Reklama

Reklama

Asseco Resovia - Dragons Lugano 3:0 w LM siatkarzy

Siatkarze Asseco Resovia Rzeszów pokonali szwajcarską drużynę Dragons Lugano 3:0 (25:16, 25:17, 25:19) w inauguracyjnym występie w grupie G Ligi Mistrzów.

Zespół mistrza Polski udanie rozpoczął rozgrywki LM. W trwającym 71 minut spotkaniu Asseco Resovia dominowała i narzucała warunki gry drużynie ze Szwajcarii.

Reklama

Już w pierwszym secie rzeszowianie grali pewnie i zdecydowanie. Pierwszy punkt dla nich skutecznym atakiem ze środka zdobył Paszycki, Ukrainiec pozyskany latem z Cuprum Lubin. Zespół gości tylko raz prowadził w tym secie - po serwisie Białorusina Radziuka było 5:4. Miejscowi szybko opanowali sytuację, punktował m.in. środkowy Dawid Dryja, który pod nieobecność kontuzjowanego Piotra Nowakowskiego rozpoczął mecz w podstawowej szóstce. W końcówce na boisku pojawił się Bartosz Kurek. Rzeszowianie wygrali partię 25:16.

W kolejnej odsłonie siatkarze Asseco Resovii nie pozwolili zespołowi ze Szwajcarii nawet doprowadzić do remisu. Cały czas mieli wyraźną przewagę (12:6, 18:10), by wygrać różnicą ośmiu punktów (25:17).

Natomiast początek trzeciego seta należał do "Dragonów", którzy prowadzili na samym początku 3:0. Dobrą passe gości przerwali kolejno Bułgar Nikołaj Penczew i Aleksander Śliwka, którzy doprowadzili do remisu. Potem rzeszowianie dominowali, z wyjątkiem momentu, kiedy ich dwóch błędach goście wyrównali na 16:16. W końcówce jednak emocji nie było.

Pierwszy rywal Asseco Resovii w tegorocznej edycji LM jest mistrzem Szwajcarii. W kadrze ma tylko czterech Helwetów. W tej grupie o awans do fazy play off rywalizują jeszcze zdobywca Pucharu Belgii Volley behappy2 ASSE-Lennik oraz mistrz Rumunii Tomis Konstanca.

Siatkarze Asseco Resovia podczas tegorocznej edycji LM grają w koszulkach meczowych, które promują Rzeszów i Podkarpacie. Przygotowano trzy komplety w kolorze białym; widnieje na nich napis "Visit Podkarpackie". Każda koszulka przedstawia charakterystyczne dla regionu zabytki: Zamek Lubomirskich w Łańcucie, Zamek Kazimierzowski w Przemyślu oraz Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Czwarty komplet jest w kolorze czerwonym; widnieje na nim napis "Visit Rzeszów" i przedstawia rzeszowski Rynek.

Kolejne spotkanie w LM rzeszowianie rozegrają na wyjeździe 17 listopada z Tomis Konstanca.

Asseco Resovia Rzeszów - Dragons Lugano 3:0 (25:16, 25:17, 25:19)

Asseco Resovia: Lukas Tichacek, Dawid Dryja, Dmytro Paszycki, Jochen Schoeps, Aleksander Śliwka, Nikołaj Penczew, Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Bartosz Kurek, Fabian Drzyzga.

Dragons Lugano: Andrej Radziuk, Marcelo Elgarten, Teodor Todorow, Matti Hietanen, Leo Anrdic, Damiano Valsecchi, Kasper Buerge (libero) oraz Jan Pokersnik.

Powiedzieli po meczu:

Andrzej Kowal (trener Asseco Resovii): "Chcieliśmy wygrać za trzy punkty; to było dla nas najważniejsze. Spodziewaliśmy się jednak bardziej wyrównanej gry, bo zespół z Logano ma kilku dobrych zawodników, którzy grali na wysokim poziomie. Natomiast dzisiaj nie podjęli walki. Zapewne mieli swoje problemy, ale to dla nas nie jest istotne. Ważne, że wygraliśmy. Potrzebujemy jak najwięcej gry i zwycięstw; cieszymy się, że tak zakończył się ten mecz".

Fabian Drzyzga (rozgrywający Asseco): "Mecz minął szybko i przyjemnie. Czułem się bardzo dobrze, dawno nie grałem w Rzeszowie. Starałem się przypomnieć jaka jest tutaj atmosfera. Rywal był z tej słabej niż średniej półki".

Dawid Dryja (środkowy Asseco): "Ciężko było zachować koncentrację. Przez dwa sety to nam się udawało, ale w trzecim delikatnie opadła nam koncentracja i przez pewien czas gra była wyrównana. Dobrze, że pod koniec pociągnęliśmy trochę zagrywką. Olek Śliwka pokazał się z dobrej strony i udało się wygrać za trzy punkty".

Dowiedz się więcej na temat: Asseco Resovia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje