Aluron CMC Warta Zawiercie pewnie pokonała 3:0 PGE Projekt Warszawa w półfinałowym meczu Pucharu Polski. Było to drugi rok z rzędu takie samo starcie na tym samym etapie turnieju. Wynik również nie uległ zmianie. Na to zdecydowanie liczyli siatkarze klubu z Warszawy. Finalnie jednak założenie poprawy względem roku nie udało się, o czym nieco więcej powiedział kapitan zespołu, Andrzej Wrona. Przede wszystkim podkreślił klasę rywala i pogratulował im dobrego meczu.
- Brawo dla Zawiercia, bo zagrali kapitalnie. Ja myślę, że tak jak oni dzisiaj zagrali, to widziałem parę drużyn, ale to jest jeden z ładniejszych rodzajów siatkówki i przyjemnie się na to patrzy, więc brawo dla "Winiara" i reszty, bo zasłużenie dzisiaj wygrali - powiedział.
Nie dostał powołania do reprezentacji. Szybko uciął temat Nikoli Grbicia
W jego opinii różnica klas była ogromna, co porównał do rozgrywek młodzieżowych, gdzie różnice między graniem w liceum, a w szkole podstawowej zdecydowanie widać. Dodatkowo przeprosił kibiców, którzy przyjechali do Krakowa na turniej finałowy z nadzieją na dobry występ swoich ulubieńców.
- Ja miałem takie wrażenie jakby się spotkała drużyna kończąca liceum z zespołem z podstawówki, która dopiero zaczyna jakieś podstawy i siatkówki. Chciałbym za to przeprosić kibiców, bo na pewno jechali tutaj dłużej, niż ten mecz trwał - mówił dla Polsatu Sport Wrona.
Andrzej Wrona zawiedzony grą zespołu. "Jeszcze gorzej, niż rok temu"
Zaznaczył również, że wraz z zespołem liczył na inny rezultat, a także na poprawę gry. Środkowy PGE Projektu Warszawa wyznał, że postawa na boisku drużyny mogła wyglądać jeszcze gorzej, niż rok temu.
- Jestem zły, że minął rok od tego meczu z poprzedniej edycji, były jakieś zmiany i nowe nadzieje, a wyglądało to jeszcze gorzej, niż rok temu. Przed meczem mówiliśmy sobie, żeby to właśnie tak nie wyglądało, żeby się zrewanżować. To chyba boli najbardziej, że nie było jakiegoś progresu. Chodzi o to, jak graliśmy w siatkówkę - to nie wyglądało tak, jak powinno i tak, jakbyśmy tego chcieli, za co jeszcze raz chciałem przeprosić kibiców - dodał kapitan.
W drugim półfinale Jastrzębski Węgiel pokonał Bogdankę LUK Lublin 3:0 i kolejny raz stanie przed szansą na zdobycie pucharu. Tym samym finał siatkarskiego Pucharu Polski drugi rok z rzędu odbędzie się w takim samym składzie personalnym. Przed rokiem mecz padł na korzyść podopiecznych Michała Winiarskiego, którzy zdobyli ten puchar pierwszy raz w historii klubu. Finał zaplanowany jest na niedzielę, a początek na 14:45. Relację tekstową ze spotkania będzie można śledzić w serwisie Interii Sport.
Zobacz również:














