lube Civitanova
17.04 (niedziela)
14.45 mecz o brązowy medal
18.00 mecz o złoty medal

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Asseco Resovia Rzeszów - Zenit Kazań!

Relację można również śledzić na urządzeniach mobilnych

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje