Reklama

Reklama

Asseco Resovia podejmie włoskie Bre Banca

​W środę w trzecim meczu grupy G Ligi Mistrzów siatkarzy Asseco Resovia zmierzy się w hali Podpromie z Bre Banca Lannutti Cuneo. Drużyna trenera Andrzeja Kowala chce wygrać z włoskim faworytem.

Włosi, podobnie, jak mistrz Polski, wygrali oba poprzednie spotkania - z Rematem Zalau i Arago de Sete po 3:0 - i prowadzą w tabeli przed Resovią, która straciła jednego seta w pojedynku z Sete.

Reklama

Goście są faworytem do zwycięstwa w grupie, ale podobne aspiracje zgłasza mistrz Polski. O tym, która drużyna wygra grupę rozstrzygną dwa najbliższe spotkania - środowe w Rzeszowie (początek o godz. 18) i rewanżowe w Cuneo 20 listopada (20.30). Stawka jest więc bardzo wysoka.

- Bre Banca to przeciwnik od Rematu Zalau o dwa stopnie wyższy, a od Sete o jeden. Drużyna o bardzo dużej sile rażenia, grająca bardzo ofensywnie. Cwetan Sokołow, Earvin Ngapeth, Wout Wijsmans, dodatkowo na środku Luigi Mastrangelo z Emanuelem Kohutem, stanowią bardzo duże zagrożenie. To wszystko jest jeszcze nieźle poukładane przez Nikolę Grbica na rozegraniu - ocenił przeciwnika Michał Mieszko Gogol, statystyk i specjalista w Resovii od rozpracowywania rywali.

Tymczasem w Rzeszowie, po sensacyjnej porażce podopiecznych trenera Andrzeja Kowala w spotkaniu PlusLigi z Wkręt-metem AZS-em Częstochowa 2:3, a przed wizytą Włochów, zapanował nastrój niepokoju. Była to druga z rzędu porażka ekipy znad Wisłoka i trzecia w sezonie.

- Nie graliśmy jako zespół, brakuje nam cierpliwości, agresji i presji na przeciwnika wywieranej zagrywką, która była wcześniej naszą mocną stroną. Obecna dyspozycja nie jest na dobrym poziomie, aby to zmienić, trzeba więcej pracować - skomentował Kowal.

- Być może trochę na boisku zjada nas presja. Jako mistrzowie Polski boimy się porażki. W nasze poczynania wkrada się wiele niepotrzebnej nerwowości - dodał szkoleniowiec.

Mecz z mocnym Cuneo będzie doskonałą okazją na przełamanie się dla dysponujących dużym potencjałem siatkarzy z Rzeszowa. Włosi, którzy wygrali ostatni swój mecz z Piacenzą 3:0, są faworytem, ale...

- Zmierzymy się z drużyną z europejskiej czołówki, ale uważam, że Bre Banca jest w naszym zasięgu. Jesteśmy w stanie z nią wygrać. Będzie to na pewno dobry mecz. O wyniku mogą decydować pojedyncze akcje. Najlepiej odbudowywać się w rywalizacji z tak silnym przeciwnikiem. Potrzebujmy takiej zespołowej regeneracji - zauważył Gogol.

Aby pokonać Włochów, Resovia musi zapomnieć o Wkręt-mecie oraz problemach i zagrać najlepszy mecz w sezonie. Czy ją na to stać?

- Na pewno. Musimy jednak zagrać na wysokim poziomie, odbudować się mentalnie, bo tylko dobra gra jest receptą na trudności. Pragniemy także odzyskać dobre imię wśród kibiców - stwierdził Łukasz Perłowski, środkowy zespołu znad Wisłoka.

- Do takiego meczu jak z Cuneo trzeba podejść ogromnie zdeterminowanym. Nie mam obaw, że tak nie będzie. Pytanie, co zostało w psychice zawodników po porażce z Częstochową. Trzeba ją bardzo szybko wyrzucić z głowy. Tych zawodników stać na zdecydowanie lepszą grę i wierzę, że prędzej czy później do tego wysokiego poziomu dojdą. Gdybym nie wierzył w zwycięstwo nad Włochami, nie byłbym już trenerem Resovii - zakończył Kowal.

W rzeszowskiej drużynie niepewny jest występ Piotra Nowakowskiego, który z powody kłopotów z plecami nie grał w ostatnim meczu i w czwartek ma wizytę u specjalisty.

Dowiedz się więcej na temat: Asseco Resovia | siatkarska liga mistrzów | Zbigniew Bartman

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje